niedziela, 3 lipca 2011

Sexy Swedish Buns


Nareszcie! Tak oczekiwany..jakże upragniony..koniec! Koniec sesji.
Najdłuższej, najcięższej..do tej pory, najgorszej.. Na tyle wyczerpującej, iż po raz pierwszy od początku studiów, zarzuciłem swój 'słodki rytuał'.
Idąc na każdy egzamin, mam zawsze w głowie to, co upiekę po jego zakończeniu.. Ot tak, jako taką drobną nagrodę za cały trud włożony w przygotowania do niego;) Nie inaczej było w czwartek..miały być jagodzianki. Ciepłe, pachnące wanilią, wypchane jagodami.. Zaraz po egzaminie, w strugach deszczu wpadłem na ryneczek po kubek jagód.
(Btw..to takie niesprawiedliwe.. Idziesz na egzamin, 32st w cieniu.. 2.5 godziny później wychodzisz z sali, cieszysz się wakacjami, które właśnie się zaczynają...a tu zimny prysznic..dosłownie..szaro, mokro, zimno! Nie ma jak to udany początek wakacji;)

Jednak gdy dotarłem do domu..padłem..'padłem na twarz' i już nie powstałem;) Dlatego nie będzie jagodzianek...ale coś niemniej dobrego..zrobionego dwa tygodnie temu, ażeby umilić sobie naukę, też zresztą z jagodami..


Jagody to zdecydowanie mój nr 1 wśród owoców. Ale tylko te 'prawdziwe', leśne, nie jakieś tam borówki. Mogę je jeść bez końca...jednak...baardzo rzadko używam je do wypieków.. Dlaczego? Uważam, że są...zbyt dobre;)) Tak..moim zdaniem, choć ciasto na dodatku jagód zyskuje, same owoce na tym tracą;)) Nie znaczy to, że nie jem jagodzianek..o nie, nic z tych rzeczy.. Po prostu nie zwykłem ich piec.

Co zatem robię z jagodami, które kupuję wręcz w hurtowych ilościach? Jak je jem;)? Po prostu, lekko rozgniecione z ricottą, dosłodzone odrobiną miodu.. Jak dla mnie nie ma nic lepszego!!! Zazwyczaj taki mix wyjadam łyżeczką prosto z miseczki. Czasem smaruję nią podpieczone na chrupko kawałki razowca. Nadziewam nią również naleśniki, czy z dodatkiem odrobiny śmietanki i pokruszonej białej czekolady mieszam z gorącym makaronem.. Uwielbiam..w każdej postaci..


Co do bułeczek..zdecydowanie nie są dla osób, które wzdrygają się na samą myśl o wszechobecnym soku z jagód..na rękach, na twarzy, na blacie, na ścianach;) Bułeczki brudzą, i to zarówno podczas ich robienia, jak i podczas jedzenia. Brudzą..ale dostarczają przy tym tyle frajdy...taki powrót do dzieciństwa, gdy więcej brudu oznaczało tylko lepszą zabawę..

Pyszne! Zwłaszcza jeszcze ciepłe, odrywane kawałek po kawałku..


(Drobna uwaga...Jamie podaje, iż jest to porcja na 8 bułeczek..prawda jest taka, iż wychodzi 8 olbrzymich buł;)) Śmiało można pokusić się na uformowanie 10 mniejszych)



Sexy Swedish Buns
/8 sztuk - na podst. Jamie Does; cytują za Liską, z drobnymi zmianami w nawiasach/


Ciasto:
  • 7 g drożdży instant
  • 375 ml ciepłego mleka
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
  • 2 duże jajka
  • szczypta soli
  • 200 g cukru pudru
  • 50 g topionego masła
  • 800 g mąki pszennej
  • 15 g masła
  • 75 g brązowego cukru
Nadzienie:
  • 400 g jagód
  • 75 g cukru pudru
  • 1 pomarańcza

Drożdże rozpuścić w mleku.
Odstawić.
Jajka ubić z solą w misce, dodać kardamon, cukier, masło, 500 g mąki i drożdże. Ubijać aż wszystko zacznie przypominać gęstą, klejącą masę. Dodać resztę mąki. Przełożyć ciasto na stolnicę i zagnieść ciasto. Będzie gładkie i lśniące. Przykryć je miską i odstawić na 1 h do wyrastania.

Jagody połączyć z cukrem w misce i lekko je rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków. (Dodać skórkę otartą z pomarańczy i sok z połowy owocu).
Dużą blachę do pieczenia wyłożyć papierem, położyć na nim kilka kawałków masła i posypać połową brązowego cukru.

Ciasto rozciągnąć dłońmi na prostokąt nieco większy niż kartka A4.
I teraz, uwaga, brudna robota ;) :
Na nim ułożyć połowę jagód (bez soku) i złożyć ciasto na trzy (najpierw jeden, potem drugi brzeg do środka). Potem delikatnie ugniatać ciasto, by równomiernie rozprowadzić w nim jagody.

Ciasto podzielić na 8 części. Każdą część rozciągnąć na długi prostokąt następnie zwinąć krótszym brzegiem do środka.
Bułki ułożyć na blasze, zostawiając między nimi odstępy, by swobodnie rosły. Resztę jagód (bez soku) wsypać na bułki i delikatnie wcisnąć owoce w ciasto. Polać odrobiną jagodowego sosu, posypać resztą brązowego cukru.
Odstawić do wyrastania na 20 minut.

Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Wstawić bułki i piec ok. 25-35 minut - powinny być rumiane i chrupiące.
Podawać gorące :)

37 komentarze:

Majana pisze...

Wspaniałe bułeczki!
Nie mogę się doczekać kiedy kupię jagody i zrobię jagodzianki. Mam nadzieję już niedługo. Uwielbiam kiedy takie pysznosci brudzą mi dłonie i buzię. To wspaniałe jeść coś tak pysznego.

Twoje bułeczki są cudne i śliczne zdjęcia zrobiłeś.
Gratuluję zdanej sesji!!!:) Teraz możesz odpocząć na całego.
Pozdrawiam:)

Przypraw mnie pisze...

Zawsze intryguje mnie ich "seksowność". Ja za każdym razem uczę się tudzieć próbuję się skupić to przychodzi mi na myśl co upiekę, ugotuję i koncentracja jest utrudniona i niekiedy niemal niemożliwa.
A Twoje są piękne. Ja zamierzam stworzyć coś na pochwałę "moich jagodowych nocy."
Pozdrawiam serdecznie
Ania

Niebieska Pistacja pisze...

wpraszam się na te bułeczki!!!
http://niebieskapistacja.blox.pl/html

aga pisze...

maksymalnie jagodowe:) wspaniale buleczki:)

Katarzyna pisze...

Obłędne mm, chętnie zapiszę się na taką brudną zabawę, w końcu też już po sesji :-)

tu-tusia pisze...

Piękne i pyszne :) Bardzo podobają mi się zdjęcia :)
http://polkazprzyprawami.blox.pl

burczymiwbrzuchu pisze...

Nazwa adekwatna do ich aparycji!:)

Arvén pisze...

Mnie ZAWSZE ciekawi ich nazwa i cóż też jest w nich takiego sexy - doszłam do tego, że pewnie oblizywanie w sposob sugestywny palców/dłoni/RĄK i reszty ciała uchlapanego sokiem jagodowym jest tu odpowiedzią ;-)
Ale to fakt - wyglądają niesamowicie. I na pewno tak też smakują.
Cieszę się, że sesja do przodu!

viridianka pisze...

ejj ale po drugim roku miało być lepiej.. czyli że z każdym jest coraz gorzej?! Bo mi się na 1 podobało, drugiego drugi raz bym nie zdzierżyła :]

Spencer podzielam Twoją miłość do borówek polskich :) Wspaniałe drożdżówki!

Maggie pisze...

Tylko Jamie mogl wymyslic taka nazwe dla buleczek :) Wygladaja oblednie, przymierzam sie do nich juz od jakiegos czasu, ale twoj post wywindowal je na szczyt mojej listy rzeczy do zrobienia :)
A, gratuluje zakonczonej sesji!

Justyna pisze...

Nazwa mnie powaliła na kolana ;-)

just-great-food pisze...

O rety... Szczerze mówiąc te Twoje są jeszcze ładniejsze i bardziej kuszące niż oryginał w książce Jamiego!

Agata/Joanna pisze...

uwielbiam jagodzianki, na pewno wypróbuję przepis, bo Twoje wyglądają zachęcająco :)

kornik pisze...

Na myśl o jagodziankach od razu zaczęło burczeć mi w brzuchu:) choć takimi sexy bułeczkami też bym nie pogardziła:) jagody też lubię, choć chyba właśnie bardziej w wypiekach niż jedzonych "samodzielnie".
Pozdrawiam i udanych wakacji:)

spencer pisze...

Dziękują za te miłe słowa:))

hehe a dla Ciebie Viri mam dobrą radę...nie wierz w te bzdury, które słychać co roku: 'drugi rok będzie luźniejszy', 'trzeci rok jest super', 'na czwartym roku nie wiesz co zrobić z taką ilością wolnego czasu'... Słyszę to rok w rok...robię sobie nadzieję, wyobrażam sobie ten wspaniały czas...i dupa;p okazuje się, że jet tylko gorzej;)) Sami sobie wybraliśmy ten los;) Ale nie łam się Viri...damy radę;)))

margot pisze...

wyglądają obłędnie i ta nazwa , jak nic trzeba piec

Małgosia pisze...

:) brudna robota, nie ma co, ale efekt rewelacyjny. Twoje zdjecia sa tak apetyczne, ze az chce sie piec, gotowac - nawet, kiedy czlowiek (czytaj: ja) dopiero co wstal od stolu :)

Karmel-itka. pisze...

bomba!
te bułeczki wyglądają niesamowicie.

sandrula pisze...

gratuluje zdajen sesji ! a bułeczki są naprawde sexyyyy :D:D

Paula pisze...

te zdjęcia naprawdę są sexy ;D

Magda pisze...

ooo, zazdroszcze studenckich wakacji :D a bułeczki rozkoszne! Hot session :)

tjaryma pisze...

A co Ty Spencer takiego studiujesz strasznego, biotechnologię? Bułki świetne pozdrawiam.

spencer pisze...

tjaryma biotechnologię? o niee..nie wytrzymałbym całego dnia w laboratorium:)
ale blisko..medycynę..

Gosia pisze...

wspaniale wygladaja,naprawde bardzo apetycznie :)
Mam nadzieje,ze egzaminy pozaliczane sa :)
Pozdrawiam :)

kabamaiga pisze...

No to już wiem w jakim połączeniu jagód i kardamonu się zakochałeś :) Nie dziwię się. Powiem Ci, że ja właśnie lubię to jagodowe brudzenie, to przecież ich urok.

Kaś pisze...

świetne bułeczki. z przyjemnością bym się pobrudziła przy ich konsumpcji :)

mania179 pisze...

Teraz się namęczysz, ale przynajmniej nie będzie problemu ze znalezieniem pracy ;>
A wiesz, że też tak mam z niektórymi owocami? Po prostu jest mi ich 'szkoda' przetwarzać.
PS Pozdrawiam ciepło i uciekam zrywać maliny, żeby rzecz jasna się potem najeść takich nieumytych ;)

kabamaiga pisze...

Spencer napiszę i tutaj:
Pamiętaj, żeby się dobrze popsikać od komarów, kleszczy i innych takich. Koniecznie długi rękaw i długie spodnie - bez względu na pogodę, no i ewentualnie coś na głowę. Dodam, że zbieranie jagód to żmudna robota. Ja zbierałam średnio litr w godzinę. Powodzenia w weekend

Kuchareczka pisze...

Nie wiem co jest bardziej sexy - widok bułeczek czy ich smak. Podejrzewam, że i jedno, i drugie ;)

kabamaiga pisze...

Jak wyprawa?

asieja pisze...

ale zdjęcia.. kuszące niesamowicie.

Asiek pisze...

O rany!! Jakie cudowne! Ja też uwielbiam jagody, a najbardziej takie bez niczego, albo lekko tylko polane gęstą śmietaną:) mniaaammm!
Zjadłabym z wielką ochotą taka bułeczkę:)
Pozdrawiam!

Majana pisze...

Hej:)
Cos chyba wpis nie wchodzi najnowszy,bo cały czas pokazuje,ze strona nie istnieje.

Milej niedzieli,pozdrawiam:)

spencer pisze...

Majanko dziękuję Ci bardzo za informację:)) Musiałem coś nie tak kliknąć. Pozdrawiam

Kabamaigo z opóźnieniem ale już jest..moja relacja;))) Pozdrawiam:)

Olciaky vel Olcik pisze...

bardzo je lubię :)

Nancy pisze...

So de ver da agua na boca,que maravilha.

Gopelardo pisze...

Jak dla mnie same dobro. Wiadomo sezon na jagody skończony, toteż udało mi się dostać jagody mrożone (bodajże z Pińczowa), i powiem że się ucieszyłem bo byłem zrezygnowany tym szukaniem.Bułeczki ekstraklasa, i co ważne zajadam się nimi, świeżymi, jeszcze w listopadzie. Godne polecenia :))

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails