czwartek, 26 sierpnia 2010

Tagliatelle (wg M. Roux'a) z kurkami na puree kurkowym z rukolą i parmezanem



Heh…i znowu w domu…

Witam Was bardzo serdecznie po tej dłuższej przerwie..

Po kilku tygodniach wspaniałych wojaży, poznaniu wielu przesympatycznych i ciekawych osób, zobaczeniu mnóstwa cudownych miejsc, wreszcie wróciłem do ukochanego Poznania. Spytacie: ‘Wreszcie????’…cóż, tyyyle dni bardzo intensywnego życia, z dala od mojego łóżeczka, może dać w kość, i trochę zmęczyć;) Tym bardziej, że już początek mojego wypoczynku był dość trudny i dołujący. Gdyż jak inaczej można nazwać fakt, iż PIERWSZĄ osobą, którą ujrzałem po przybyciu na miejsce, był nie kto inny, tylko pan prof. S!! Profesor, z którym obcowanie kosztowało mnie tyle nerwów i stresu, jak jeszcze z żadną inną osobą w całym moim życiu. Jednakże po pierwszym szoku i wyzbyciu się kuszącej wizji: siebie, okładającego profesora jedną z moich straszliwie ciężkich toreb podróżnych, wypominającego każdy jeden dzień, gdy zmuszony byłem go widywać;)) całkowicie o nim zapomniałem i w pełni oddałem się hulaszczemu wypoczynkowi:)))

Dlatego padnięty, wymęczony ale i wybawiony i spełniony, wracam do Was (choć jeszcze nie na stałe;) z nowymi, pysznymi potrawami..

Na dobry początek jedno z moich niedawnych odkryć kulinarnych: Tagliatelle z kurkami na puree kurkowym z rukolą i parmezanem. Pierwszy raz zrobiłem je kilka tygodni przed wyjazdem, i tak zasmakowało mojej mamie (mnie zresztą też), iż gdy wróciłem teraz do domu, w lodówce już czekało na mnie pudełeczko z ukochanymi kurkami. Cóż było zrobić? Trza się było wziąć do roboty;)))

I zrobiłem. Genialny, delikatny mus kurkowy na którym spoczywa makaron, idealnie komponuje się kluskami, oblepionymi lekkim maślano-winnym sosem. Makaron – oczywiście ‘homemade’..gdyż od dłuższego już czasu innego po prostu nie jem… Tym razem z przepisu M. Roux'a - żółciutki, aromatyczny, idealny...

Hehe muszę jednak przyznać, iż moje ogólne zmęczenie i brak sił w mych wątłych ramionkach, łatwo zauważyć patrząc na te kluski… Wiem wiem, są troszkę za grube, ale już mocniej wałka cisnąć nie mogłem;))) Mimo to były przepyszne…



TAGLIATELLE Z KURKAMI NA PUREE KURKOWYM Z RUKOLĄ I PARMEZANEM
(przepis cytują za Asią z Kwestii Smaku)

*120 g makaronu Tagliatelle (najlepiej własnej roboty)
*1 łyżka oliwy z oliwek
*50 g kurek
*2 szklanki rukoli
*1/3 szklanki tartego parmezanu
*sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz

Puree kurkowe:
*1 łyżka oliwy z oliwek
*1/2 cebuli, drobno pokrojonej
*150 g kurek
*2 łyżki masła

Sos maślano - śmietanowy:
*5 łyżek masła
*1 łyżka drobno posiekanej cebuli
*grubo zmielony czarny pieprz i sól
*50 ml białego wina (opcjonalnie bulionu - jarzynowego lub grzybowego)
*3 łyżki śmietanki 30%

Przygotowanie:

* Rozgrzać oliwę na patelni i włożyć wszystkie opłukane i osuszone kurki (50 g + 150 g). Doprawić solą i pieprzem, smażyć na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż kurki będą szkliste i miękkie, przez około 5 minut, nie rumienić. Odłożyć najmniejsze i najładniejsze kurki (około 1/4 ilości), resztę włożyć do pojemnika blendera.
* Przygotować puree kurkowe, na patelnię wlać oliwę, zeszklić cebulę, dodać masło, przełożyć wszystko do pojemnika blendera z kurkami i zmiksować wszystko na puree. Dodać przegotowaną wodę w takiej ilości, aby otrzymać odpowiednio gęstą konsystencję.
* Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. Przygotować sos maślano - śmietanowy: na 2 łyżkach masła zeszklić cebulkę, doprawić świeżo zmielonym pieprzem i wlać wino lub bulion, zredukować. Dodać resztę masła i jak się roztopi, dodać śmietankę. Wymieszać, doprawić ewentualnie solą.
* Makaron odcedzić i wymieszać z odłożonymi całymi kurkami, rukolą oraz sosem maślano - śmietanowym. Puree podgrzać, rozsmarować na talerzach, wyłożyć makaron, posypać świeżo zmielonym pieprzem oraz tartym parmezanem.



CIASTO NA MAKARON MICHEL'A ROUX'A

(proporce na ok 350g ciasta; przepis za: "Jajka" M. Roux)

*250g włoskiej mąki typu "00" (użyłem Manitoby)
*1 średnie jajko
*4 średnie żółtka
*1 łyżka oliwy z oliwek
*1 łyżka zimnej wody
*szczypta soli
*odrobina świeżo startej gałki muszkatołowej (inwencja własna;))

Na czystym blacie usypujemy z mąki kopczyk, pośrodku robimy wgłębienie. Wlewamy tam jajko, żółtka, wodę, oliwę oraz sól (i gałkę).
Wszystkie składniki mieszamy palcami, a potem stopniowo dodajemy do nich mąkę.
Kiedy ciasto tworzy rawie jednolitą masę, ugniatamy je nasadą dłoni, formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę.
Dzielimy ciasto na pół. Jedną część zawijamy, drugą przepuszczamy przez maszynkę do makaronu (lub dzierżąc wałek w dłoni wałkujemy najcieniej jak się da i kroimy na tagliatelle).
Kłębki makaronu kładziemy na pergaminie posypanym odrobiną mąki, żeby miały dostęp powietrza i się nie sklejały.
Do dużego garnka wlewamy wodę, lekko solimy, dodajemy parę kropel oliwy. Gotujemy ok 1,5 - 2 minuty.




24 komentarze:

wiosenka27 pisze...

Idę spać tylko nie wiem jak teraz usnę po zobaczeniu tych wspaniałości:)

lo pisze...

Powrót w wielkim stylu. Takie dania mogłabym jeść na okrągło.

majana pisze...

Świetny makaronik z pysznymi kurkami. Zjadłabym z wieeeelkim smakiem:)
Pyszne zdjęcia:)

Pozdrowienia!

majka pisze...

Fajnie, ze juz wrociles :) Gdybym tylko mogla podkrasc Ci ten talerzyk z monitora, nie wahalabym sie ani chwili :) Takie dania uwielbiam. I domowy makaron rowniez (robilam tylko raz w zyciu, ze starego rodzinnego przepisu). Trafiles idealnie w moj gust, mniam! :)

viridianka pisze...

ha ha no to się uśmiałamxD te kurki to była taka 'drobna' aluzja co masz zrobić po powrocie (; u mnie jest często podobnie w przypadku mojej Mamy - nie mówi wprost tylko 'daje znaki' ;P

do wałkowania makaronu polecam maszynkę, ja rok temu kupiłam na Allegro za 30 zł i sprawdza mi się doskonale, makaron jest cieniutki jak ze sklepu i sporo zabawy przy tym jest. No chyba że... chcesz swoje wątłe ramionka zamienić w muskularne bicepsy to wałkuj, wałkuj wałkiem xD

pozdrawiam.

asieja pisze...

dobrze, że wracasz. i to z taaakimi pysznościami!

Paula pisze...

absolutnie wszystko mi się podoba w tym daniu. nie potrafiłabym się mu oprzeć :)

Olciaky pisze...

Pysznie się prezentuje:)

Przypraw mnie pisze...

Ciekawe podejście do makaronu z kurkami. A domowe tagliatelle mnie zauroczyło. Uwielbiam makaron z kurkami w każdej postaci. To w zasadzie jedyne grzyby, które lubię na świeżo. Reszta tylko jako suszone.
Pozdrawiam
Ania

kabamaiga pisze...

Jestem pod wrażeniem domowego makaronu (mi się tam podoba, a co) no i tych kurek. Na pożegnanie i dzień dobry.
A co do spotkania, to moja koleżanka, nauczycielka przyjechała z Egiptu, gdzie mieszkała w jednym hotelu ze swoim uczniem, którego zresztą rok wcześniej oblała :)

muffingirl pisze...

Tak pięknie i apetycznie piszesz o jedzeniu, że zaczynam rozumieć dlaczego większość świetnych kucharzy to mężczyźni :) Dawno już nie jadłam kurek, chyba trzeba spróbować w wersji M. Roux. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

mania179 pisze...

Czasem niemożliwym wydaje się, żeby spotkać kogoś znajomego w jakimś tam miejscu, a jednak się spotyka... Ja ostatnio spiknęłam się z koleżanką mamy pod Bratysławą.
No i mnie rozbawiłeś tymi 'wątłymi ramionkami' :DD

Ewelina pisze...

Wszystko co lubię: makaron, kurki, parmezan... razem pewnie smakują jeszcze lepiej.

kornik pisze...

"hulaszczy wypoczynek" brzmi interesująco!

Napisałam Ci bardzo długi komentarz, ale niestety zaginął w blogoserze. Napiszę więc krótko - dawno się nie zachwycałam jakimś daniem tak bardzo, jak teraz zachwycam się Twoim!
O makaronie własnoręcznie wydzierganym nie wspomnę, bo to już jest zachwyt nad zachwytem!

Ola pisze...

Niechcący wpadłam na Twojego bloga i muszę przyznać, że jest u Ciebie przepysznie!!! Zyskałeś dzisiaj nową i na pewno stałą czytelniczkę :)

Ja też uwielbiam kurki!!!
Zapraszam Ciebie na mojego bloga domoweinspiracje.blogspot.com, jest tam mój wariant makaronu z kurkami :)

Zapraszam!

Asia pisze...

Współczuję niespodziewanego spotkania w trakcie pierwszego dnia wakacji;) kiedyś miałam dokładnie taką samą przygodę... niemiłe spotkanie na lotnisku, bleh.

A danie mnie oczarowało! Jak tylko zdobędę kurki, wypróbuję. Podziwiam za makaron własnej roboty...!

Pozdrawiam :)

ilka_86 pisze...

pyszny ten sosik z makaronem:) rewelacyjnie wygląda, jak z restauracji:) pięknie podane:)
pozdrawiam

aga-aa pisze...

aż się głodna zrobiłam! piękne zdjęcia

Beata pisze...

Ciekawy makaronik!

Ola pisze...

Cześć :)
Ja również zapraszam Cię do blogowej zabawy :)
http://domoweinspiracje.blogspot.com/2010/08/ja-tez-sie-bawie-w-blogowa-zabawe.html
Zapraszam!
Ola

myniolinka pisze...

zdjęcia pierwsza klasa!!! o samym daniu to nawet nie wspomnę bo domowe makaroniki zawsze rozbudzają we mnie żarłoka, którego staram się stłamsić...:)

lo pisze...

Zapraszam Cię na mój blog do zabawy.

majana pisze...

Spencer, zapraszam do zabawy w lubienie, szczególy u mnie : http://majanaboxing.blox.pl/2010/09/Zabawa-w-lubienie.html

Kuba pisze...

Bardzo ciekawy przepis. Moi domownicy kochają kurki, więc może w weekend wypróbuję. Bardzo ładnie prezentuje się na fotografii! Pozdrawiam!

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails