piątek, 3 września 2010

Lubię...oj lubię..Fudge Truffle Cheesecake (sernik czekoladowy)


W blogosferze buszuje nowa zabawa "Lubię...". Większość z Was już pewnie ją zna, większość już zapewne stworzyło swoje własne Top-listy. Dziś przyszedł czas na mnie:))
Do zabawy zaprosiły mnie Nicole, Ola, Lo oraz Majanka.. Dziękuję Wam bardzo:)))

Oto moje TOP 10:

Lubię spędzać czas z M., moją very-very-best-friend, która dzielnie znosi moje dziwne, czasem szalone i absurdalne pomysły, która nie patrzy na mnie krzywo, gdy jak mantrę powtarzam: 'poróbmy coś aktywnego';))) Kocham ją za to:))

Lubię, siedząc nad stertą książek, zawalony nauką myśleć "co by było gdyby..co by było gdybym tak rzucił medycynę??"..i snuć wizję swojego idyllicznego życia, bez podręczników, bez nauki, bez kolokwiów..

Lubię dostawać to, na co mam ochotę, w chwili, gdy tego chcę;)) Choćby miało to np. oznaczać dziesiątki telefonów do wszystkich lokalnych piekarni, bom będąc na wakacjach, niedzielnym popołudniem zapragnął świeżutkiej drożdżówki..

Lubię...planować. Co wieczór, leżąc w łóżku, ustalam własne menu na następny dzień; wychodząc z domu, mam już w głowie cały 'plan podróży', co, gdzie, kiedy; przed rozpoczęciem nauki zawsze liczę ilość stron (odejmując ilustracje;)) do opanowania, ustalając wcześniej, godzinę zakończenia pracy;), idąc do centrum handlowego wiem, do których sklepów wejdę, w jakiej kolejności je obskoczę itd itp...ale...

..lubię, gdy rzeczywistość miło mnie zaskakuje, gdy nieoczekiwanie wkrada się w mój plan coś nowego, coś co burzy mój cały zaplanowany porządek.

Lubię amerykańskie seriale.. Zarówno te 'branżowe' (np. dr House), jak i te bardziej 'głupkowate' niczym Gossip Girl;))

Lubię...kręcić bioderkami i wginać swoje ciałko w rytmie Madonny, czy Lady Gagi;))

Lubię książki wszelakie; czytać, oglądać, wertować, wąchać..

Lubię
buszować po sklepach z ciuchami, godzinami przechadzać się między wieszakami, oglądać, przymierzać, kupować.. A najbardziej kocham ten moment, kiedy wchodząc do sklepu, już z daleka, widzę uśmiechające się i machające do mnie rureczki, im węższe, tym lepsze;))

No i wreszcie.. Lubię, bardzo lubię, ba!, uwielbiam pieczone serniki...tak jak i ten pyszny Fudge Truffle Cheesecake..o którym niżej;))

Do dalszej zabawy zapraszam najnowszych 'durszlakowiczów', gdyż chętnie dowiem się czegoś więcej o 'nowych' uczestnikach naszej społeczności;)))

Kawę
Ozzie
Pat
Jagienkę
EVE
Baaaranka
Gruszkę z fartuszka
Kaligulę
Justin&Dorothy
Wegan

No ale wracając do ciacha..



Przepis na nie znalazłem szukając inspiracji na smaczne wykorzystanie puszki słodkiego mleka skondensowanego zalegającego w spiżarni.. Widziałem kilka ciekawych propozycji, do wypróbowania w przyszłości, ale żadna nie była tą, na którą miałem w danej chwili ochotę.
Już chciałem spałaszować jeden z moich ulubionych smakołyków tj. 'Skondensowane mleko słodzone, wyjadane łyżką prosto z puszki';)) gdy zobaczyłem ten serniczek. A jako że na sernik mam ochotę zawsze i wszędzie, klamka zapadła..

I absolutnie nie żałuję tej decyzji. Sernik jest pyszny!! Jest intensywnie czekoladowy, u mnie z delikatną, pomarańczową nutą w tle, ma przecudną konsystencję, tak inną, niż 'tradycyjne' serniki..

Polecam..




FUDGE TRUFFLE CHEESECAKE (SERNIK CZEKOLADOWY)

(Tortownica o średnicy 24 cm)
(przepis z moimi drobnymi zmianami np. fantastycznego przepisu Joanny)

Masa serowa:
*300g gorzkiej czekolady (u mnie 2xLindt 70%, 1xLindt Orange Intense)
*700g sera śmietankowego (użyłem Piątnicy)
*440g słodzonego mleka skondensowanego
*4 duże jajka
*2 płaskie łyżki mąki
*2 łyżki ekstraktu waniliowego

Składniki masy (oprócz czekolady) powinny mieć pokojową temperaturę.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić.

Oprócz powyższych, przygotować kilka kartek z gazet typu Wyborcza. Są one potrzebne do owijania tortownicy z sernikiem. Kolorowe czasopisma i gazetki reklamowe się nie nadają! Muszą to być zwykle, codzienne, miękkie szmatławce! Zmoczone łatwo chłoną wodę i potem ją oddają w postaci pary wodnej. Dzięki temu ciasto pozostaje wilgotne, nie pęka na wierzchu i łatwo odchodzi od ścianek tortownicy. Para wodna z mokrych gazet spełnia poniekąd rolę kąpieli wodnej.

Przygotować gazety: kartkę złożyć wzdłuż na pół i jeszcze raz na pół. To samo zrobić z drugą kartką. Przygotowane opaski włożyć do miski napełnionej zimną wodą . Położyć na nich coś ciężkiego, by nie wypływały.
Piekarnik nagrzać do 250 stopni.

Ser zmiksować z mlekiem skondensowanym na gładką masę. Dodać roztopioną czekoladę, mąkę, ekstrakt waniliowy i jajka (po jednym). Miksować krótko, na małych obrotach, tylko do połączenia składników!
Masę serową wylać do formy. Tortownicę postawić na blasze do pieczenia. Boki owinąć przygotowanymi mokrymi opaskami z gazety. Wstawić ciasto do nagrzanego do 250 stopni piekarnika na 10 minut, po czym wyjąć. Nie bać się, nie opadnie! Piekarnik wystudzić do 160 stopni. Opaski zdjąć i jeszcze raz namoczyć w wodzie. Ponownie owinąć formę i wstawić do piekarnika na około 50 minut. Po wyjęciu z piekarnika studzić około 10 minut, po czym ostrożnie zdjąć obręcz tortownicy. Wystudzić całkowicie ciasto, a potem wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na cała noc.

39 komentarze:

Przypraw mnie pisze...

Kusisz! Akurat jutro mam robić sernik. ;) Ser mam mój krasnostawski, czekoladę 70 % także, jedyne co to mleka skondensowanego brak, ale co najwyżej u mnie będzie wariacja od inspiracji.
Pozdrawiam
Ania

Zaytoon pisze...

Cudowny jest! Po prostu się w nim zakochałam. Bo i ja do serników pieczonych pałam miłością wielką a przeogromną i dałabym się pociachać za choćby maleńki kawałek tego cuda. Mogę wpaść? ;))

I powiem Ci, że ogromny mi uśmiech wykwitł na twarzy na myśl o Tobie kręcącym się w rytm Madonny czy Lady GaGi. I na myśl o machających wąskich rureczkach. Cudnie. :D

Pozdrawiam!

agu_ pisze...

mniam... pyszności :)

Amber pisze...

Fantastyczne! wygląda niezwykle pysznie.

majana pisze...

Alez pyszny ten sernik! Taki wilgotny, wspaniały:)
Ja tak samo jak Ty kocham serniki:) No i te książki , wąchanie hihi ;)

Lady Gagę tez lubię :)I Dr Housa:)
Jednak, nie lubię rurek , he he :D No nie lubię i już;))

Pozdrowienia :)))

viridianka pisze...

Housa lubię i planować lubię (: musisz się tam kiedys w rurkach pokazać :P:P

a Twój sernik jak zawsze cudny, mimo że nie jestem ich wielką fanką to za każdym razem mam ochotę spróbować (:

gruszka z fartuszka pisze...

dziękuję za zaproszenie :) serniczek wygląda pycha!

Karmel-itka. pisze...

ciacho fenomenalne, bez dwóch zdań!
takie... czekoladowe. piękne i kuszące. a na dodatek to... sernik! mniam, sernik!!!
xd
z ciekawością przeczytałam to, co lubisz. dzięki tej zabawie dowiemy się o sobie czegoś więcej. społecznosc nasza gotująca, pichcąca, piekąca może się dzięki temu lepiej poznac ;]

Gosia pisze...

wow!!! alez se cudnie ten serniczek prezentuje!!! wspaniale po prostu!!!
Pozdrawiam :)

Paula pisze...

no nie... ale ma boską strukturę...! z przyjemnością zjadłabym taki sernik na śniadanie :)

mania179 pisze...

Ale fajny!
A możesz mi powiedzieć który rok (studiów oczywiście)teraz zaczynasz? :) Obstawiam 4 albo 5. :D

spencer pisze...

Dziękuję Wam wszystkim za te ciepłe słowa.. To barrrdzo miłe czytać takie komentarze:))

mania179 Zgadłaś:))!!! W październiku zaczynam 4. rok.. A skąd takie przypuszczenia;)??

Atria C. pisze...

O rany.. Ta zabawa to takie "pele-mele" podstawówkowe:)

Serniki robię niezmiernie rzadko ale powinnam to zmienić mój Pan uwielbia.

Twój jest piękny. Pozdrawiam

cudawianki pisze...

Jezuuuu! jaki piekny!! :-) zapisuje na liste do zrobienia :-) p.s. wszyscy lubia dr. Housa, tylko nie ja ;-)

Arvén pisze...

No nie mogę, sernik mnie przymiażdżył do podłogi. Jest fantastyczny!!

Też lubię planować cały dzień z góry - domyślam się, jakie siły wyższe mają ubaw patrząc na te moje plany i potem krzyżując mi to skutecznie warunkami pogodowymi albo losowymi przypadkami ;)

lo pisze...

Popatrzyłam na zdjęcie sernika i listę składników i zapisałam wszystko skrupulatnie. Takie rzeczy lubię bardzo i Twoją listę "lubię" też. Duży uśmiech. A po skończeniu UM, co dalej?

mania179 pisze...

Haha :D Poprzeglądałam wcześniejsze notki i sprawdziłam z czego masz zaliczenia. ;)))

Justin&Dorothy pisze...

Serniczek jest cudowny !! Chętnie byśmy skosztowały kawałeczek...:) A co do wąskich rureczek... kiedy już znajdziesz te odpowiednie to nic Cię nie powstrzyma aby kupić kolejną parę :D:D

myniolinka pisze...

najbardziej spodobał mi się punkt z Madonną :)
no i ten sernikowy...
a właśnie skoro o serniku mowa to czy on jest taki malutki czy ta malina taka wielka?

spencer pisze...

Jeszcze raz, dziękuję bardzo za te miłe słowa;))

myniolinka Hehe a już miałem nadzieję, że nikt nie zauważy;)) Prawda jest taka: malina jest wielka, a sernik malutki.. Malinka, cóż, jedna z większych, jakie widziałem. A sernik? Wstyd się przyznać ale tak się w nim rozsmakowaliśmy, że kompletnie zapomniałem o zrobieniu zdjęć. I to, co jest na fotkach, jest kawałkiem, ostatniego, nadgryzionego już kawałka;))))

mania179 No no, nieźle. A co, czyżbyś też miała w planach medycynę, że taka oblatana jesteś:))??

Lo Dziękuję;)) A co po UM? Trudno powiedzieć..ciągle zmienia się to, jak w kalejdoskopie. Idąc na studiach myślałem o kardiochirurgii, potem była krótka faza 'będę dermatologiem', wyparta jednak przez pragnienie bycia...pulmonologiem.. I jak na razie przy tej opcji obstaję:)) Ale jedno wiem na pewno, niezależnie co będę robił, będę to robił w Kopenhadze, mieście, które naprawdę kocham...mieście, w którym naprawdę chciałbym żyć..

Tylko Spróbuj pisze...

spencerze bardzo dziękuję za zaproszenie :)

ilka_86 pisze...

cudowny sernik, piękne zdjęcia:) nic tylko podziwiać, zachwycać się i zajadać:)) mniam

Beata pisze...

I ta malinka na wierzchu...mniam!
pozdrawiam

Kasia pisze...

Wygląda bosko :) a Housea i Gossip też lubię ;)

EVE pisze...

Dziękuję serdecznie za zaproszenie :)
Przepraszam, że nie wspomniałam o Tobie w poście o tym co lubię, ale nie przeczytałam Twojego zaproszenia :(((

nadrobię przy kolejnym poście :)))

House'a uwielbiam ale do 10 mi się już nie zmieścił :(
http://lubietogotowanie.blogspot.com/2010/09/co-lubie-i-chleb-zytni-z-kardamonem.html

pozdrawiam serdecznie!

kornik pisze...

Wiem, że pisałam, że za sernikami nie szaleję i to nie raz było u mnie na blogu takie wyznanie, ale mam od 2 dni straszna ochotę na czekoladę i coś kremowego właśnie, więc Twój sernik to strzał w dziesiątkę! Prezentuje się bardzo apetycznie i delikatnie, czuję jak każdy kęs delikatnie rozpływa się na języku.
a co do Kopenhagi (wyczytałam w komentarzu wyżej) to ja sie chętnie z Tobą tam przeprowadzę, też mnie tam ciągnie:)
Ściski!

Kaś pisze...

sernik wygląda obłędnie!
co do lubienia: punkty odnośnie dostawania tego, czego chcę, planowania i seriali amerykańskich - jakbym sama je pisała :)

majka pisze...

Ten sernik jest OBLEDNY! A zdjecia...rewelacja. Wejscie na Twoja strone zawsze konczy sie niekontrolowanym slinotokiem :))

Jestem wielka fanka Housa (uwielbiam jego zlosliwosci:)) Planowac tez lubie, bo to taka namiastka marzenia :) I wiesz, bylbys swietnym towarzyszem na zakupach :)

kabamaiga pisze...

Ja CHCĘ taki kawałeczek, może być nawet jeden, aby był ;)

Kuba pisze...

Wygląda przepysznie! Chętnie kawałek bym zjadł mimo późnej pory. Pozdrawiam!

tatlilar gülcandan pisze...

your efforts are very nice looks great number of health and love.

Kuchareczka pisze...

o, jestem pierwszy raz na twoim blogu. I od razu spodobało mi sie ciasto czekoladowe - mily początek :) i zostaję, jeśli pozwolisz :)

Evitaa pisze...

Niesamowite ciasto :) Spodziewałam się długiego i skomplikowanego przepisu a tu proszę, prościutki :). Na pewno kiedyś wypróbuję!

noonionplease pisze...

Ajajaj jaki piekny sernik!!! MUSZE go zrobic, mam nadzieje ze w tym tygodniu mi sie uda, mam tylko mae pytanie - dajesz mleko skondensowane slodzone - to chodzi o taka paste z mleka (bo napisales ze moglbys na surowo wyjadac :D) czy o ugotowane, skarmelizowane mleko? Taka krowke toffi? Bardzo dziekuje za odpowiedz :)

spencer pisze...

noonionplease Dzięki wielkie:)) Jeśli chodzi o mleko, to dodaję po prostu puszkę zagęszczonego, słodkiego mleka (jak to to). Nie ugotowane.
Mam nadzieję, że sernik posmakuje...
Pozdrawiam

noonionplease pisze...

Dziekuje za tak szybka odpowiedz :) Troche sie zmartwilam bo u mnie takiego akurat nie ma :( Jest tylko krowka albo mleko zageszczone ale ono jest prawie jak pasta, a na zdjeciu na puszce widac ze to plyn :( No nic, pojde w sobote do sklepu w ktorym takie mleka czasem bywaja i zobaczymy, moze cos podobnego znajde :)

spencer pisze...

noonionplease No tak, to mleko ma raczej płynną konsystencję. Jest oczywiście o wiele gęstsze od zwykłego, bardzo lepkie, ale mimo wszystko, jest płynne.
Co prawda nie wiem, jak wygląda przemysł mleczarski w Finlandii;)) ale myślę, że powinnaś znaleźć coś podobnego w jakichś sklepach z rosyjską żywnością, oni przecież też używają mleko zagęszczone..
Zawsze możesz także sama spróbować zrobić takie mleko. Nigdy co prawda takowego nie robiłem, ale w necie, np tu, jakieś przepisy są...

noonionplease pisze...

Raz bylam w sklepie rosyjskim i tam jest wlasnie mleko skondensowane, ktore ma forme taka jogurtowo-pastowa :( A co do samej Finlandii, to tutaj nikt nie wie co to mleko skondensowane ;) po takie zakupy egzotyczne to musze sie wybrac do sklepu azjatyckiego ;)Zobaczymy co bedzie, moze sie uda cos znalezc odpowiedniego.

strange_avenue pisze...

Chyba żartujesz - jak to możliwe, że u kogoś kto lubi gotować i jeść, zalega puszka słodkiego i skodnensowanego? Jakby to było u mnie, nie przezyłoby minuty na półce kuchennej ;P. Sernik zapowiada się ciekawie, najbardziej lubię taki na wpół kruchy i mokry spód z serowo-jogurtowym wierzchem :. Pozdrowienia ze Szczecina :)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails