<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258</id><updated>2011-12-24T12:18:20.948+01:00</updated><category term='kluski'/><category term='kruche'/><category term='jabłka'/><category term='kurki'/><category term='kasza jaglana'/><category term='bakalie'/><category term='jagody'/><category term='kardamon'/><category term='risotto'/><category term='sałatka'/><category term='biała czekolada'/><category term='maliny'/><category term='ryż'/><category term='szarlotka'/><category term='gorgonzola'/><category term='cynamon'/><category term='Wielkanoc'/><category term='ciastka'/><category term='brzoskwinie'/><category term='żurawina'/><category term='kakao'/><category term='makaron'/><category term='szparagi'/><category term='łosoś'/><category term='marcepan'/><category term='drożdże'/><category term='lasagne'/><category term='dynia'/><category term='kozi ser'/><category term='tort'/><category term='kaszotto'/><category term='botwinka'/><category term='serniki'/><category term='ricotta'/><category term='ciasta'/><category term='pizza'/><category term='wiśnie'/><category term='czekolada'/><category term='makowiec'/><category term='grill'/><category term='pęczak'/><category term='orzechy'/><category term='placuszki'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='rukola'/><category term='piernik'/><category term='rabarbar'/><category term='burak'/><category term='ravioli'/><category term='śliwki'/><category term='pieczywo'/><category term='Guinness'/><title type='text'>Cooking Empire</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>55</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6449435363415119662</id><published>2011-07-24T19:55:00.000+02:00</published><updated>2011-07-24T19:56:56.850+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jagody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Na jagody...Malinowo-jagodowe-czekoladowe tartaletki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-IKs6bziFzX4/TixZJOIDR2I/AAAAAAAAAzo/vVMoaUdqads/s1600/alaDSCN5616.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-IKs6bziFzX4/TixZJOIDR2I/AAAAAAAAAzo/vVMoaUdqads/s400/alaDSCN5616.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632975248879208290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Po co szukać jagód w lesie, skoro można iść na rynek i kupić??" Takie stwierdzenie słyszałem w swoim życiu nie raz.. Efekt? Nigdy w życiu nie byłem 'na jagodach'.. Mało tego..nigdy nie szukałem w lesie poziomek, czy jeżyn, a do zeszłego roku,  grzybów..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, nie byłem na jagodach.. Choć rok temu było blisko, kiedy to jadąc z M. leśną drogą zaproponowałem: Może się zatrzymamy i poszukamy jagód..&lt;br /&gt;Tak też zrobiliśmy. Był jednak mały problem..ba, nawet kilka.. Żadne z nas nie wiedziało czy w tamtym lesie rosną jagody, czy jeszcze owocują, ani w ogóle jak takie jagodowe krzewinki wyglądają;))) Pospacerowaliśmy po lesie, powylegiwaliśmy się na polanie...i wróciliśmy do miasta, wstępując na targ po jagody;))) Tak zakończyła się nasza pierwsza jagodowa wyprawa..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie odpuściłem jednak tak łatwo.. Postanowiłem spróbować i w tym roku...przygotowując się jednak należycie! I tu z nieocenioną pomocą przyszła Kabamaiga.. Nie dość, że dzięki jej &lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/2011/07/Sexy-Swedish-Buns-i-odglosy-lasu.html"&gt;filmikowi &lt;/a&gt;dowiedziałem się, jak takie krzewinki wyglądają, to dzięki jej radom, uniknąłem bezmyślnej wyprawy do lasu w szortach i sandałkach.. Kabamaigo, dziękuję Ci bardzo:*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M. wypytała babcię gdzie znajdziemy jagody...i tak tydzień temu wsiedliśmy do samochodu i wyruszyliśmy do lasu oddalonego o ponad 60km w poszukiwaniu tych przepysznych fioletowych kuleczek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień był piękny, las uroczy, jagodzin mnóstwo, jagód...niewiele;) Tak właściwie to prawie w ogóle;) Tak...pół dnia spędziliśmy wytężając wzrok w poszukiwaniu jagódek, a znaleźliśmy ich raptem 30.. Cóż było robić..zapakowaliśmy się z powrotem, wstąpiliśmy do sklepu po gotowe ciasto francuskie..i upiekliśmy kilka rogalików.. O jagodziankach wypchanych po brzegi pysznym nadzieniem mogliśmy zapomnieć;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-lA7laPJrON4/TixZnzoJjII/AAAAAAAAAz4/0nCV5XsPJQg/s1600/aaDSCN5598.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-lA7laPJrON4/TixZnzoJjII/AAAAAAAAAz4/0nCV5XsPJQg/s320/aaDSCN5598.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632975774342024322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsze tarteletki chodziły za mną już od dłuższego czasu.. Gdy zobaczyłem je u &lt;a href="http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/08/Malinowo-jezynowo-czekoladowe-tartaletki.html"&gt;Viri&lt;/a&gt; rok temu...to była miłość od pierwszego wejrzenia! Bo czy można się nie zakochać w czymś tak uroczym...i tak pysznym??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie oszukujmy się..to nie są ciastka z rodzaju "O Boże..Goście idą, a ja nie mam nic do kawy!". Przygotowanie poszczególnych elementów zajmuje trochę czasu, ale widząc i próbując efekt finalny, nie żałuję ani minuty spędzonej nad nimi..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przepisie zmieniłem dwie rzeczy.. Jeżyny zastąpiłem jagódkami, jako że moja bezgraniczna miłość do niech, nie pozwoliła mi uczynić inaczej...jak i zastąpiłem malinowy krem muślinowy szybkim, jagodowym kisielem home-made;) Chciałem w ten sposób uzyskać ten piękny fioletowy kolor, skrócić trochę czas przygotowywania, jak i odjąć choć kilka kalorii;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość jest po prostu FENOMENALNA!!!!!!! Viri - mistrzowska kombinacja! Dzięki Ci bardzo:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-UGmTeuhs-Y0/TixZoYFslFI/AAAAAAAAA0I/UZh-yGRNepk/s1600/aaDSCN5641.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-UGmTeuhs-Y0/TixZoYFslFI/AAAAAAAAA0I/UZh-yGRNepk/s320/aaDSCN5641.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632975784129631314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Malinowo-jagodowe-czekoladowe tartaletki&lt;/span&gt; (przepis za &lt;a href="http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/08/Malinowo-jezynowo-czekoladowe-tartaletki.html"&gt;Viri&lt;/a&gt;, z drobnym, własnymi zmianami)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kruche ciasto czekoladowe:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;75 g miękkiego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;45 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30 g jajek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g mąki pszennej tortowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;35 g gorzkiego kakao&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Zmiksować  masło i cały czas je miksując dodawać pozostałe składniki. Dokładnie  wyrobić ciasto, uformować je w kulę, lekko spłaszczyć i owinięte w folie  spożywczą włożyć do lodówki na godzinę. Następnie ciasto rozwałkować,  wyłoży nim foremki do tartaletek (u mnie 7). Na cieście położyć krążek z  papieru do pieczenia i wsypać na to fasolki/ryż. Wstawić do piekarnika  nagrzanego do 170 stopni C i piec 10 - 12 minut. Zdjąć papier i fasolki i  piec jeszcze 5 - 8 minut. Wystudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ganache czekoladowy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;115g śmietanki kremówki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;125g czekolady mlecznej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Posiekać  czekoladę. Śmietankę zagotować i zalać czekoladę. Wymieszać dokładnie  aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Schłodzić w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;biszkopt czekoladowy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;200 g białek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;120 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g żółtek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30g gorzkiego kakao&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Ubić  białka z cukrem na sztywną pianę przy pomocy miksera. Dodać żółtka i  zacząć lekko mieszać całość przy pomocy trzepaczki. Po trochu dodawać  przesiane mąki i kakao. Gładkie ciasto wyłożyć na dużą blachę wyłożoną  papierem do pieczenia. Wyrównać całość szpatułką. Wstawić do piekarnika  nagrzanego do 200 stopni C i piec 10 minut.  Wystudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-RamtXy_efp4/TixZ4eLwPmI/AAAAAAAAA0Y/FXWSwB5J810/s1600/aaDSCN5680.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RamtXy_efp4/TixZ4eLwPmI/AAAAAAAAA0Y/FXWSwB5J810/s320/aaDSCN5680.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632976060643556962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;syrop:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300g wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka ekstraktu waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki likieru czekoladowego (u mnie Bailey's)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Zagotować wodę z cukrem. Zdjąć z ognia, dodać ekstrakt i alkohol. Ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mus:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;750g serka mascarpone&lt;/li&gt;&lt;li&gt;500ml śmietanki kremówki 30%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5 listków żelatyny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300g świeżych malin&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300g świeżych jeżyn (u mnie jagódki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Żelatynę  namoczyć, następnie rozpuścić w kąpieli wodnej. Serek zmiksować z ubitą  śmietaną i cukrem. Do żelatyny dodać kilka łyżek masy serowej,  zamieszać. Przelać do pozostałego kremu i zmiksować. Większą część kremu  wylać do dużej formy wyłożonej&lt;br /&gt;papierem do pieczenia, powciskać równomiernie owoce, wylać drugą część i schłodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewa jagodowa:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;100g jagód&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki soku z cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;15g cukru demerara&lt;/li&gt;&lt;li&gt;25ml wody&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Wszystkie  składniki wrzucić do rondelka. Rozgnieść jagody widelcem, zagotować.  Gotować ok 1.5 - 2 minuty. Przetrzeć przez sito. Wystudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-NkQYNiFwU3E/TixZ4bVmqhI/AAAAAAAAA0g/wK0O0uqap-s/s1600/aaDSCN5685.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NkQYNiFwU3E/TixZ4bVmqhI/AAAAAAAAA0g/wK0O0uqap-s/s320/aaDSCN5685.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632976059879565842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Montaż tartaletek.&lt;br /&gt;Przy  pomocy metalowej, okrągłej foremki z biszkoptu powycinać krążki  wielkości tartaletek (wewnątrz). Korpusy z ciasta przy pomocy pędzelka  wysmarować wewnątrz (dno i boki) ganache czekoladowym. Krążki biszkoptu  zanurzyć w syropie, włożyć do wnętrza korpusów z ciasta. Wierzch  posmarować ganache. Przy pomocy tej samej okrągłej foremki powycinać  krążki z zastygniętego kremu z mascarpone. Ułożyć je na tartach. Polać  je polewą i wygładzić wierzchy. Ozdobić owocami i listkiem melisy.  Schłodzić w lodówce przez godzinę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6449435363415119662?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6449435363415119662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/07/na-jagodymalinowo-jagodowe-czekoladowe_24.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6449435363415119662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6449435363415119662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/07/na-jagodymalinowo-jagodowe-czekoladowe_24.html' title='Na jagody...Malinowo-jagodowe-czekoladowe tartaletki'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-IKs6bziFzX4/TixZJOIDR2I/AAAAAAAAAzo/vVMoaUdqads/s72-c/alaDSCN5616.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1138971391681996725</id><published>2011-07-03T13:37:00.004+02:00</published><updated>2011-07-03T13:41:12.547+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczywo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kardamon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jagody'/><title type='text'>Sexy Swedish Buns</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-yUOy6O-vhlM/ThBOAMQ4CmI/AAAAAAAAAww/LwlpfEycltg/s1600/aDSCN5387.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-yUOy6O-vhlM/ThBOAMQ4CmI/AAAAAAAAAww/LwlpfEycltg/s400/aDSCN5387.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625081699784723042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Nareszcie! Tak oczekiwany..jakże upragniony..koniec! Koniec sesji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Najdłuższej, najcięższej..do tej pory, najgorszej.. Na tyle wyczerpującej, iż po raz pierwszy od początku studiów, zarzuciłem swój 'słodki rytuał'. &lt;br /&gt;Idąc na każdy egzamin, mam zawsze w głowie to, co upiekę po jego zakończeniu.. Ot tak, jako taką drobną nagrodę za cały trud włożony w przygotowania do niego;) Nie inaczej było w czwartek..miały być jagodzianki. Ciepłe, pachnące wanilią, wypchane jagodami.. Zaraz po egzaminie, w strugach deszczu wpadłem na ryneczek po kubek jagód.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:85%;"&gt; (Btw..to takie niesprawiedliwe.. Idziesz na egzamin, 32st w cieniu.. 2.5 godziny później wychodzisz z sali, cieszysz się wakacjami, które właśnie się zaczynają...a tu zimny prysznic..dosłownie..szaro, mokro, zimno! Nie ma jak to udany początek wakacji;) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Jednak gdy dotarłem do domu..padłem..'padłem na twarz' i już nie powstałem;) Dlatego nie będzie jagodzianek...ale coś niemniej dobrego..zrobionego dwa tygodnie temu, ażeby umilić sobie naukę, też zresztą z jagodami..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-t_UbllhiTlU/ThBOcGA67NI/AAAAAAAAAxI/y_e7le_yir8/s1600/aDSCN5373.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-t_UbllhiTlU/ThBOcGA67NI/AAAAAAAAAxI/y_e7le_yir8/s320/aDSCN5373.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625082179143527634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Jagody to zdecydowanie mój nr 1 wśród owoców. Ale tylko te 'prawdziwe', leśne, nie jakieś tam borówki. Mogę je jeść bez końca...jednak...baardzo rzadko używam je do wypieków.. Dlaczego? Uważam, że są...zbyt dobre;)) Tak..moim zdaniem, choć ciasto na dodatku jagód zyskuje, same owoce na tym tracą;)) Nie znaczy to, że nie jem jagodzianek..o nie, nic z tych rzeczy.. Po prostu nie zwykłem ich piec.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Co zatem robię z jagodami, które kupuję wręcz w hurtowych ilościach? Jak je jem;)? Po prostu, lekko rozgniecione z ricottą, dosłodzone odrobiną miodu.. Jak dla mnie nie ma nic lepszego!!! Zazwyczaj taki mix wyjadam łyżeczką prosto z miseczki. Czasem smaruję nią podpieczone na chrupko kawałki razowca. Nadziewam nią również naleśniki, czy z dodatkiem odrobiny śmietanki i pokruszonej białej czekolady mieszam z gorącym makaronem.. Uwielbiam..w każdej postaci..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-AmPpe8MeO7k/ThBO2GrnF0I/AAAAAAAAAyA/iruST_T8TQA/s1600/aDSCN5391.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AmPpe8MeO7k/ThBO2GrnF0I/AAAAAAAAAyA/iruST_T8TQA/s320/aDSCN5391.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625082625999181634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Co do bułeczek..zdecydowanie nie są dla osób, które wzdrygają się na samą myśl o wszechobecnym soku z jagód..na rękach, na twarzy, na blacie, na ścianach;)  Bułeczki brudzą, i to zarówno podczas ich robienia, jak i podczas jedzenia. Brudzą..ale dostarczają przy tym tyle frajdy...taki powrót do dzieciństwa, gdy więcej brudu oznaczało tylko lepszą zabawę..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;Pyszne! Zwłaszcza jeszcze ciepłe, odrywane kawałek po kawałku.. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Drobna uwaga...Jamie podaje, iż jest to porcja na 8 bułeczek..prawda jest taka, iż wychodzi 8 olbrzymich buł;)) Śmiało można pokusić się na uformowanie 10 mniejszych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-0RRQrLWjWbs/ThBO19qNLUI/AAAAAAAAAx4/9b4VUgnuLk0/s1600/aDSCN5390.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0RRQrLWjWbs/ThBO19qNLUI/AAAAAAAAAx4/9b4VUgnuLk0/s320/aDSCN5390.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625082623577369922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-family:georgia;" &gt;Sexy Swedish Buns&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;/8 sztuk - na podst. Jamie Does; cytują za &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2010/07/sexy-swedish-buns.html"&gt;Liską&lt;/a&gt;, z drobnymi zmianami w nawiasach/&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;7 g drożdży instant&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;375 ml ciepłego mleka&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 łyżeczka mielonego kardamonu&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2 duże jajka&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;szczypta soli&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;200 g cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;50 g topionego masła&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;800 g mąki pszennej&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;15 g masła&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;75 g brązowego cukru&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;400 g jagód&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;75 g cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 pomarańcza &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Drożdże rozpuścić w mleku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Odstawić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Jajka  ubić z solą w misce, dodać kardamon, cukier, masło, 500 g mąki i  drożdże. Ubijać aż wszystko zacznie przypominać gęstą, klejącą masę.  Dodać resztę mąki. Przełożyć ciasto na stolnicę i zagnieść ciasto.  Będzie gładkie i lśniące. Przykryć je miską i odstawić na 1 h do  wyrastania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Jagody połączyć z cukrem w misce i lekko je rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków. (Dodać skórkę otartą z pomarańczy i sok z połowy owocu).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Dużą blachę do pieczenia wyłożyć papierem, położyć na nim kilka kawałków masła i posypać połową brązowego cukru.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Ciasto rozciągnąć dłońmi na prostokąt nieco większy niż kartka A4.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;I teraz, uwaga, brudna robota ;) :&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Na  nim ułożyć połowę jagód (bez soku) i złożyć ciasto na trzy (najpierw  jeden, potem drugi brzeg do środka). Potem delikatnie ugniatać ciasto,  by równomiernie rozprowadzić w nim jagody.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Ciasto podzielić na 8 części. Każdą część rozciągnąć na długi prostokąt następnie zwinąć krótszym brzegiem do środka. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Bułki  ułożyć na blasze, zostawiając między nimi odstępy, by swobodnie rosły.  Resztę jagód (bez soku) wsypać na bułki i delikatnie wcisnąć owoce w  ciasto.  Polać odrobiną jagodowego sosu, posypać resztą brązowego cukru.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Odstawić do wyrastania na 20 minut.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Piekarnik nagrzać do 180 st C.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Wstawić bułki i piec ok. 25-35 minut - powinny być rumiane i chrupiące.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Podawać gorące :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-X7IU64Z4koM/ThBPwtfBC6I/AAAAAAAAAy4/eJnGj8TAPgc/s1600/aDSCN5414.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-X7IU64Z4koM/ThBPwtfBC6I/AAAAAAAAAy4/eJnGj8TAPgc/s320/aDSCN5414.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625083632847752098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1138971391681996725?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1138971391681996725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/07/sexy-swedish-buns.html#comment-form' title='Komentarze (35)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1138971391681996725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1138971391681996725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/07/sexy-swedish-buns.html' title='Sexy Swedish Buns'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-yUOy6O-vhlM/ThBOAMQ4CmI/AAAAAAAAAww/LwlpfEycltg/s72-c/aDSCN5387.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>35</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-2966088619174625675</id><published>2011-06-09T21:50:00.001+02:00</published><updated>2011-06-09T23:40:35.848+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='risotto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pęczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaszotto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szparagi'/><title type='text'>Kaszotto ze szparagami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-o4alkmn5VZE/TfEej2K5aJI/AAAAAAAAAvY/-NZfaUR6I24/s1600/aDSCN5151.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-o4alkmn5VZE/TfEej2K5aJI/AAAAAAAAAvY/-NZfaUR6I24/s400/aDSCN5151.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616303811493193874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubicie risotto? Co za pytanie.. Jak można go nie lubić? Aksamitne, kremowe, z nutą parmezanu i ulubionymi dodatkami.. Proste, całkiem szybkie i przede wszystkim pyszne..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co powiecie na danie, które również jest aksamitne, kremowe, z nutą parmezanu i ulubionymi dodatkami.. Proste, całkiem szybkie, a do tego jeszcze &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pyszniejsze&lt;/span&gt; i...o wiele &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;zdrowsze&lt;/span&gt;???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo takie właśnie jest kaszotto! Moje najnowsze odkrycie! Danie, które kusiło mnie już od dłuższego czasu..zawsze jednak będąc w sklepie, zapominałem o pęczaku.. I to był błąd! Błąd, którego już więcej nie popełnię;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc na ryneczku, udało mi się jeszcze dorwać zielone szparagi...zapewne ostatnie w tym roku. Dlatego nie zwlekając ani chwili, zabrałem się za kaszotto, właśnie z nimi.&lt;br /&gt;Ale jeśli nie załapiecie się już na te pyszne warzywa, nie martwcie się. Wszak pęczak, jak ryż, z prawie każdym dodatkiem idealnie się skomponuje! Sam mam w zanadrzu kolejne propozycje, na kaszotta różnorakie:))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco Was zachęcam do wypróbowania!  Nie pożałujecie;))&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1FhlOchkOmU/TfEkgX_Dv_I/AAAAAAAAAwY/ywO0IOBO1Vg/s1600/aaDSCN5137.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1FhlOchkOmU/TfEkgX_Dv_I/AAAAAAAAAwY/ywO0IOBO1Vg/s320/aaDSCN5137.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616310348920635378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kaszotto ze szparagami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na podstawie przepisu &lt;a href="http://zmyslywkuchni.blogspot.com/2010/09/polacy-nie-gesi.html"&gt;Karoliny&lt;/a&gt;, z moimi zmianami)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;200g pęczaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;duża biała cebula, obrana, pokrojona w kostkę&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150ml białego wytrawnego wina&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1l bulionu warzywnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki oliwy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pęczek szparagów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść świeżo startego parmezanu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;1. Szparagi umyć, wysuszyć, odłamać zdrewniałe końcówki (możne je (te końcówki) wykorzystać do ugotowania bulionu warzywnego do kaszotta)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Do garnka wrzucić łyżkę masła, wlać 2 łyżki oliwy z oliwek. Na rozgrzany tłuszcz wrzucić cebulkę, zeszklić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Do cebulki dodać pęczak, dokładnie wymieszać, tak aby każde ziarenko pokryło się tłuszczem. Smażyć przez dwie minuty na średnim ogniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Wlać wino, zamieszać. Gdy kasza wchłonie cały płyn dodać wrzący bulion - 2 chochelki, wymieszać, przykryć. Mieszać od czasu do czasu. Gdy kasza ponownie wchłonie płyn, dodać kolejne 2 chochelki, wymieszać, przykryć. Powtarzać, aż skończy się bulion.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. W międzyczasie, szparagi pokroić na ok 2,5cm kawałki. Gotować na parze 5 minut (łebki dołożyć dopiero po 3 minutach, na ostatnie 2min). Przełożyć do miski z wodą z lodem (dzięki temu szparagi zachowają ładny, zielony kolor). Odcedzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Gdy pęczak wchłonie ostatnią porcję bulionu, zdjąć garnek z ognia. Dodać parmezan, pieprz, ugotowane szparagi (odkładając uprzednio łebki do dekoracji), wymieszać, przykryć, odstawić jeszcze na minutę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Nałożyć do miseczek, udekorować łebkami szparagów, grubo zmielonym pieprzem i wiórkami parmezanu. Podawać natychmiast.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-GKHXFkU175I/TfEkghg-jaI/AAAAAAAAAwg/Zav7ztOwdnU/s1600/aaDSCN5141.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-GKHXFkU175I/TfEkghg-jaI/AAAAAAAAAwg/Zav7ztOwdnU/s320/aaDSCN5141.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616310351478820258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-2966088619174625675?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/2966088619174625675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/06/kaszotto-ze-szparagami.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/2966088619174625675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/2966088619174625675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/06/kaszotto-ze-szparagami.html' title='Kaszotto ze szparagami'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-o4alkmn5VZE/TfEej2K5aJI/AAAAAAAAAvY/-NZfaUR6I24/s72-c/aDSCN5151.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3831366262179658776</id><published>2011-05-28T18:35:00.002+02:00</published><updated>2011-05-28T18:36:40.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rukola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szparagi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ricotta'/><title type='text'>Makaron z ricottą, szparagami i ruccolą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-h9bVYucosbk/TeEgS6-IznI/AAAAAAAAAuc/OLvyfSH2ViM/s1600/aDSCN5038.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-h9bVYucosbk/TeEgS6-IznI/AAAAAAAAAuc/OLvyfSH2ViM/s400/aDSCN5038.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611802120119963250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem... Strasznie długo mnie nie było.. Ale już jestem...wracam...&lt;br /&gt;Nie będzie to jednak powrót w wielkim stylu, z jakimś wymyślnym, bardzo praco-, czasochłonnym  i efektownym dziełem.. O nie.. Na takie jeszcze będziecie musieli poczekać;))) Ale i na nie przyjdzie pora:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym móc napisać: 'wracam..i mam całą górę boskich przepisów, które przez ostatnie trzy miesiące namiętnie testował, poprawiałem, dopieszczałem'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym móc powiedzieć: 'jestem, a na twardym dysku mojego komputera brakuje już miejsca, gdyż cały wypchany jest apetycznymi zdjęciami pysznych ciast i innych, które czekają na publikację'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym...ale nie mogę. &lt;br /&gt;Szczerze? Nie pamiętam, kiedy ostatni raz coś upiekłem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-G-uVHoegMCU/Td1lWrMKhgI/AAAAAAAAAuM/WaH1n8zJlDY/s1600/aDSCN5039.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-G-uVHoegMCU/Td1lWrMKhgI/AAAAAAAAAuM/WaH1n8zJlDY/s320/aDSCN5039.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610752150998779394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wstyd się przyznać, ale przez ostatnie dni, tygodnie, ba!, teraz to już nawet miesiące będą, mój jadłospis składał się przede wszystkim z wszelakich 'warzyw na patelnie'... Ale to już było, to już się skończyło..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem, a wraz ze mną ekspresowy, sycący, przepyszny i iście majowy obiad..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekspresowy, gdyż przygotowanie zajmuje nie więcej, niż 15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sycący, gdyż dzięki pełnoziarnistemu makaronowi, dłużej czujemy się najedzeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszny, gdyż połączenie świeżej, aksamitnej ricotty, ruccoli z naturalną nutą goryczy i zielonych szparagów, inaczej smakować nie może;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No a majowy? Kiedy, jak nie w maju cieszyć się szparagami?? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-bByorZ4Zxdw/Td1lXjaMtUI/AAAAAAAAAuU/IWgpWIEjyZ8/s1600/aDSCN5040.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bByorZ4Zxdw/Td1lXjaMtUI/AAAAAAAAAuU/IWgpWIEjyZ8/s320/aDSCN5040.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610752166090028354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Choć wygląd dania może i nie zachwyca...ale jego smak rekompensuje wszystkie niedociągnięcia;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Makaron z ricottą, szparagami i ruccolą&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;(na podstawie &lt;a href="http://www.nytimes.com/2009/06/02/health/nutritionhttp://www.blogger.com/img/blank.gif/02recipehealth.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *pół pęczka zielonych szparagów&lt;br /&gt;    *sól&lt;br /&gt;    *200g makaronu (u mnie tagliatelle z 5 zbóż Lubella)&lt;br /&gt;    *0,5 szklanki ricotty&lt;br /&gt;    *2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;    *garść ruccoli&lt;br /&gt;    *świeżo zmielony czarny pieprz&lt;br /&gt;    *1/3 szklanki świeżo startego parmezanu&lt;br /&gt;    *uprażone płatki migdałowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Ugotować makaron (tak aby był al dente), odcedzić, odlewając uprzednio 1/3 szklanki wody w której się gotował. Wodę dodać do ricotty, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. W czasie, gdy gotuje się makaron, szparagi umyć, wysuszyć, odłamać/odkroić zdrewniałe końcówki. Pokroić na 2.5cm kawałki. Ugotować na parze (4-5 minut). Przełożyć do miski z wodą z lodem (dzięki temu szparagi zachowają ładny, zielony kolor). Odcedzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Do gorącego garnka (w którym gotowaliśmy kluski) wrzucić ugotowany makaron, dodać ricottę, oliwę, parmezan, ruccolę, szparagi (za wyjątkiem główek, które posłużą do dekoracji), sól i pieprz, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Przełożyć na talerze. Udekorować odłożonymi główkami szparagów, kilkoma wiórkami parmezanu. Posypać płatkami migdałowymi. Od razu podawać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-AczzE4BNEPg/Td1lK5KJCgI/AAAAAAAAAts/B_Kx77rTbQ8/s1600/aaDSCN5033.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-AczzE4BNEPg/Td1lK5KJCgI/AAAAAAAAAts/B_Kx77rTbQ8/s320/aaDSCN5033.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610751948589959682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3831366262179658776?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3831366262179658776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/05/makaron-z-ricotta-szparagami-i-ruccola.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3831366262179658776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3831366262179658776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/05/makaron-z-ricotta-szparagami-i-ruccola.html' title='Makaron z ricottą, szparagami i ruccolą'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-h9bVYucosbk/TeEgS6-IznI/AAAAAAAAAuc/OLvyfSH2ViM/s72-c/aDSCN5038.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-2772976178178327370</id><published>2011-04-23T20:20:00.003+02:00</published><updated>2011-04-23T20:39:41.979+02:00</updated><title type='text'>Wesołych świąt</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-IFspFCfgjEM/TbMY4a2OBYI/AAAAAAAAAs4/MXFSx-q1C0A/s1600/DSCN4946.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 349px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-IFspFCfgjEM/TbMY4a2OBYI/AAAAAAAAAs4/MXFSx-q1C0A/s400/DSCN4946.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598846119310132610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;Moi Drodzy,&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;chciałbym Wam wszystkim życzyć &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;wspaniałych, wyjątkowych, niezapomnianych świąt.. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;Wolnych od wszelkich zmartwień, stresów.. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;Pełnych spokoju, pogody ducha.. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(102, 51, 255);font-size:130%;" &gt;Po prostu...Wesołych;)))&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Przepraszam za tą ucieczkę, bez pożegnania.. Mam nadzieję, iż już w maju uda mi się do Was powrócić:))&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-2772976178178327370?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/2772976178178327370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/04/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/2772976178178327370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/2772976178178327370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/04/wesoych-swiat.html' title='Wesołych świąt'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-IFspFCfgjEM/TbMY4a2OBYI/AAAAAAAAAs4/MXFSx-q1C0A/s72-c/DSCN4946.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1208254069807698323</id><published>2011-02-20T22:08:00.000+01:00</published><updated>2011-02-20T22:08:48.985+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tort'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biała czekolada'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Tort czekoladowy..najczekoladowszy z czekoladowych;)))</title><content type='html'>&lt;a href="http://atinabc.blox.pl/2011/01/Zaproszenie-na-Czekoladowy-Weekend.html" mce_href="http://atinabc.blox.pl/2011/01/Zaproszenie-na-Czekoladowy-Weekend.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://atinabc.blox.pl/resource/czekoladowy2011_4.jpg" mce_src="http://atinabc.blox.pl/resource/czekoladowy2011_4.jpg"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ufff.. Już myślałem, że nie zdążę, że tegoroczny Czekoladowy Weekend odbędzie się beze mnie..ale udało się:)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zeszłorocznym debiucie w tej przepysznej akcji, kiedy to zajadałem się 'zdrowszą' wersją tradycyjnych wypieków (tj. &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/ciasto-intensywnie-czekoladowez.html"&gt;intensywnie czekoladowym ciastem z burakiem&lt;/a&gt;, jak i &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/witaminowe-brownies.html"&gt;Witaminowym brownies&lt;/a&gt;), w tym roku postanowiłem zaszaleć i zaprezentować Wam wypiek z kategorii tych 'zakazanych', niezdrowych i barrrdzo kalorycznych, które swój krzywdzący wpływ na naszą linię rekompensuje obłędnym smakiem i MEGA 'czekoladowością';))) Wszak ponad pół kilograma czekolady robi swoje.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedstawiam Wam: tort czekoladowy:)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSq30C66bI/AAAAAAAAAnU/qQ9UJhLXPTs/s1600/ammDSCN3774.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 261px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSq30C66bI/AAAAAAAAAnU/qQ9UJhLXPTs/s400/ammDSCN3774.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558755715922454962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tort niezwykły, dla mnie i mojej 'kariery' kuchennej - przełomowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze słyszałem "Po co próbować nowy, niepewny przepis? A nóż nie wyjdzie. Lepiej skorzystać z tego sprawdzonego..". A ja głupi, zamiast się zbuntować, piekłem wciąż tego samego murzynka (nota bene dziś, przez to młodzieńcze 'przesycenie', na murzynka patrzeć w ogóle nie mogę;)) Pewnego dnia powiedziałem jednak "Basta!", upiekłem ten tort...i...gadka się skończyła;)) Tort oczarował wszystkich! Myślę, że pomimo moich wcześniejszych, pysznych wypieków, dopiero to ciasto przekonało moją rodzinkę, że piec to ja naprawdę potrafię;))) Wreszcie zaufano w moje możliwości i pozostawiono wolną rękę w wyborze przepisów;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tamtego momentu, tort czekoladowy gości na naszym stole raz w roku, co roku. W każdą Wigilię. Ja jednak postanowiłem go przygotować i teraz, z okazji czekoladowego święta. Dlaczego? To proste...gdy pada hasło 'ciasto czekoladowe', przed oczyma ukazuje mi się właśnie to! Dla mnie to esencja czekoladowości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy kęs tego tortu, to czysta rozkosz dla podniebienia. Chwila zapomnienia, która trwa..i trwa..i trwa.. Bo ciacho, przez swoje bogactwo, jest bardzo sycące. Nie można zjeść go za dużo na raz, za to już malutki kawałeczek daje nam tyle radości, iż nic więcej nam nie potrzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto, intensywnie czekoladowe, wilgotne, takie...mięsiste, przełożone słodkim kremem z białej czekolady. Całość schowana pod leciutką śmietankowo-czekoladową kołderką.. CUDO!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco Wam go polecam! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSrbbPAAjI/AAAAAAAAAnk/R2xQPmA8Nlg/s1600/ammDSCN3787.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSrbbPAAjI/AAAAAAAAAnk/R2xQPmA8Nlg/s320/ammDSCN3787.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558756327737524786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TORT CZEKOLADOWY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(za: Kuchnia, grudzień 2003; w nawiasach uwagi własne;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CIASTO:&lt;br /&gt;1,75 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;2 szklanki cukru&lt;br /&gt;100g masła&lt;br /&gt;2 jaja&lt;br /&gt;1/4 szklanki kakao&lt;br /&gt;125g gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;1,5 szklanki mleka&lt;br /&gt;3/4 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;2 łyżeczki esencji waniliowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do nasączenia: 4 łyżki Amaretto&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KREM:&lt;br /&gt;3 szklanki śmietanki 36-procentowej&lt;br /&gt;50g masła&lt;br /&gt;500g białej czekolady&lt;br /&gt;2 łyżeczki esencji waniliowej&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki esencji migdałowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSrbOKBxtI/AAAAAAAAAnc/XmUUWIG86bQ/s1600/ammDSCN3786.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSrbOKBxtI/AAAAAAAAAnc/XmUUWIG86bQ/s320/ammDSCN3786.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558756324227008210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto: dwie tortownice o średnicy 23 cm wysmarować masłem i wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia. &lt;br /&gt;Czekoladę roztopić (w kąpieli wodnej lub ostrożnie w mikrofalówce), lekko przestudzić. Do dużej miski przesiać mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i sól. &lt;br /&gt;W drugiej misce, mikserem ubić masło z cukrem. Nadal ubijając, stopniowo dodawać czekoladę i esencję waniliową, a następnie po 1 jajku. &lt;br /&gt;Mąkę z dodatkami podzielić na trzy porcje i dodawać do masy na przemian z porcjami mleka. &lt;br /&gt;Masę rozłożyć do tortownic i piec ok 35 minut w temp. 180stC. Sprawdzić, czy ciasto jest upieczone, nakłuwając je patyczkiem. &lt;br /&gt;Ciasto ostudzić, ostrym nożem odciąć od brzegów tortownicy, wyjąć i zdjąć z niego papier.&lt;br /&gt;(Zamiast pieczenia ciasta w dwóch tortownicach, polecam upiec całość w jednej - piec wtedy ok.45-50 min, a po wystudzeniu przekroić na dwa blaty. Dzięki temu ciasto jest bardziej wilgotne, i takie...bardziej czekoladowe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krem: 3/4 szklanki śmietanki podgrzewać na małym ogniu z masłem, aż masło się roztopi. Zdjąć z ognia, dodać posiekaną białą czekoladę i mieszać trzepaczką, aż powstanie gładka masa (mi zawsze po trzeciej czekoladzie masa stygła tak bardzo, że reszta nie chciała się już roztapiać. Wtedy umieszczam masę na ok 1 min na minimalny ogień, stale mieszając). Dodać esencję waniliową.&lt;br /&gt;Odlać 1,5 szklanki masy do miseczki, przykryć i chłodzić 2 godz. &lt;br /&gt;Resztę masy ostudzić w temp. pokojowej. &lt;br /&gt;Pozostałą śmietankę ubić, dodając pod koniec esencję migdałową. Do bitej śmietany w trzech porcjach dodać ostudzoną do temp. pokojowej masę czekoladową. Chłodzić ok 2h.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składanie: Oba krążki ciasta nasączyć Amaretto. Jeden z nich ułożyć na paterze i posmarować schłodzonym kremem z białej czekolady. Przykryć drugim krążkiem i posmarować bitą śmietaną z masą czekoladową. Tort chłodzić 1 godz. (choć najlepiej przygotować go dzień wcześniej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSrbtvr51I/AAAAAAAAAns/cfiMXi0pzNA/s1600/ammDSCN3791.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 218px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSrbtvr51I/AAAAAAAAAns/cfiMXi0pzNA/s320/ammDSCN3791.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558756332706457426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1208254069807698323?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1208254069807698323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/02/tort-czekoladowynajczekoladowszy-z.html#comment-form' title='Komentarze (34)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1208254069807698323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1208254069807698323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/02/tort-czekoladowynajczekoladowszy-z.html' title='Tort czekoladowy..najczekoladowszy z czekoladowych;)))'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TSSq30C66bI/AAAAAAAAAnU/qQ9UJhLXPTs/s72-c/ammDSCN3774.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>34</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1249128274908018970</id><published>2011-02-09T15:51:00.000+01:00</published><updated>2011-02-09T15:51:00.133+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tort'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jabłka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cynamon'/><title type='text'>Mozart, Herme i ja...czyli wielkie świętowanie - 1. urodziny:))</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKaTlt63rI/AAAAAAAAAsY/jUGInkh8Uv8/s1600/amDSCN4150.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKaTlt63rI/AAAAAAAAAsY/jUGInkh8Uv8/s400/amDSCN4150.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571685350343630514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu nie mogę w to uwierzyć.. Wciąż z osłupieniem wpatruję się w datę pierwszego wpisu.. I nie chce być inaczej.. Wszak dokładnie rok temu, dokładnie o godzinie 15.51, na blogu, na moim blogu pojawił się pierwszy post..  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyślicie "Phi, rok minął, a napisał raptem mizerne 48 postów.. I czym się tu tak chwali?" I wiecie co? Macie rację.. Wiem, wynik na kolana nie powala, ale ja i tak jestem dumny i cieszę się, z każdego z tych wpisów. &lt;br /&gt;Wraz z początkiem każdego miesiąca obiecuję sobie, że będę bardziej aktywny, że będzie mnie tu, na blogu, więcej.. Tiaa, obiecanki-cacanki. Rzeczywistość tj. permanentny niedoczas, raz dwa weryfikuje moje mrzonki o licznych, długaśnych wpisach, z wyjątkowymi recepturami, okraszonymi apetycznymi zdjęciami;))) &lt;br /&gt;Jest to co jest;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dlatego tym bardziej dziękuję Wam bardzo, za każdy dzień, który spędziliśmy 'razem', za każdy Wasz komentarz, za każde Wasze odwiedziny. Strasznie dużo to dla mnie znaczy. Niesamowite, jak kilka Waszych ciepłych słów, potrafi wyrwać mnie ze złego nastroju, skutecznie wywołując na mojej twarzy szczery uśmiech:)) Dziękuję Wam, że jesteście, i mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć w dalszych kulinarnych podbojach:))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKWbijyKwI/AAAAAAAAAqw/tCFugzCrMF8/s1600/amDSCN4189.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKWbijyKwI/AAAAAAAAAqw/tCFugzCrMF8/s320/amDSCN4189.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571681088888253186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na przykład w tym dzisiejszym.. W końcu pierwsze urodziny zobowiązują. Długo zastanawiałem się czym uświetnić tę okazję..przewertowałem niezliczoną ilość książek, przejrzałem jeszcze większą ilość stron w necie...aż w końcu znalazłem! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tort Mozart autorstwa Pierre Herme..to brzmi dumnie;)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie muszę Was chyba przekonywać, iż ten deser, to prawdziwa uczta dla Waszych zmysłów. Wszak każdy przepis Herme, dostarcza niezapomnianych doznań. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy blaty kruchego, cynamonowego ciasta, przełożone intensywnie czekoladowym musem, z zatopionym kawałkami karmelizowanych jabłek...genialne połączenie smaków i aromatów! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKWbercm2I/AAAAAAAAAqo/1kZBu7Blj9c/s1600/amDSCN4174.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKWbercm2I/AAAAAAAAAqo/1kZBu7Blj9c/s320/amDSCN4174.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571681087846652770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;TORT MOZART&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(wg przepisu Pierre Herme znalezionego &lt;a href="http://www.insanitytheory.net/kitchenwench/how-to-create-a-symphony-in-a-day/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cynamonowe kruche ciasto:&lt;br /&gt;    *200g masła w temp. pokojowej&lt;br /&gt;    *40g cukru pudru&lt;br /&gt;    *35g zmielonych migdałów&lt;br /&gt;    *8g mielonego cynamonu&lt;br /&gt;    *2 żółtka ugotowane na twardo&lt;br /&gt;    *1 łyżka ciemnego rumu&lt;br /&gt;    *szczypta soli&lt;br /&gt;    *1g proszku do pieczenia&lt;br /&gt;    *200g mąki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłkowy wsad: &lt;br /&gt;    *200g jabłek Granny Smith&lt;br /&gt;    *15g masła&lt;br /&gt;    *1/2 łyżeczki cynamonu &lt;br /&gt;    *20g cukru (u mnie dark muscovado)&lt;br /&gt;    *3 łyżki ciemnego rumu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mus czekoladowy:&lt;br /&gt;    *250g gorzkiej czekolady (u mnie 70% Lindt)&lt;br /&gt;    *70g creme fraiche&lt;br /&gt;    *1 laska cynamonu&lt;br /&gt;    *6 białek &lt;br /&gt;    *40g cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykończenie:&lt;br /&gt;    *100g gorzkiej czekolady, posiekanej na wiórki&lt;br /&gt;    *1/4 jabłka, pokrojonego w cienkie plasterki, natartego sokiem z cytryny&lt;br /&gt;    *kakao do posypania&lt;br /&gt;    *2 laski cynamonu do ozdobienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WYKONANIE:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruche ciasto:&lt;br /&gt;1. Masło ucierać mikserem, aż będzie kremowe. Dodać cukier puder, zmielone migdały, cynamon, żółtka przetarte przez sito i sól. Ucierać, aż wszystkie składniki dobrze się połączą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Dodać rum i proszek do pieczenia, dobrze wymieszać. Dodać mąkę, miksować używając funkcji 'pulse', aż całość utworzy kulę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Ciasto podzielić na trzy równe porcje, owinąć w folię spożywczą i schować do lodówki na 3-4 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Wyjąć ciasto z lodówki. Każdą porcję rozwałkować na dysk o średnicy ok. 22cm. i 3-4mm grubości. (najlepiej robić to od razu na papierze do pieczenia, żeby uniknąć przenoszenia delikatnego ciasta)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Dyski ponakłuwać widelcem, schować do lodówki na ok 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Rozgrzać piekarnik do 180stC. Piec krążki ok 15-20 minut, aż ciasto się zezłoci. Bardzo ostrożnie wyjąć z piekarnika i zostawić do ostygnięcia na płaskiej powierzchni. (&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Uwaga! Ciasto jest naprawdę bardzo delikatne&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłkowy wsad:&lt;br /&gt;1. Jabłka obrać, pokroić w kostkę (moja rada: co najmniej 1-centymetrową). W rondlu rozgrzać masło, dodać jabłka, cynamon i cukier. Chwilę karmelizować, aż jabłka będą miękkie ale ciągle zwarte. Dodać rum i podpalić (albo po prostu dodać i smażyć, aż jabłka go wchłoną). Odstawić do ostygnięcia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKZD3mhEgI/AAAAAAAAAsI/al8TYf3SO5g/s1600/amDSCN4273.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKZD3mhEgI/AAAAAAAAAsI/al8TYf3SO5g/s320/amDSCN4273.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571683980754883074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mus czekoladowy:&lt;br /&gt;1. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Odstawić. Do rondla wrzucić creme fraiche i laskę cynamonu, doprowadzić do wrzenia. Usunąć cynamon, wlać śmietanę do czekolady. Wymieszać i ubijać, aż masa osiągnie temperaturę pokojową.  &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;2. Białka ubić na pianę dodając cukier w dwóch porcjach. Ostrożnie wmieszać 1/4 do czekolady. Dodać resztę piany, delikatnie wymieszać. Ostrożnie wmieszać skarmelizowane jabłka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Na czymś płaskim (np. duża deska do krojenia pokryta papierem do pieczenia) postawić okrąg cukierniczy o średnicy 22cm. Bardzo ostrożnie umieścić w nim pierwszy cynamonowy dysk. Pokryć połową musu. Przykryć drugim krążkiem, pokryć resztą musu. Przykryć trzecim krążkiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Schłodzić w lodówce przez 1,5-2godz. aż mus zastygnie. Godzinę przed podaniem, wyjąć i wykończyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Usunąć okrąg cukierniczy. Używając szerokiej łopatki, ostrożnie rozsmarować wysterczający mus, aby dokładnie pokryć boki tortu. Wierzch posypać kakao, boki obsypać wiórkami czekolady. Ułożyć na torcie plasterki jabłka, udekorować korą cynamonu.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKX4-ah5mI/AAAAAAAAArY/ppAPDX7XzRc/s1600/amDSCN4239.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKX4-ah5mI/AAAAAAAAArY/ppAPDX7XzRc/s320/amDSCN4239.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571682694093465186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1249128274908018970?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1249128274908018970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/02/mozart-herme-i-jaczyli-wielkie.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1249128274908018970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1249128274908018970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/02/mozart-herme-i-jaczyli-wielkie.html' title='Mozart, Herme i ja...czyli wielkie świętowanie - 1. urodziny:))'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TVKaTlt63rI/AAAAAAAAAsY/jUGInkh8Uv8/s72-c/amDSCN4150.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4778871376621437896</id><published>2011-01-23T13:39:00.000+01:00</published><updated>2011-01-23T13:42:57.589+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piernik'/><title type='text'>Niezastąpione pierniczki mamy Basi, NAJLEPSZE!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTtXm3ssL3I/AAAAAAAAAo0/nE-ryvgIS-s/s1600/amDSCN3994.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTtXm3ssL3I/AAAAAAAAAo0/nE-ryvgIS-s/s400/amDSCN3994.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565138089844420466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze przez chwilę pozostańmy w korzennych klimatach.. Mam nadzieję, że wraz z końcem Bożego Narodzenia, nie porzuciliście piernikowych smaków. Bo jeśli o mnie chodzi...to ja się dopiero rozkręcam;)) Tak jak na początku grudnia, po dłuższej przerwie, zaprzyjaźniłem się z przyprawą do piernika na nowo, tak do teraz się z nią rozstać nie mogę, ba, rzekłbym nawet, że nasze stosunki są coraz częstsze i intensywniejsze;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierniki kocham, to chyba oczywiste. Mógłbym je jeść, jeść i jeść. Chyba nie ma dla mnie lepszych małych słodkości. Dlatego postanowiłem odnaleźć te, które staną się tymi najulubieńszymi. Intensywnie szukałem, porównywałem, piekłem i testowałem...ostatnio w sumie z 7 przepisów...no i znalazłem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...'&lt;a href="http://makagigi.blogspot.com/2007/01/pierniczki-od-mamy.html"&gt;Niezastąpione pierniczki mojej Mamy&lt;/a&gt;', bo tak nazwała je Basia, są naprawdę fantastyczne! Po prostu najlepsze! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTta7wdZWdI/AAAAAAAAApU/eGOQG9vOhhg/s1600/amDSCN4009.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTta7wdZWdI/AAAAAAAAApU/eGOQG9vOhhg/s320/amDSCN4009.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565141747213359570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo korzenne, intensywne w smaku. Dodatek karmelu, mielonej kawy i skórek, a u mnie także wyrazistego, mojego ulubionego, miodu gryczanego, nadaje tym ciastkom niesamowity aromat, lekko pikantny, taki intrygujący. Nigdy wcześniej nie jadłem podobnych pierników, nigdy też nie jadłem równie smacznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyna zmiana o którą się pokusiłem to dodatek kakao do ciasta. Po prostu wolę ciemne pierniczki. No i swoich wypieków także nie lukrowałem. W zeszłym roku tak namęczyłem się przy zabawie z lukrem, naprzeklinałem się jak jeszcze nigdy, postanowiłem więc tą czynność zarzucić. Poza tym uważam, że choć na takie pierniczki pokryte 'śnieżną' dekoracją może i przyjemniej się patrzy, warstwa lukru niszczy głębię korzennego smaku, ujmuje piernikom ich tożsamość;)) tj. są po prostu mniej smaczne;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTta8Y94ZII/AAAAAAAAApk/z9IEqkdB1jM/s1600/amDSCN4025.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTta8Y94ZII/AAAAAAAAApk/z9IEqkdB1jM/s320/amDSCN4025.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565141758087029890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wciąż szukacie swoich ulubionych pierników, wypróbujcie koniecznie i te... Nie pożałujecie.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;NIEZASTĄPIONE PIERNICZKI MAMY BASI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;a href="http://makagigi.blogspot.com/2007/01/pierniczki-od-mamy.html"&gt;Basią&lt;/a&gt;) proporcje na ~300 pierniczków:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *1,25 kg mąki&lt;br /&gt;    *50dag (a nawet 75dag) cukru&lt;br /&gt;    *30dag miodu&lt;br /&gt;    *10dag masła&lt;br /&gt;    *2 jajka&lt;br /&gt;    *łyżka sody&lt;br /&gt;    *po łyżce cynamonu, imbiru, kardamonu, gałki muszkatołowej, startej skórki pomarańczowej i cytrynowej (dodaje tez czasem mielonego czarnego pieprzu i goździków)&lt;br /&gt;    *5-6 łyżek dobrej mielonej kawy&lt;br /&gt;    (* czubata łyżka kakao)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z 5-ciu łyżek cukru uprażyć karmel i zalać około szklanką wody, dodać masło, miód. Mąkę wymieszać z przyprawami, sodą i cukrem (ew. dodać kakao), wbić jaja i dodać przestudzoną masę z karmelem. Zagnieść ciasto i włożyć do lodówki na co najmniej 24 godziny. Wycinać serca i piec w 175st.C około 10 minut.&lt;br /&gt;Polukrować (lub nie;)), pozwolić im nawilgnąć (lub nie;)) i zajadać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTtXmy8B61I/AAAAAAAAAo8/fy8mpNmo0FE/s1600/amDSCN4014.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTtXmy8B61I/AAAAAAAAAo8/fy8mpNmo0FE/s400/amDSCN4014.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565138088566582098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4778871376621437896?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4778871376621437896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/01/niezastapione-pierniczki-mamy-basi.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4778871376621437896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4778871376621437896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/01/niezastapione-pierniczki-mamy-basi.html' title='Niezastąpione pierniczki mamy Basi, NAJLEPSZE!'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTtXm3ssL3I/AAAAAAAAAo0/nE-ryvgIS-s/s72-c/amDSCN3994.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3747161140879776981</id><published>2011-01-16T15:45:00.000+01:00</published><updated>2011-01-16T15:46:34.961+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bakalie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żurawina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piernik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Guinness'/><title type='text'>Piernik z guinnessem Nigelli...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLA5kOfSBI/AAAAAAAAAoE/R0srW6shyT8/s1600/amDSCN3685.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLA5kOfSBI/AAAAAAAAAoE/R0srW6shyT8/s400/amDSCN3685.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562720584965507090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...bo czasem już tak jest... Marzysz o tym, czekasz niecierpliwie, przygotowujesz się..dniami, miesiącami, nawet latami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna chwila...&lt;br /&gt;Jedna decyzja niezależna od Ciebie i wszystko się wali...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbujesz działać, ratować swoje marzenia...bezskutecznie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smutek, żal, zawiedzenie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLBKv0On1I/AAAAAAAAAoc/m9O6kJYV63g/s1600/amDSCN3693.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLBKv0On1I/AAAAAAAAAoc/m9O6kJYV63g/s320/amDSCN3693.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562720880134365010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciacho, mimo że na dłuższą metę nieskuteczne, choć na chwilę pozwala oderwać się, uśmiechnąć, zapomnieć..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLBNDw8SII/AAAAAAAAAos/9vuQ1r9ld2Y/s1600/amDSCN3705.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLBNDw8SII/AAAAAAAAAos/9vuQ1r9ld2Y/s320/amDSCN3705.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562720919849027714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miękki, aromatyczny, przełożony własnymi powidłami, oblany gruuubą warstwą czekolady... Do tego..ekspresowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;PIERNIK Z GUINNESSEM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(za "Kuchnia" Nigella Lawson)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *150 g masła plus trochę do natłuszczenia foremki&lt;br /&gt;    *300 g golden syrup (połowę zastąpiłem miodem)&lt;br /&gt;    *200 g cukru trzcinowego muscovado&lt;br /&gt;    *250 ml piwa Guinness&lt;br /&gt;    *2 łyżeczki mielonego imbiru&lt;br /&gt;    *2 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;br /&gt;    *1/4 łyżeczki mielonych goździków&lt;br /&gt;    *300 g mąki pszennej&lt;br /&gt;    *2 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;    *300 ml kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;    *2 jajka&lt;br /&gt;    *(od siebie dodałem 2 łyżki posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej, czubatą łyżkę kakao + dodatkowe 2 łyżki miodu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kwadratowa foremka o boku 23cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzej piekarnik do 170stC. Kwadratową foremkę wyłóż folią aluminiową i wysmaruj masłem.&lt;br /&gt;Włóż masło, cukier, (kakao), imbir, cynamon i mielone goździki do rondla, wlej do niego syrop i guinnessa i roztop wszystko na małym ogniu na jednolitą masę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdejmij rondel z ognia i wmieszaj sodę oraz mąkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszaj kwaśną śmietanę z jajkami, dodaj do masy, utrzyj na gładkie ciasto. (Wmieszaj skórkę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przelej do przygotowanej foremki i piecz przez 45 minut. Odstaw do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Ciasto upiekłem w większej formie, po ostygnięciu wyciąłem okrągłe mini-blaty, przełożyłem powidłami śliwkowymi, i pokryłem gruuubą warstwą czekolady stopionej z odrobiną śmietanki. Całość posypałem kandyzowaną skórką pomarańczową i suszoną żurawiną)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLBM_H1GgI/AAAAAAAAAok/gIUlpX0yiHo/s1600/amDSCN3701.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 262px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLBM_H1GgI/AAAAAAAAAok/gIUlpX0yiHo/s320/amDSCN3701.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562720918602848770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3747161140879776981?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3747161140879776981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/01/piernik-z-guinnessem-nigelli.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3747161140879776981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3747161140879776981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2011/01/piernik-z-guinnessem-nigelli.html' title='Piernik z guinnessem Nigelli...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TTLA5kOfSBI/AAAAAAAAAoE/R0srW6shyT8/s72-c/amDSCN3685.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4939320295493965719</id><published>2010-12-31T15:35:00.001+01:00</published><updated>2010-12-31T15:36:18.669+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bakalie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makowiec'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Nasierowska i Gessler, czyli prawdziwy makowiec...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3oh6ssUmI/AAAAAAAAAm0/R4aFqDmoBO8/s1600/amDSCN3888.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3oh6ssUmI/AAAAAAAAAm0/R4aFqDmoBO8/s400/amDSCN3888.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556853184635097698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pomyślicie: "zwariował! Makowiec na sylwestra??".. Ba, dla niektórych nawet makowiec na Boże narodzenie jest czymś egzotycznym, nieznanym. U mnie w domu jednak, od kiedy tylko pamiętam, strucla z makiem gościła na stole i w Wielkanoc, i na Boże Narodzenie, i w sylwestra. Z myślą o ostatnim dniu roku, podczas przedświątecznych wypieków, specjalnie pieczemy więcej makowców, mrozimy, a gdy nadejdzie TEN dzień, jak dziś, po prostu go wyciągamy i możemy ponownie cieszyć się cudownym smakiem krucho-drożdżowego ciasta, skrywającego we wnętrzu wilgotną, pełną bakalii masę makową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś makowce były domeną mojej babci, potem pałeczkę przejęła mama. Do dziś pamiętam, jak wraz z babcią mieliliśmy mak, duuuużo maku, gdyż znaczną jego część wyjadałem wprost z miski, ot zmielony mak, a później, po dodaniu miodu i bakalii...wyjadałem go jeszcze więcej;))&lt;br /&gt;Minęło parę lat, makowce zaczęła robić mama, maszynka do mielenia poszła w odstawkę. W domu zapanowała era 'masy makowej w puszce'. Wiadomo, smak już nie ten.. Choć muszę przyznać, wiodący producenci tych mas, w ciągu ostatnich lat, zrobili wielkie postępy. Ich początki nie były zachęcające, otwarta puszka 'na kilometr waliła strasznie intensywnym i wybitnie syntetycznym aromatem migdałowym', coś strasznego! Dziś jest inaczej, tegoroczne puszki był nawet całkiem całkiem.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jasne jest jednak, że nawet najlepsza masa makowa z puszki nie ma się co równać z prawdziwą, pachnącą naturalną wanilią, własnoręcznie robioną, tą domową. Dlatego w tym roku postanowiłem 'zaszaleć';) Poza struclami mojej mamy, z pieca wyszły też dwie śliczne, równiutkie strucle mojego autorstwa:)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wyborem nadzienia nie miałem najmniejszych wątpliwości - wszak na mikołaja, Magda Gessler, na swoim facebookowym profilu podała przepis na masę makową swojej babci Ireny. Ja, wraz ze swoją fascynacją p. Magdą, nie mogłem nie spróbować tej masy. Co prawda, jak to zwykle bywa z jej przepisami, zapomniała dodać, kiedy dorzucić niektóre składniki, dlatego upchnąłem je według własnego uznania;)&lt;br /&gt;Z ciastem też nie miałem większych dylematów..21 stron komentarzy, wychwalających przepis Zofii Nasierowskiej (podany na cin cinie) zrobił na mnie wrażenie...tak jak i gotowe ciasto zresztą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Efekt przeszedł moje oczekiwania. Pyszne, miłe w obsłudze ciasto, aromatyczna, pełna bakalii, zyskująca z każdym dniem masa makowa. Genialne połączenie.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Robiąc ciasto z całej porcji i masę makową z połowy, wyszły mi dwie długaśne strucle)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3o4MGVk3I/AAAAAAAAAm8/CENYJj93wfQ/s1600/amDSCN3866.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3o4MGVk3I/AAAAAAAAAm8/CENYJj93wfQ/s320/amDSCN3866.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556853567263183730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Moi drodzy,&lt;br /&gt;życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej, oraz szczęśliwego Nowego Roku, pełnego niezapomnianych chwil, spełnionych marzeń i samych pysznych, 'prawdziwych' smaków:)))&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;MAKOWIEC&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto z przepisu na makowiec wg Zofii Nasierowskiej (za Joanną z &lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?&amp;showtopic=17106&amp;st=0&amp;p=402507&amp;"&gt;cin cin&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *50 dag mąki tortowej&lt;br /&gt;    *6 dag drożdży (ja daję 5 dag)&lt;br /&gt;    *10 dag cukru - pudru&lt;br /&gt;    *1/2 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany&lt;br /&gt;    *20 dag masła&lt;br /&gt;    *1 jajko&lt;br /&gt;    *3 żółtka&lt;br /&gt;    *otarta skórka z cytryny&lt;br /&gt;    *1/2 utłuczonej laski wanilii&lt;br /&gt;    *szczypta soli &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać na stolnicę. Drożdże rozetrzeć z 2 łyżkami cukru -pudru, wymieszać ze śmietaną. Do mąki dodać resztę cukru, masło, posiekaną wanilię, przesiekać. Dodać rozmącone jajko, żółtka i śmietanę. Szybko zagnieść niezbyt ścisłe ciasto. Podzielić je na 2 części. Każdą rozwałkować na prostokąt, nałożyć masę makową i zwinąć.&lt;br /&gt;Pergamin wysmarować masłem. Zwinięte strucle przenieść na pergamin i włożyć do podłużnych blaszek. Wstawić do piekarnika (120 stopni) nie domykając drzwiczek (zapomniałem uchylić, a i tak wszystko było ok). Jak podrosną (25 -30 min.) zwiększyć płomień do 180 stopni, zamknąć piekarnik i piec jeszcze 30 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3o4LdbJXI/AAAAAAAAAnE/Cp3sQ6QRORc/s1600/amDSCN3895.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 237px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3o4LdbJXI/AAAAAAAAAnE/Cp3sQ6QRORc/s320/amDSCN3895.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556853567091582322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na masę makową podany przez Magdę Gessler &lt;br /&gt;(w nawiasach moje adnotacje; cyt. za autorką)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *pół kilo niestęchłego i nie tureckiego maku. Niebieskiego polskiego maku &lt;br /&gt;    *litr mleka tłustego &lt;br /&gt;    *laska wanilii &lt;br /&gt;    *200 gr drobnych blond rodzynek &lt;br /&gt;    *50 gr rumu&lt;br /&gt;    *szklankę czarnej zaparzonej herbaty &lt;br /&gt;    *kieliszek amaretto &lt;br /&gt;    *pipetką odmierzona kropla zapachu migdałowego. Dozwolone do 2 kropli - nigdy więcej! &lt;br /&gt;    *Skórki smażonej pomarańczowej pełen kubek&lt;br /&gt;    *200 gr orzechów włoskich nie zjełczałych &lt;br /&gt;    *200 gr migdałów lekko zrumienionych, obranych &lt;br /&gt;    *skórka 4 cytryn umytych i otartych na najcieńszej tarce &lt;br /&gt;    *kogiel-mogiel z 6 żółtek - cukru szklanka &lt;br /&gt;    *6 białek na końcu ubitych z odrobiną soli&lt;br /&gt;    *Kostka masła &lt;br /&gt;    *szklanka miodu lipowego lub wrzosowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parzymy mak w mleku, czyli do wrzącego mleka wsypujemy cały mak. Dodajemy laskę wanilii przekrojona na pół wzdłuż. W tym czasie rodzynki wrzucamy do wrzącej herbaty z rumem, aby były miękkie i otwarte. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy mak będzie rozcierał się w palcach, wylewamy go na drobne sito.&lt;br /&gt;Na patelni rozpuszczamy masło, aż do momentu, kiedy zacznie pachnieć orzeszkiem laskowym, wrzucamy na wielką patelnię zmielony (3 krotnie - cienkie sito) mak. Dodajemy wszystkie bakalie, skórki i miód (w tym momencie dodałem też aromat migdałowy - 1 kroplę!;). Rodzynki odsączamy z herbaty. Prażymy wszystko, aż zacznie pachnieć. Robimy kogiel-mogiel na puch i kiedy mak odstawiony z ognia ostygnie i będzie letni dodajemy kogiel-mogiel. Mieszamy dokładnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubijamy białka na sztywno i też dodajemy do całej masy makowej. (Na koniec wlałem 50ml amaretto). Już jest gotowy mak do makowca. Ma być rzadki - jak gęsta śmietana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4939320295493965719?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4939320295493965719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/12/nasierowska-i-gessler-czyli-prawdziwy.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4939320295493965719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4939320295493965719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/12/nasierowska-i-gessler-czyli-prawdziwy.html' title='Nasierowska i Gessler, czyli prawdziwy makowiec...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TR3oh6ssUmI/AAAAAAAAAm0/R4aFqDmoBO8/s72-c/amDSCN3888.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3993265647752305358</id><published>2010-12-29T16:48:00.001+01:00</published><updated>2010-12-29T16:50:56.615+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marcepan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piernik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śliwki'/><title type='text'>Piernik Staropolski na świąteczny nastrój</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsu3W5Px2I/AAAAAAAAAmM/NkXBO7udFRM/s1600/amDSCN3824.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsu3W5Px2I/AAAAAAAAAmM/NkXBO7udFRM/s400/amDSCN3824.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556086093865011042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i skończyły się święta:(( Choć ja nie mogę narzekać..wszak wciąż mam wolne.. Mogę spać do południa jeśli tylko chcę, mogę godzinami przeglądać nowe książki kucharskie, które dostałem od Gwiazdora, mogę wpatrywać się w spowitą śniegiem okolicę, ciesząc się, że jestem po tej cieplejszej stronie szyby, mogę...&lt;br /&gt;...mogę po prostu rozsiąść się wygodnie w fotelu, przy choince, z kubkiem ciepłej herbaty w jednej ręce i kawałkiem pysznego ciasta w drugiej, i cieszyć się z tego, że mam tyle możliwości;)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak u Was ale u mnie w domu wciąż jest jeszcze pełno świątecznych wypieków.. Zaszalałem w tym oku, ot co;) Ale dzięki temu, ciągle czuję świąteczną atmosferę.. Bo czy znacie lepszy sposób na ten magiczny nastrój, niż spory kawałek obłędnego piernika? Ja nie;) Dla mnie właśnie korzenne ciasto (mimo że jem takie przez cały rok;))) jest kwintesencją Bożego Narodzenia. Dlatego w tym roku postanowiłem upiec piernik staropolski. Wyjaśniać czym się on wyróżnia spośród całej gamy korzennych ciast chyba nie muszę, już chyba każdy o nim słyszał..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę się jednak przyznać, iż miałem pewne opory przed przygotowaniem tego ciasta. Nie mam bowiem zbyt udanych doświadczeń z długo dojrzewającymi słodkościami.. Wiele lat temu, w trakcie mojej bezgranicznej fascynacji Wielką Brytanią (o której wspominałem &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/ciasteczka-kruche-maslane-pyszne.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) oczywistością dla mnie było, że na moim wigilijnym stole nie może zabraknąć tradycyjnego Christmas Pudding:) Ależ byłem wtedy podekscytowany kompletując wszystkie potrzebne bakalie, szukając odpowiedniego brandy, gotując pudding kilka godzin, doglądając go, gdy dojrzewał. I wszystko byłoby ekstra...gdyby nie fakt, iż w trakcie tego leżakowania, po prostu mi spleśniał;))) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Setki wszechobecnych w necie pozytywnych komentarzy, wręcz zachwytów, przekonały mnie jednak do podjęcia 'ryzyka' i nastawienia ciasta na piernik staropolski. I była to najlepsza decyzja, jaką tylko mogłem podjąć!! Piernik jest po prostu fenomenalny! Bardzo aromatyczny i z każdym dniem coraz lepszy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swój piernik przełożyłem powidłami i masą marcepanową, a całość oblałem błyszczącą polewą czekoladową. Ideał!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsvOd_h7ZI/AAAAAAAAAmc/B7WqU3q06pc/s1600/amDSCN3848.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsvOd_h7ZI/AAAAAAAAAmc/B7WqU3q06pc/s320/amDSCN3848.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556086490907405714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;PIERNIK STAROPOLSKI &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 1 kg mąki pszennej&lt;br /&gt;    * pół kg miodu&lt;br /&gt;    * 2 szklanki cukru &lt;br /&gt;    * 25 dag masła lub smalcu&lt;br /&gt;    * 3 jajka&lt;br /&gt;    * 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;    * pół szklanki mleka&lt;br /&gt;    * pół łyżeczki soli&lt;br /&gt;    * 2 - 3 torebki przyprawy do piernika (40 g w torebce)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miód, cukier i masło podgrzać stopniowo, niemal do wrzenia, wymieszać, ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do chłodnej masy dodać przesianą mąkę pszenną, jajka, sodę rozpuszczoną w połowie szklanki mleka, sól i przyprawę do piernika. Ciasto starannie wyrobić i przełożyć do kamionkowego lub emaliowanego garnka. Przykryć ściereczką i odstawić w chłodne miejsce na 5 - 6 tygodni (odłożyłem do lodówki). &lt;br /&gt;Piec 3 - 4 dni przed świętami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczenie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto podzielić na 3 części, rozwałkować (najlepsza grubość około pół cm) i piec w dużej blaszce w temperaturze około 160 - 180ºC (zależy od piekarnika) przez około 15 - 20 minut (zależy od grubości placka). Placki ochłodzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ochłodzone placki przełożyć podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je wymieszać z bakaliami), przykryć arkuszem papieru i równomiernie obciążyć, odstawić do 'skruszenia' na 3 - 4 dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piernik polać czekoladą lub lukrem (z lukrem dłużej się przechowuje). Długo zachowuje świeżość, wystarczy go zawinąć w papier lub ściereczkę, by nie wysychał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważna uwaga:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrobione ciasto jest dość luźne. Po leżakowaniu w zimnie tężeje i daje się rozwałkowywać (trzeba jednak podsypywać mąką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Masa marcepanowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(za &lt;a href="http://palcelizac.blogspot.com/2008/12/o-ciastach-swiatecznych-poswiatecznie.html"&gt;Tatter&lt;/a&gt;; zrobiłem z 1.5 porcji)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *125g mielonych migdałów&lt;br /&gt;    *50g drobnego cukru&lt;br /&gt;    *50g cukru pudru&lt;br /&gt;    *2 jajka&lt;br /&gt;    *1 łyżka soku z cytryny&lt;br /&gt;    *1 łyżka soku z pomarańczy&lt;br /&gt;    *1 łyżka ekstraktu migdałowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka ubić z cukrem w kąpieli  wodnej. Gdy masa znacznie zgęstnieje i powiększy objętość, zdjąć z ognia i zostawić do wystudzenia. Dodać zmielone migdały, sok i ekstrakt migdałowy. Schłodzić przed rozsmarowaniem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Polewa kakaowa, z żelatyną, łatwa do krojenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(za Cinką z &lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?s=fca451266a85eebee8288958e3db192a&amp;showtopic=18276"&gt;cincin&lt;/a&gt;; zrobiłem z 1.5 porcji)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 4 łyżki cukru&lt;br /&gt;    * 2 łyżki śmietany&lt;br /&gt;    * 3 łyżki kakao&lt;br /&gt;    * 60 g masła&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka żelatyny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody. Pozostałe składniki zagotować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy żelatyna napęcznieje, podgrzać ją do całkowitego rozpuszczenia (razem z wodą, w której się moczyła) - i dodać do masy. Dokładnie wymieszać i wystudzić. Polać ciasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewa jest lśniąca, lekko elastyczna, zastyga ładnie ale daje dużo czasu na dokładne rozsmarowanie, nie tworzą się smugi, nie brudzi palców przy jedzeniu z ręki i nie kruszy się przy krojeniu ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsvON00zbI/AAAAAAAAAmU/CIyVJe8GdvI/s1600/amDSCN3837.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsvON00zbI/AAAAAAAAAmU/CIyVJe8GdvI/s320/amDSCN3837.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556086486567538098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3993265647752305358?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3993265647752305358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/12/piernik-staropolski-na-swiateczny.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3993265647752305358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3993265647752305358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/12/piernik-staropolski-na-swiateczny.html' title='Piernik Staropolski na świąteczny nastrój'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TRsu3W5Px2I/AAAAAAAAAmM/NkXBO7udFRM/s72-c/amDSCN3824.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3773824450457841374</id><published>2010-12-22T16:40:00.001+01:00</published><updated>2010-12-29T13:55:04.319+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żurawina'/><title type='text'>Wracam...z ciasteczkami...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREOotSkTcI/AAAAAAAAAlY/NY52W42D6yk/s1600/mmDSCN3594.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREOotSkTcI/AAAAAAAAAlY/NY52W42D6yk/s400/mmDSCN3594.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553235908039560642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gosh! Wolę nie patrzeć na datę poprzedniego posta..i tak wiem, że było to straaaasznie dawno temu.. Co się działo przez ten czas?? Gdzie byłem?? Co robiłem??&lt;br /&gt;Tak!! Zgadliście...uczyłem się;p Życie.. Ale nie myślcie, że całymi dniami siedziałem nad książkami, co to to nie! Gdyż w tym czasie to i do Gdańska wpadłem na weekend (na koncert Lady Gagi:))) i do Katowic zajechałem na chwilę (po spodnie w moim rozmiarze, niedostępnym w Poznaniu;) &lt;br /&gt;W kuchni też wiele czasu spędziłem, wszak ze cztery 'wigilie' już zaliczyłem (z moimi wypiekami ma się rozumieć;), jak i wielu znajomym do prezentu dorzuciłem słodki upominek. Trufelki, ciasteczka, pierniczki, krówki... Wszystko co można zapakować, i dzielić się z bliskimi:))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREPQPzpM2I/AAAAAAAAAlg/7TIUOu-Tsf0/s1600/mmDSCN3591.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREPQPzpM2I/AAAAAAAAAlg/7TIUOu-Tsf0/s320/mmDSCN3591.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553236587319997282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale cóż, zajęcia się skończyły, toż i jestem z powrotem z Wami. I na pierwszy ogień idą...kruchusieńkie, bardzo maślane, rozpływające się wręcz w ustach, przepyszne Cranberry Noel... Gdy je pierwszy raz zobaczyłem u &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2008/12/ciasteczkowo-i-puszkowo.html"&gt;Bei&lt;/a&gt;, a było to z dobre kilkanaście miesięcy temu, od razu się w nich zakochałem, od razu zapragnąłem je zrobić. Coś mnie jednak plany pokrzyżowało...i po ponad rocznym 'leżakowaniu' wreszcie są... Przyznaję..żałuję każdego dnia zwłoki.. Gdy pomyślę, że mogłem się nimi zajadać już w zeszłoroczne święta.. &lt;br /&gt;Ale zrobiłem je teraz, i strasznie się z tego cieszę. Znajomi, dość licznie obdarowani tymi ciachami, też byli zachwyceni! Polecam z całego serca!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREPQu6wVyI/AAAAAAAAAlw/MV6xJaObHgM/s1600/mmDSCN3639.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREPQu6wVyI/AAAAAAAAAlw/MV6xJaObHgM/s320/mmDSCN3639.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553236595671324450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;CRANBERRY NOEL&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis cytuję za &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2008/12/ciasteczkowo-i-puszkowo.html"&gt;Beą&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;175 g masła&lt;br /&gt;75 g cukru pudru&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru waniliowego&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;1 łyżka mleka&lt;br /&gt;250 g mąki&lt;br /&gt;30 g posiekanych pistacji&lt;br /&gt;40 g suszonej żurawiny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ ewentualnie 1 białko oraz 50 g drobno posiekanych pistacji do obtoczenia ciasteczek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło utrzeć w misie, dodać cukier puder, sól, mleko i utrzeć do białości; dodać pistacje i pokrojoną na mniejsze kawałki żurawinę, następnie dodać mąkę i dobrze wszystko wymieszać. Podzielić ciasto na dwie części i z każdej uformować wałeczek o średnicy ok. 4 cm. Można posmarować ciasto białkiem po czym obtoczyć wałeczki w drobno posiekanych pistacjach (nie obtaczałem). Zawinąć w folię i umieścić w zamrażalniku na ok. 20-30 minut. Następnie pokroić na 5-7 mm. ‘plasterki’. Układać na blasze wyłożonej papierem (niezbyt blisko siebie) i piec ok. 10-12 minut w temp. 200°. Wystudzić na kratce i przechowywać w hermetycznym pudełku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREPQwlps-I/AAAAAAAAAl4/eCEhmCK0uCA/s1600/mmDSCN3657.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 252px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREPQwlps-I/AAAAAAAAAl4/eCEhmCK0uCA/s320/mmDSCN3657.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553236596119679970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka dorzucam do akcji &lt;a href="http://brulionzprzepisami.blox.pl/2010/12/zaproszenie-do-akcji-swiateczne-prezenty-2010.html"&gt;Cudawianki&lt;/a&gt;:))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3773824450457841374?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3773824450457841374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/12/wracamz-ciasteczkami.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3773824450457841374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3773824450457841374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/12/wracamz-ciasteczkami.html' title='Wracam...z ciasteczkami...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TREOotSkTcI/AAAAAAAAAlY/NY52W42D6yk/s72-c/mmDSCN3594.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4980467862812419359</id><published>2010-11-12T22:16:00.001+01:00</published><updated>2010-11-12T22:17:44.282+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kozi ser'/><title type='text'>Makaron z musem dyniowym i kozim serem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2qrOz-rnI/AAAAAAAAAkQ/Nl7uVsmasFY/s1600/mmDSCN3427.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 296px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2qrOz-rnI/AAAAAAAAAkQ/Nl7uVsmasFY/s400/mmDSCN3427.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538770776422788722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i zaczęło się.. Najwidoczniej wykładowcy uznali, że po luźniejszym październiku (luźniejszym, jak na standardy medycyny;)), czas wziąć się wreszcie ostro za studentów.. I mam..zajęcia na uczelni od rana do wieczora, non stop jakieś koła, zaliczenia, na które kiedyś też trzeba się uczyć, praca w kołach naukowych, a do tego kurs duńskiego, angielski, siłownia.. uff.. no i jeszcze chciałoby się czasem wysupłać chwilę dla znajomych, czy chociażby dla samego siebie.. A kiedy tu niby gotować??? Kiedy piec???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasu brak:(((&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego muszę się do czegoś przyznać...bardzo mi wstyd z tego powodu...ale... Doszło do tego, że musiałem czmychnąć z zajęć...żeby przygotować ciasto na jakże rozsławiony piernik staropolski;p Hehe mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał powiedzieć pacjentowi "Wie pan co, niestety nie potrafię Panu pomóc. Gdy prezentowano pańską chorobę...ja robiłem piernik;p"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jednak nie o pierniku, a o makaronie. I to jakim!! Przepysznym!! Z dynią!! (wszak u mnie sezon ciągle trwa) z kozim serem!! i z mascarpone!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak z kozim! On też idealnie komponuje się z dynią! Tak jak zresztą: ricotta (w &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/lasgne-serowe-z-dyniata-najwspanialsza.html"&gt;lasagne&lt;/a&gt;), pecorino (w &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/risotto-z-dynia.html"&gt;risotcie&lt;/a&gt;), czy gorgonzola (w &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/saatka-z-ciepa-pieczona-dynia-i.html"&gt;sałatce&lt;/a&gt;;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle dobrego na talerzu... A do tego, poza czasem potrzebnym na upieczenie dyni (który można świetnie wykorzystać na powtórkę np. raków płuc; sprawdziłem;)), całość robi się błyskawicznie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A efekt? Absolutnie przepyszny!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2rqlrpyAI/AAAAAAAAAlQ/toth53feylY/s1600/mmDSCN3425.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2rqlrpyAI/AAAAAAAAAlQ/toth53feylY/s320/mmDSCN3425.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538771864893638658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;MAKARON Z MUSEM DYNIOWYM I KOZIM SEREM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis własny)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *160g makaronu (najlepszy będzie domowy, tagliatelle z &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/08/tagliatelle-wg-m-rouxa-z-kurkami-na.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu, choć i z rigatoni jest pyszny;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mus dyniowy:&lt;br /&gt;    *500g dyni&lt;br /&gt;    *2 szalotki&lt;br /&gt;    *oliwa z oliwek&lt;br /&gt;    *sól&lt;br /&gt;    *pieprz&lt;br /&gt;    *suszona szałwia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *1 łyżka serka mascarpone&lt;br /&gt;    *1 łyżka serka koziego (twarogowego)&lt;br /&gt;    *2 łyżki wody z gotowania makaronu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykończenie:&lt;br /&gt;    *garstka podprażonych orzechów włoskich&lt;br /&gt;    *natka pietruszki&lt;br /&gt;    *kilka kawałków koziego serka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynię pokroić w 1,5cm kostkę, wrzucić na blaszkę razem z szalotkami. Doprawić solą, pieprzem, szałwią, skropić oliwą z oliwek, wymieszać. Piec ok 25-30 minut w temp. 200stC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotować makaron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do miksera wrzucić ok połowę, upieczonych dyniowych kostek oraz szalotki. Dodać mascarpone, kozi ser, 2 łyżki wody z gotowania makaronu. Zmiksować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron wymieszać z musem dyniowym, posypać pozostałymi kostkami dyni, orzeszkami. Dodać trochę koziego sera, udekorować natką pietruszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2rqCeUgBI/AAAAAAAAAlA/cegTqaJpnQM/s1600/mmDSCN3418.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 262px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2rqCeUgBI/AAAAAAAAAlA/cegTqaJpnQM/s320/mmDSCN3418.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538771855442477074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4980467862812419359?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4980467862812419359/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/11/makaron-z-musem-dyniowym-i-kozim-serem.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4980467862812419359'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4980467862812419359'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/11/makaron-z-musem-dyniowym-i-kozim-serem.html' title='Makaron z musem dyniowym i kozim serem'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TN2qrOz-rnI/AAAAAAAAAkQ/Nl7uVsmasFY/s72-c/mmDSCN3427.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-7616410710283893698</id><published>2010-10-31T21:35:00.000+01:00</published><updated>2010-10-31T21:35:00.351+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='risotto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryż'/><title type='text'>Risotto z dynią</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3PHW_UllI/AAAAAAAAAkI/HndG2Y8a6BM/s1600/mmDSCN3253.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3PHW_UllI/AAAAAAAAAkI/HndG2Y8a6BM/s400/mmDSCN3253.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534307242445411922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff.. Zdążyłem.. Co prawda w ostatniej chwili, ale udało mi się jeszcze załapać na Festiwal dyni organizowany przez &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/10/festiwal-dyni-zaproszenie-2.html"&gt;Beę&lt;/a&gt;. I to załapać z nie byle czym, a z przepysznym, niezwykle aksamitnym i kremowym risotto z dynią. Lekko słodkie, z delikatną waniliową nutą..po prostu genialne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie oznacza to jednak, że wraz z końcem Festiwalu, kończę swą przygodę z dynią! Co to, to nie! Wszak mam jeszcze mnóstwo pomysłów, wypróbowanych, i tych do wypróbowania w najbliższym czasie, że dynia jeszcze nie powiedziała na blogu ostatniego słowa;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3OsIgWkxI/AAAAAAAAAj4/8O1BDOotCLY/s1600/mmDSCN3274.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3OsIgWkxI/AAAAAAAAAj4/8O1BDOotCLY/s320/mmDSCN3274.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534306774700954386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;RISOTTO Z DYNIĄ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na podstawie &lt;a href="http://trissalicious.com/2010/03/24/the-amazeing-pumpkin-risotto/"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Puree dyniowe:&lt;br /&gt;    *350g dyni, obranej, pokrojonej w kostkę&lt;br /&gt;    *25g masła&lt;br /&gt;    *ziarenka z jednej laski wanilii&lt;br /&gt;    *sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać masło w rondelku. Wrzucić dynię, dusić na średnim ogniu przez ok 15 minut. &lt;br /&gt;Zmiksować. Dodać ziarenka wanilii i sól, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Risotto:&lt;br /&gt;    * 3 łyżki oliwy z oliwek + 2 łyżki masła&lt;br /&gt;    * 2 szalotki, pokrojone w drobną kosteczkę&lt;br /&gt;    * 150 gram ryżu do risotto&lt;br /&gt;    * 500 ml bulionu warzywnego&lt;br /&gt;    * 3 łyżki świeżo startego sera Pecorino&lt;br /&gt;    * 2 łyżki mascarpone&lt;br /&gt;    * puree dyniowe&lt;br /&gt;    * 2 łyżki masła&lt;br /&gt;    * sól, pieprz&lt;br /&gt;    * pecorino + orzechy włoskie (do podania)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3Or7Vf21I/AAAAAAAAAjw/36M3aVKT9Dc/s1600/mmDSCN3277.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3Or7Vf21I/AAAAAAAAAjw/36M3aVKT9Dc/s320/mmDSCN3277.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534306771165764434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   1. Rozgrzać w garnku oliwę i masło, dodać posiekaną szalotkę. Dusić ok 5 min na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu&lt;br /&gt;   2. Dodać ryż i dokładnie wymieszać, tak żeby wszystkie ziarenka pokryły się tłuszczem. Smażyć aż ryż się zeszkli, ok 1 minuty&lt;br /&gt;   3. Wlać 0.5 szklanki gorącego bulionu, mieszać, aż ryż wchłonie cały płyn. Dodać następne 0.5 szklanki bulionu, ponownie mieszać, aż ryż wchłonie płyn. Czynność powtarzać, aż skończy się bulion&lt;br /&gt;   4. Wmieszać Pecorino, mascarpone, puree z dyni&lt;br /&gt;   5. Dodać 2 łyżki masła, sól, pieprz, wymieszać.&lt;br /&gt;   6. Wyłożyć na talerze. Posypać wiórkami Pecorino i podprażonymi orzechami włoskimi&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3Or-aarsI/AAAAAAAAAjo/jtwByFHwWzo/s1600/mmDSCN3281.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3Or-aarsI/AAAAAAAAAjo/jtwByFHwWzo/s320/mmDSCN3281.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534306771991703234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/10/festiwal-dyni-zaproszenie-2.html"&gt;&lt;img src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/dyniebanner42010.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-7616410710283893698?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/7616410710283893698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/risotto-z-dynia.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7616410710283893698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7616410710283893698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/risotto-z-dynia.html' title='Risotto z dynią'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TM3PHW_UllI/AAAAAAAAAkI/HndG2Y8a6BM/s72-c/mmDSCN3253.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-7685451407917928923</id><published>2010-10-25T16:52:00.001+02:00</published><updated>2010-10-25T16:52:00.260+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rukola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żurawina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gorgonzola'/><title type='text'>Sałatka z ciepłą, pieczoną dynią i gorgonzolą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSgDtRVljI/AAAAAAAAAjQ/xrQswKL1UOA/s1600/mmDSCN2968.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSgDtRVljI/AAAAAAAAAjQ/xrQswKL1UOA/s400/mmDSCN2968.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531722227870176818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Festiwal dyni w pełni... Zatem i u mnie gości ona ponownie.. Dziś jednak krótko, bez wstępu, bom zabiegany jest strasznie... Cały dzień latam tylko z klinik na ćwiczenia, z ćwiczeń na wykłady, z wykładów na siłownie.. Miotam się z jednego końca miasta na drugi, i z powrotem.. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że perspektyw na obiad w dniu dzisiejszym BRAK:(( Bo jak tu wpaść gdzieś na ciepły posiłek, gdy najdłuższa przerwa trwa tylko 30 minut, a sam tramwaj ze szpitala do drugiego szpitala jedzie ponad 20!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie, korzystając z luźniejszej chwili na nudnym wykładzie, postanowiłem podzielić się z Wami moim niedzielnym obiadem.. Przepyszną sałatką, która choć banalna i prosta...znika w trymiga...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie jeszcze fenomenalną &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/saatka-z-grillowanymi-brzoskwiniami-i.html"&gt;sałatkę z grillowanymi brzoskwiniami i miętowym serem feta&lt;/a&gt;? Sałatkę pełną kontrastów, które w pyszny sposób wzajemnie się przenikały?? Słony-słodki, ciepły-zimny, twardy-miękki, chrupki-mazisty...??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta ma bardzo podobny charakter.. i jest wręcz OBŁĘDNA!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSfVWIBuEI/AAAAAAAAAiw/4LGCOn3tQTY/s1600/mmDSCN2957.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 245px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSfVWIBuEI/AAAAAAAAAiw/4LGCOn3tQTY/s320/mmDSCN2957.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531721431383128130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;SAŁATKA Z CIEPŁĄ, PIECZONĄ DYNIĄ I GORGONZOLĄ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na podstawie &lt;a href="http://noteaafter12.com/recipe/warm_squash_and_stilton_salad/"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 300g dyni, obranej, pokrojonej w 2.5 cm kostkę &lt;br /&gt;    * 100g ruccoli &lt;br /&gt;    * 100g gorgonzoli &lt;br /&gt;    * 40g suszonej żurawiny&lt;br /&gt;    * 60g orzechów (mix orzechów włoskich i brazylijskich) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Sos:&lt;br /&gt;    * 1 szalotka &lt;br /&gt;    * 3 łyżeczki octu jabłkowego &lt;br /&gt;    * 50 ml oliwy z oliwek &lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka musztardy dijon &lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka syropu klonowego  &lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka soku z cytryny&lt;br /&gt;    * sól, pieprz &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSeXBp5euI/AAAAAAAAAiA/9BfM_fkPo9c/s1600/mmDSCN2951.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 262px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSeXBp5euI/AAAAAAAAAiA/9BfM_fkPo9c/s400/mmDSCN2951.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531720360736160482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sos: Szalotkę pokroić w drobniutką kosteczkę, przełożyć do miseczki. Dodać ocet, musztardę, sok z cytryny, wymieszać i odstawić na 10 minut. Po tym czasie, mieszając delikatnie trzepaczką, wlać powoli oliwę. Dodać syrop klonowy, sól i pieprz, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatka: Nagrzać piekarnik do 200stC. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokrojoną dynię skropić oliwą z oliwek, posolić, popieprzyć. Dokładnie wymieszać. Przełożyć na blachę i piec ok 40 minut, aż do zrumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie podprażyć orzechy na suchej patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować talerze, wyłożyć umytą i osuszoną ruccolę. Pokruszyć na nią gorgonzolę, wyłożyć podprażone orzechy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pied minut przed końcem pieczenia dyni, do piekarnika dołożyć żurawinę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upieczoną dynię i ogrzaną żurawinę ułożyć na talerzach. Polać sosem. Podawać natychmiast.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSfV3MDrZI/AAAAAAAAAjI/uBuwCkZR2vA/s1600/mmDSCN2972.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSfV3MDrZI/AAAAAAAAAjI/uBuwCkZR2vA/s320/mmDSCN2972.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531721440258403730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/10/festiwal-dyni-zaproszenie-2.html"&gt;&lt;img src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/dyniebanner42010.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/128/Wielkie_Swieto_Zurawiny_-_zaproszenie.html" target="_blank" title="Wielkie Święto Żurawiny!"&gt;&lt;img src="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_wielkie_swieto_zurawinys.jpg" alt="Wielkie Święto Żurawiny" style="width:110px;height:165px;"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-7685451407917928923?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/7685451407917928923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/saatka-z-ciepa-pieczona-dynia-i.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7685451407917928923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7685451407917928923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/saatka-z-ciepa-pieczona-dynia-i.html' title='Sałatka z ciepłą, pieczoną dynią i gorgonzolą'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMSgDtRVljI/AAAAAAAAAjQ/xrQswKL1UOA/s72-c/mmDSCN2968.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3328704538847067075</id><published>2010-10-23T10:59:00.001+02:00</published><updated>2010-10-23T10:59:36.437+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lasagne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ricotta'/><title type='text'>Lasgne serowe z dynią...ta najwspanialsza...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdFR60iTI/AAAAAAAAAgo/cnajC3TsEzU/s1600/mmDSCN2907.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 318px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdFR60iTI/AAAAAAAAAgo/cnajC3TsEzU/s400/mmDSCN2907.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531156006399412530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy wpis jest szczególny...a to dlatego, że dzisiejszy przepis jest wyjątkowy. Przynajmniej dla mnie. Owa najwspanialsza lasagne z dynią...była pierwszą potrawą, jaką kiedykolwiek obfotografowałem!! Było to mniej więcej rok temu, kiedy to po spróbowaniu tego dania, wyszperanego w blogosferze, tak się w nim rozsmakowałem, że chciałem je jak najszerzej rozpropagować;)))&lt;br /&gt;Nie mogłem zatem w inny sposób zainicjować swojego udziału w dyniowym festiwalu Bei, aniżeli właśnie w ten...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/10/festiwal-dyni-zaproszenie-2.html"&gt;&lt;img src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/dyniebanner42010.jpg"&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję, jestem uzależniony od dyni! Jem ją gotowaną, jem i pieczoną, zajadam się nią w postaci zup, sałatek, risotta, makaronu, klusek, owsianki, wypieków....i mógłbym wymieniać tak jeszcze długo.. Najbardziej jednak uwielbiam dynię..surową! I choć niektórzy się wzdrygają na samą myśl o zjedzeniu czegoś takiego, ja objadam się nią na potęgę. &lt;br /&gt;Oj taak, jestem uzależniony od dyni. Do tego stopnia, że 1kg tego pomarańczowego miąższu starcza mi na...eee...1 dzień. Tak, na ryneczku goszczę teraz non stop, kupując ją i kupując (ostatnio nawet pani na straganie, u której zwykłem kupować dynię w ilościach niemalże hurtowych, wypaliła: "No nie wytrzymam.. Muszę spytać.. Co Pan robi z tą dynią? Sprzedają ją dalej, czy co???").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś chciałbym zaprezentować przepis absolutnie-fantastyczny, jedno z moich ulubionych dań, jedno z najlepszych, jakie kiedykolwiek dane mi było spróbować!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ujrzałem je na cudnym blogu &lt;a href="http://mybestfood.blogspot.com"&gt;My best food&lt;/a&gt;, od razu zwróciło moją uwagę. Te boskie zdjęcia... Nie od razu jednak zdecydowałem się je zrobić. Miałem bowiem kilka wcześniejszych doświadczeń z podobnymi potrawami, i zawsze coś było nie tak. Próbowałem lasagne z dynią z dodatkiem masła szałwiowego; z orzechami; z kozim serem; czy też z dodatkiem pomidorów. Wszystkie one były smaczne...ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdbVCZ_dI/AAAAAAAAAhQ/E0wq7gqy0HI/s1600/mmDSCN2898.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdbVCZ_dI/AAAAAAAAAhQ/E0wq7gqy0HI/s320/mmDSCN2898.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531156385193655762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no właśnie, żadna nie była idealna... W każdej było 'coś' co zakłócało to fenomenalne połączenie smaków: dyni z ricottą. Gdy jednak wreszcie spróbowałem i tą lasagne...wpadłem po uszy... Znalazłem..znalazłem moją idealna lasagne z dynią. Pokochałem ją do tego stopnia, że robię ją na okrągło, przynajmniej raz w tygodniu, choć najchętniej robiłbym to codziennie;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam każdemu, kto tak jak ja, nie wyobraża sobie życia bez dyni, i bez ricotty;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis cytuję za &lt;a href="http://mybestfood.blogspot.com/2009/11/lasagne-serowe-z-dynia.html"&gt;Elą&lt;/a&gt;, gdyż jest tak perfekcyjny, że nie potrzebuje on już żadnych zmian:)) &lt;br /&gt;Tylko jedna moja uwaga: lasagne tą piekłem już wiele, wiele razy. W zależności od nastroju, czy ilości czasu, używam podpieczonej dyni, lub też surowej, pokrojonej po prostu w drobniejszą kosteczkę (efekt możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej - zdjęci z mojej zeszłorocznej, debiutanckiej sesji;))).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdamgNotI/AAAAAAAAAg4/6vBk_ZYvucM/s1600/mmDSCN0505.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 312px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdamgNotI/AAAAAAAAAg4/6vBk_ZYvucM/s320/mmDSCN0505.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531156372702208722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;LASAGNE SEROWE Z PIECZONĄ DYNIĄ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ok. 600g upieczonej dyni&lt;br /&gt;- 400g ricotty&lt;br /&gt;- 200ml śmietanki&lt;br /&gt;- ok. 70g startego parmezanu&lt;br /&gt;- 3 łyżki posiekanej szałwii&lt;br /&gt;- makaron do lasagne suchy&lt;br /&gt;- sol i pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na wierzch:&lt;br /&gt;- 50ml śmietanki&lt;br /&gt;- ok. 20g tartego parmezanu&lt;br /&gt;- listki szałwii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-masło do wysmarowania formy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKd3XGKsgI/AAAAAAAAAhw/7AsttUWOAvc/s1600/mmDSCN2916.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKd3XGKsgI/AAAAAAAAAhw/7AsttUWOAvc/s320/mmDSCN2916.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531156866782638594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ricottę wymieszać ze śmietanką, szałwią i połową parmezanu, doprawić solą i pieprzem i delikatnie wmieszać upieczoną dynię w kawałkach (tak, by nie rozwaliła się zupełnie, wtedy lasagne będzie wyższa i atrakcyjniejsza).&lt;br /&gt;Formę (26x20cm) wysmarować masłem. Wyłożyć na spód taką ilość farszu żeby pokryła cały spód, obsypać małą garstką parmezanu. Na to ułożyć płaty makaronu. Następnie ponownie warstwę farszu, posypać znów parmezanem i znów makaron. Kontynuować, aż skończy się farsz, kończąc makaronem. Na wierzch wylać 50ml śmietanki, posypać parmezanem i ułożyć kilka listków szałwii. Piec w temp. 160 stopni przez ok. 35 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKd3f-OCSI/AAAAAAAAAho/CbgAb3pJbxw/s1600/mmDSCN2922.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKd3f-OCSI/AAAAAAAAAho/CbgAb3pJbxw/s320/mmDSCN2922.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531156869165222178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3328704538847067075?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3328704538847067075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/lasgne-serowe-z-dyniata-najwspanialsza.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3328704538847067075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3328704538847067075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/lasgne-serowe-z-dyniata-najwspanialsza.html' title='Lasgne serowe z dynią...ta najwspanialsza...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TMKdFR60iTI/AAAAAAAAAgo/cnajC3TsEzU/s72-c/mmDSCN2907.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4782065030534856831</id><published>2010-10-16T12:21:00.009+02:00</published><updated>2010-10-31T21:00:57.814+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ravioli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='botwinka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='burak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ricotta'/><title type='text'>Ravioli z botwinką, buraczkiem i ricottą..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/resource/rozowe_zaproszenie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 219px;" src="http://cukierniczekreacje.blox.pl/resource/rozowe_zaproszenie.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przeciętnie, co 33 minuty kolejna Polka dowiaduje się, że ma raka piersi, a co ok 1,5 godziny, z powodu tego nowotworu umiera jedna pacjentka!!!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dane epidemiologiczne nie kłamią...*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rak piersi.. Najczęściej występujący nowotwór złośliwy wśród kobiet w Polsce. Według najnowszych danych, w roku 2008 zdiagnozowano go u 15 571 Polek! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rak piersi.. Najczęstsza, pośród nowotworów złośliwych, przyczyna zgonów wśród kobiet w Polsce. W 2008 r. zabił co najmniej 5 381 Polek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co to oznacza???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na każde 100 Polek, u których rozpoznano raka piersi, u prawie 35, zachorowanie kończy się zgonem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wniosek???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak być nie musi! &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zmiany wykryte we wczesnym stadium zaawansowania są całkowicie wyleczalne!&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Badania skriningowe TO PODSTAWA!!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*dane opracowałem na podstawie najbardziej aktualnych badań dotyczących chorób nowotworowych &lt;a href="http://globocan.iarc.fr/"&gt;GLOBOCAN 2008&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(dziś tylko taka krótka notka - ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu. Nie mogłem jednak przegapić tak zacnej akcji, jak &lt;a href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/2010/09/Zaproszenie-Rozowy-tydzien.html"&gt;Różowy tydzień Szarlotka&lt;/a&gt;!!! Popieram całym sercem!!!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl7cjVM_9I/AAAAAAAAAgY/DFDq5WSd4og/s1600/mmDSCN2303.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 227px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl7cjVM_9I/AAAAAAAAAgY/DFDq5WSd4og/s320/mmDSCN2303.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528585748024721362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl7Oaq7SOI/AAAAAAAAAgQ/3ra1GTKyie4/s1600/mmDSCN2289.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl7Oaq7SOI/AAAAAAAAAgQ/3ra1GTKyie4/s320/mmDSCN2289.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528585505181747426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;RAVIOLI Z BOTWINKĄ, BURACZKIEM I RICOTTĄ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(Przepis za &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/botwinka/pierozki/przepis.html"&gt;Asią z Kwestii Smaku&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• 200 g mąki&lt;br /&gt;• 2 jajka&lt;br /&gt;• szczypta soli&lt;br /&gt;• około 3 - 4 łyżki wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie:&lt;br /&gt;• 200 g botwinki, same liście (u mnie ze słoiczka - pamiątka jeszcze z lata;))&lt;br /&gt;• 1 mały buraczek, mniejszy od cytryny&lt;br /&gt;• 130 g sera ricotta&lt;br /&gt;• 50 g tartego parmezanu&lt;br /&gt;• 1 jajko&lt;br /&gt;• 1 łyżka posiekanego koperku&lt;br /&gt;• szczypta gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;• sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos:&lt;br /&gt;• 40 g masła&lt;br /&gt;• 250 ml śmietanki kremowej&lt;br /&gt;• 4 łyżki drobno posiekanego koperku&lt;br /&gt;• sól, pieprz&lt;br /&gt;• tarty Parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl5VshVRDI/AAAAAAAAAfw/Z640oVfxIf0/s1600/mmDSCN2298.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl5VshVRDI/AAAAAAAAAfw/Z640oVfxIf0/s320/mmDSCN2298.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528583431209174066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Z mąki, jajka i soli wyrobić ciasto, dodając w razie potrzeby wodę. Uformować kulę, zawinąć w ściereczkę i odłożyć na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto odpocznie i znacznie nabierze miękkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Liście botwinki umyć, włożyć do garnka wraz z przekrojonym na 4 części buraczkiem. Zalać wodą i gotować na małym ogniu przez 4 minuty. Botwinkę odcedzić i dokładnie odcisnąć (wywar wykorzystać np. do Chłodnika litewskiego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Liście botwinki drobno posiekać, buraczki zetrzeć na tarce i wszystko wymieszać z roztartą widelcem ricottą, parmezanem, gałką muszkatołową, jajkiem i koperkiem. Doprawić solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Ciasto rozwałkować na bardzo cienki i duży placek. Na jednej połowie w równych odstępach ułożyć kulki nadzienia wielkości orzecha włoskiego. Przykryć drugą połową ciasta, dociskając przestrzenie pomiędzy nadzieniem, tak aby ciasto się skleiło. Radełkiem pokroić na kwadraty, z nadzieniem znajdującym się pośrodku (wałkując ciasto mikserem, należy go pokroić na kawałki i przepuścić przez odpowiednią przystawkę miksera (na minimum 5 programie). Nadzienie rozłożyć na jednej połowie placków i przykryć resztą ciasta).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Jeśli mamy czas, ravioli rozłożyć na podsypanej mąką ściereczce i pozostawić na 2 godziny. Gotować partiami przez 10 - 15 minut w dużej ilości wrzącej, osolonej wody. Odcedzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl5lZhiptI/AAAAAAAAAgA/Hpv_kGExWB0/s1600/mmDSCN2309.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl5lZhiptI/AAAAAAAAAgA/Hpv_kGExWB0/s320/mmDSCN2309.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528583700987684562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos (zastąpiłem kleksem kwaśnej śmietany):&lt;br /&gt;    * Na patelni roztopić masło, wlać śmietankę i wymieszać. Jak sos trochę zgęstnieje, doprawić solą, pieprzem i wymieszać z koperkiem. Ravioli polać sosem i posypać tartym parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl5VZZgkgI/AAAAAAAAAfo/G5-K04MwKjc/s1600/mmDSCN2296.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl5VZZgkgI/AAAAAAAAAfo/G5-K04MwKjc/s320/mmDSCN2296.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528583426076086786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4782065030534856831?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4782065030534856831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/ravioli-z-botwinka-buraczkiem-i-ricotta.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4782065030534856831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4782065030534856831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/10/ravioli-z-botwinka-buraczkiem-i-ricotta.html' title='Ravioli z botwinką, buraczkiem i ricottą..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TLl7cjVM_9I/AAAAAAAAAgY/DFDq5WSd4og/s72-c/mmDSCN2303.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4769861967709888705</id><published>2010-09-28T15:52:00.000+02:00</published><updated>2010-09-28T15:52:00.588+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szarlotka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jabłka'/><title type='text'>'Szarlotka z lodem'...ta najlepsza...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKDNvsCrkDI/AAAAAAAAAew/EXrqCqtXMC8/s1600/mmDSCN2866.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 336px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKDNvsCrkDI/AAAAAAAAAew/EXrqCqtXMC8/s400/mmDSCN2866.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521639362316177458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem.. Mógłbym powiedzieć 'pojawiam się, i znikam, i znikam';)) Tym razem wracam już jednak na dobre. Wczoraj wróciłem z kolejnego, ostatniego już, wakacyjnego wypadu co niestety oznaczaj jedno: powrót na uczelnie.. Heh po prostu słabo mi się robi, gdy pomyślę, że już za tydzień, o tej porze, będę siedział na zajęciach. Ba, będę na nich siedział od 8 do 19.. Kto układa takie boskie plany?? &lt;br /&gt;Ale nie ma co się martwić na zapas;) Wszak mam jeszcze tydzień wakacji i zamierzam wykorzystać go na całego. Trzeba cieszyć się ostatnimi dniami pełnej swobody;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się akurat złożyło, że mój powrót zgrał się w czasie ze Dniem Jabłka, nad którym w naszej blogosferze, od kilku już lat, pieczę sprawuje &lt;a href="http://palcelizac.blogspot.com/"&gt;Tatter&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://palcelizac.blogspot.com/2010/09/za-tydzien.html" target="_blank"&gt; &lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_hoGmB4gL0r8/TJme0AG-OdI/AAAAAAAAFs4/YFv9-9CNawQ/s320/Apple-Day-banner-2010.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem, nie mógł się on odbyć beze mnie...wszak jabłka kocham...choć nie zawsze tak było..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W moim domu, zanim to ja dorwałem się do piekarnika, 'funkcjonowały' tylko dwa ciasta z jabłkami. &lt;br /&gt;Jabłecznik - jakże popularne ciacho, w którym warstwa musu jabłkowego, schowana jest między dwoma warstwami półkruchego ciasta...i...&lt;br /&gt;'Szarlotka z lodem', która jednakowoż z lodem ma niedużo wspólnego (do ciasta trzeba po prostu dodać naprawdę lodowatej wody)..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To pierwsze, choć dobre, odcisnęło jednak trwały ślad w mej psychice, i stało się powodem, dla którego na wiele, bardzo wiele, lat, znienawidziłem jakże popularne w naszym kraja jabłka.&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że już w dzieciństwie nie należały one do mych ulubionych owoców... Traktowałem je jako niesmaczny przymus, który wszak musiałem znosić bardzo często. A to przez babcię, która była bardzo aktywną propagatorką jabłek... Specjalnie przygotowywała jedyną zjadliwą przeze mnie formę: dokładnie obranych ćwiartek. &lt;br /&gt;(Sama, praktycznie 'od zawsze', zanim jeszcze w Polsce słyszano o dietetykach i ich radach, jadła dwa jabłka dziennie. Jak mawiała "rano dla urody, wieczorem dla zdrowia'.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszedł jednak dzień, w którym i obrane ćwiarteczki, przestały być przeze mnie tolerowane...a to wszystko przez...jabłecznik...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak, nie wiem skąd ale pewnego dnia, dobrych kilkanaście lat temu, pojawiło się w moich domu mnóstwo jabłek. No i trzeba było je jakoś wykorzystać.. &lt;br /&gt;Co zrobiła moja mama? Upiekła jabłecznik. Caaałą blachę, którą ze smakiem pomogłem opróżnić. Potem następną, z której i ja kilka kawałków wszamałem. Kolejną, która także szybko zniknęła, z moją pomocą. A potem jeszcze jedną, i jeszcze jedną, i jeszcze jedną.. Po prostu, gdy na blaszce zostawał ostatni kawałek ciasta, mama zakasywała rękawy i zabierała się za kolejne. Efekt: znienawidziłem jabłka, znienawidziłem szarlotki, znienawidziłem wszystko, co miało coś wspólnego z tymi owocami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po latach jabłkowej abstynencji, z 2 lata temu, złamałem się. Kierowany nie tyle sympatią, co rozsądkiem studenta medycyny;) (wciąż gorąco podsycanym przez babcię, za co jestem jej szalenie wdzięczny) sięgnąłem po jabłko, tym razem z własnej, nieprzymuszonej woli. I wiecie co?? Po prostu się zakochałem.. &lt;br /&gt;No i wcinam jabłka..rano dla urody, wieczorem dla zdrowia, a i wciągu dnia, od tak, bo lubię:)) I choć zjem prawie każde, dla twardego, kwaśnego i zielonkawego glostera, czy ligola jestem w stanie oddać bardzo wiele. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKD8H40NQOI/AAAAAAAAAfA/qeOh_w7Pl1A/s1600/mmDSCN2854.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKD8H40NQOI/AAAAAAAAAfA/qeOh_w7Pl1A/s320/mmDSCN2854.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521690355596869858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak polubiłem jabłka, tak też powróciła moja sympatia do wypieków z nimi. Dziś już bez grymasu na twarzy sięgam po kawałek jabłecznika. Innymi szarlotkami także zajadam się ze smakiem. Ale szczególnym uczuciem darzę tą jedną jedyną, szarlotkę z lodem, do której pozostał we mnie olbrzymi sentyment. A dlaczego??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przenieśmy się jeszcze na chwilę wstecz, do mojego dzieciństwa, zanim mama skrzywdziła mnie obfitością placka z jabłkami;)) &lt;br /&gt;Szarlotka z lodem była w moim domu utożsamiana ze smakiem absolutnym. Rzadko bywała jednak na naszym stole, mama uznawała ją wszak, za bardzo...niepraktyczną. Na samą nazwę tego ciacha, cała rodzinka momentalnie zjawiała się w kuchni, i dzielnie dzierżąc talerze w dłoni, czekała na swoją porcję. Bo porcję, każdy z domowników miał tylko jedną. I dlatego mama jej nie piekła: pracy miała sporo, a blaszka pustoszała w ciągu 5 minut. &lt;br /&gt;Nie da się opisać słowami mego uczucia do tej szarlotki, po prostu ją uwielbiam. Tak bardzo, że przez całe swoje życie, NIGDY nie było dane mi spróbować jej, po wystudzeniu, nigdy nie znalazłem w sobie dość cierpliwości, żeby czekać aż wystygnie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cienkie, idealnie kruche, maślane i niesłodkie ciasto, wspaniale komponuje się z kawałkami jabłek okraszonymi cynamonem, z delikatną cytrynową nutą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto mojego dzieciństwa, które z całego serca polecam każdemu!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKD8Hy6NI4I/AAAAAAAAAfI/QJn_0KnR6wg/s1600/mmDSCN2861.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKD8Hy6NI4I/AAAAAAAAAfI/QJn_0KnR6wg/s320/mmDSCN2861.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521690354011415426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;'SZARLOTKA Z LODEM'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Burda - Wykwintna kuchnia na każdy dzień&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;    *250g mąki&lt;br /&gt;    *175g masła&lt;br /&gt;    *szczypta soli&lt;br /&gt;    *6 łyżek lodowatej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie:    &lt;br /&gt;    *1kg kruchych jabłek&lt;br /&gt;    *sok i skórka z 1 cytryny&lt;br /&gt;    *2 czubate łyżki cukru (użyłem brązowy demerara)&lt;br /&gt;    *1 torebka cukru waniliowego (u mnie z prawdziwą wanilią)&lt;br /&gt;    *odrobina cynamonu i imbiru&lt;br /&gt;    *50g rodzynek (pominąłem)&lt;br /&gt;    *2 czubate łyżeczki mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;    *marmolada morelowa&lt;br /&gt;    *cukier puder &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z mąki, tłuszczu i soli zrobić za pomocą widelca kruszonkę. Dodać lodowatą wodę i zagnieść. (Włożyć na godzinę do lodówki). Rozwałkować na 1 większy i 1 mniejszy okrągły placek. Tortownicę (o śr. 23cm) wyłożyć większym plackiem, nakłuć kilkakrotnie widelcem. Obrane, wypestkowane cząstki jabłek wymieszać z sokiem z cytryny, cukrem, cukrem waniliowym, cynamonem, imbirem, rodzynkami i mąką ziemniaczaną, rozłożyć na spodzie ciasta, przykryć mniejszym plackiem, brzegi mocno przycisnąć. Piec ok 40 minut w temperaturze 200stC. Jeszcze gorącą osmarować podgrzaną marmoladą morelową, po wystudzeniu polać lukrem z cukru pudru (lub po prostu posypać cukrem pudrem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKD8HYiMKMI/AAAAAAAAAe4/dQFPzTLMx_4/s1600/mmDSCN2876.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKD8HYiMKMI/AAAAAAAAAe4/dQFPzTLMx_4/s320/mmDSCN2876.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521690346931366082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4769861967709888705?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4769861967709888705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/09/szarlotka-z-lodemta-najlepsza.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4769861967709888705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4769861967709888705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/09/szarlotka-z-lodemta-najlepsza.html' title='&apos;Szarlotka z lodem&apos;...ta najlepsza...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TKDNvsCrkDI/AAAAAAAAAew/EXrqCqtXMC8/s72-c/mmDSCN2866.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6950753792748463865</id><published>2010-09-03T20:41:00.000+02:00</published><updated>2010-09-03T20:42:01.603+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Lubię...oj lubię..Fudge Truffle Cheesecake (sernik czekoladowy)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID3U4dAP4I/AAAAAAAAAeE/wDi0-0wFgSs/s1600/jjmDSCN2797.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID3U4dAP4I/AAAAAAAAAeE/wDi0-0wFgSs/s400/jjmDSCN2797.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5512677882024968066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W blogosferze buszuje nowa zabawa "Lubię...". Większość z Was już pewnie ją zna, większość już zapewne stworzyło swoje własne Top-listy. Dziś przyszedł czas na mnie:))&lt;br /&gt;Do zabawy zaprosiły mnie &lt;a href="http://polishcookbook.blogspot.com/"&gt;Nicole&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://domoweinspiracje.blogspot.com/"&gt;Ola&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pistachio-lo.blogspot.com/"&gt;Lo&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://majanaboxing.blox.pl/html"&gt;Majanka&lt;/a&gt;.. Dziękuję Wam bardzo:)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto moje TOP 10:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt; spędzać czas z M., moją very-very-best-friend, która dzielnie znosi moje dziwne, czasem szalone i absurdalne pomysły, która nie patrzy na mnie krzywo, gdy jak mantrę powtarzam: 'poróbmy coś aktywnego';))) Kocham ją za to:))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt;, siedząc nad stertą książek, zawalony nauką myśleć "co by było gdyby..co by było gdybym tak rzucił medycynę??"..i snuć wizję swojego idyllicznego życia, bez podręczników, bez nauki, bez kolokwiów..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt; dostawać to, na co mam ochotę, w chwili, gdy tego chcę;)) Choćby miało to np. oznaczać dziesiątki telefonów do wszystkich lokalnych piekarni, bom będąc na wakacjach, niedzielnym popołudniem zapragnął świeżutkiej drożdżówki..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt;...planować. Co wieczór, leżąc w łóżku, ustalam własne menu na następny dzień; wychodząc z domu, mam już w głowie cały 'plan podróży', co, gdzie, kiedy; przed rozpoczęciem nauki zawsze liczę ilość stron (odejmując ilustracje;)) do opanowania, ustalając wcześniej, godzinę zakończenia pracy;), idąc do centrum handlowego wiem, do których sklepów wejdę, w jakiej kolejności je obskoczę itd itp...ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;lubię&lt;/span&gt;, gdy rzeczywistość miło mnie zaskakuje, gdy nieoczekiwanie wkrada się w mój plan coś nowego, coś co burzy mój cały zaplanowany porządek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt; amerykańskie seriale.. Zarówno te 'branżowe' (np. dr House), jak i te bardziej 'głupkowate' niczym Gossip Girl;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt;...kręcić bioderkami i wginać swoje ciałko w rytmie Madonny, czy Lady Gagi;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt; książki wszelakie; czytać, oglądać, wertować, wąchać..&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Lubię&lt;/span&gt; buszować po sklepach z ciuchami, godzinami przechadzać się między wieszakami, oglądać, przymierzać, kupować.. A najbardziej kocham ten moment, kiedy wchodząc do sklepu, już z daleka, widzę uśmiechające się i machające do mnie rureczki, im węższe, tym lepsze;)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i wreszcie.. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lubię&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;bardzo lubię&lt;/span&gt;, ba!, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;uwielbiam&lt;/span&gt; pieczone serniki...tak jak i ten pyszny Fudge Truffle Cheesecake..o którym niżej;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do dalszej zabawy zapraszam najnowszych 'durszlakowiczów', gdyż chętnie dowiem się czegoś więcej o 'nowych' uczestnikach naszej społeczności;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://tylkosprobuj.blogspot.com/"&gt;Kawę&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://salaterka-ozzie.blogspot.com/"&gt;Ozzie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://loveaffaironaplate.blogspot.com/"&gt;Pat&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://sierotkamarysiawkuchni.blogspot.com/"&gt;Jagienkę&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lubietogotowanie.blogspot.com/"&gt;EVE&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://alba.blox.pl/html"&gt;Baaaranka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gruszkazfartuszka.blox.pl/html"&gt;Gruszkę z fartuszka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://szczypta-pieprzu.blogspot.com/"&gt;Kaligulę&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.naszegotowanie.blogspot.com/"&gt;Justin&amp;Dorothy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.weganie.blogspot.com/"&gt;Wegan&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale wracając do ciacha..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID30n7HjGI/AAAAAAAAAeM/Urv7sVGosz0/s1600/jmDSCN2802.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID30n7HjGI/AAAAAAAAAeM/Urv7sVGosz0/s320/jmDSCN2802.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5512678427343686754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na nie znalazłem szukając inspiracji na smaczne wykorzystanie puszki słodkiego mleka skondensowanego zalegającego w spiżarni.. Widziałem kilka ciekawych propozycji, do wypróbowania w przyszłości, ale żadna nie była tą, na którą miałem w danej chwili ochotę. &lt;br /&gt;Już chciałem spałaszować jeden z moich ulubionych smakołyków tj. 'Skondensowane mleko słodzone, wyjadane łyżką prosto z puszki';)) gdy zobaczyłem ten serniczek. A jako że na sernik mam ochotę zawsze i wszędzie, klamka zapadła..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I absolutnie nie żałuję tej decyzji. Sernik jest pyszny!! Jest intensywnie czekoladowy, u mnie z delikatną, pomarańczową nutą w tle, ma przecudną konsystencję, tak inną, niż 'tradycyjne' serniki.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID31jpeWnI/AAAAAAAAAek/N8sAGZM0l-0/s1600/jmDSCN2814.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID31jpeWnI/AAAAAAAAAek/N8sAGZM0l-0/s320/jmDSCN2814.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5512678443375811186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;FUDGE TRUFFLE CHEESECAKE (SERNIK CZEKOLADOWY)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(Tortownica o średnicy 24 cm)&lt;br /&gt;(przepis z moimi drobnymi zmianami np. fantastycznego przepisu &lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=22472&amp;hl=sernik"&gt;Joanny&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa serowa:&lt;br /&gt;    *300g gorzkiej czekolady (u mnie 2xLindt 70%, 1xLindt Orange Intense)&lt;br /&gt;    *700g sera śmietankowego (użyłem Piątnicy)&lt;br /&gt;    *440g słodzonego mleka skondensowanego&lt;br /&gt;    *4 duże jajka&lt;br /&gt;    *2 płaskie łyżki mąki&lt;br /&gt;    *2 łyżki ekstraktu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki masy (oprócz czekolady) powinny mieć pokojową temperaturę. &lt;br /&gt;Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz powyższych, przygotować kilka kartek z gazet typu Wyborcza. Są one potrzebne do owijania tortownicy z sernikiem. Kolorowe czasopisma i gazetki reklamowe się nie nadają! Muszą to być zwykle, codzienne, miękkie szmatławce! Zmoczone łatwo chłoną wodę i potem ją oddają w postaci pary wodnej. Dzięki temu ciasto pozostaje wilgotne, nie pęka na wierzchu i łatwo odchodzi od ścianek tortownicy. Para wodna z mokrych gazet spełnia poniekąd rolę kąpieli wodnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować gazety: kartkę złożyć wzdłuż na pół i jeszcze raz na pół. To samo zrobić z drugą kartką. Przygotowane opaski włożyć do miski napełnionej zimną wodą . Położyć na nich coś ciężkiego, by nie wypływały.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 250 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ser zmiksować z mlekiem skondensowanym na gładką masę. Dodać roztopioną czekoladę, mąkę, ekstrakt waniliowy i jajka (po jednym). Miksować krótko, na małych obrotach, tylko do połączenia składników!&lt;br /&gt;Masę serową wylać do formy. Tortownicę postawić na blasze do pieczenia. Boki owinąć przygotowanymi mokrymi opaskami z gazety. Wstawić ciasto do nagrzanego do 250 stopni piekarnika na 10 minut, po czym wyjąć. Nie bać się, nie opadnie! Piekarnik wystudzić do 160 stopni. Opaski zdjąć i jeszcze raz namoczyć w wodzie. Ponownie owinąć formę i wstawić do piekarnika na około 50 minut. Po wyjęciu z piekarnika studzić około 10 minut, po czym ostrożnie zdjąć obręcz tortownicy. Wystudzić całkowicie ciasto, a potem wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na cała noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID3038E4DI/AAAAAAAAAeU/NdpHap6-pAk/s1600/jmDSCN2807.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID3038E4DI/AAAAAAAAAeU/NdpHap6-pAk/s320/jmDSCN2807.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5512678431642673202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6950753792748463865?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6950753792748463865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/09/lubieoj-lubiefudge-truffle-cheesecake.html#comment-form' title='Komentarze (39)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6950753792748463865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6950753792748463865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/09/lubieoj-lubiefudge-truffle-cheesecake.html' title='Lubię...oj lubię..Fudge Truffle Cheesecake (sernik czekoladowy)'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TID3U4dAP4I/AAAAAAAAAeE/wDi0-0wFgSs/s72-c/jjmDSCN2797.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>39</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4564985477536095714</id><published>2010-08-26T21:56:00.003+02:00</published><updated>2010-08-26T22:14:00.520+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rukola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski'/><title type='text'>Tagliatelle (wg M. Roux'a) z kurkami na puree kurkowym z rukolą i parmezanem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_KvQElNI/AAAAAAAAAdk/ZelLcokhOvE/s1600/mDSCN2629m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_KvQElNI/AAAAAAAAAdk/ZelLcokhOvE/s400/mDSCN2629m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509801385337853138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Heh…i znowu w domu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witam Was bardzo serdecznie po tej dłuższej przerwie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kilku tygodniach wspaniałych wojaży, poznaniu wielu przesympatycznych i ciekawych osób, zobaczeniu mnóstwa cudownych miejsc, wreszcie wróciłem do ukochanego Poznania. Spytacie: ‘Wreszcie????’…cóż, tyyyle dni bardzo intensywnego życia, z dala od mojego łóżeczka, może dać w kość, i trochę zmęczyć;) Tym bardziej, że już początek mojego wypoczynku był dość trudny i dołujący. Gdyż jak inaczej można nazwać fakt, iż PIERWSZĄ osobą, którą ujrzałem po przybyciu na miejsce, był nie kto inny, tylko pan prof. S!! Profesor, z którym obcowanie kosztowało mnie tyle nerwów i stresu, jak jeszcze z żadną inną osobą w całym moim życiu. Jednakże po pierwszym szoku i wyzbyciu się kuszącej wizji: siebie, okładającego profesora jedną z moich straszliwie ciężkich toreb podróżnych, wypominającego każdy jeden dzień, gdy zmuszony byłem go widywać;)) całkowicie o nim zapomniałem i w pełni oddałem się hulaszczemu wypoczynkowi:)))  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego padnięty, wymęczony ale i wybawiony i spełniony, wracam do Was (choć jeszcze nie na stałe;) z nowymi, pysznymi potrawami..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dobry początek jedno z moich niedawnych odkryć kulinarnych: Tagliatelle z kurkami na puree kurkowym z rukolą i parmezanem. Pierwszy raz zrobiłem je kilka tygodni przed wyjazdem, i tak zasmakowało mojej mamie (mnie zresztą też), iż gdy wróciłem teraz do domu, w lodówce już czekało na mnie pudełeczko z ukochanymi kurkami. Cóż było zrobić? Trza się było wziąć do roboty;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zrobiłem. Genialny, delikatny mus kurkowy na którym spoczywa makaron, idealnie komponuje się kluskami, oblepionymi lekkim maślano-winnym sosem. Makaron – oczywiście ‘homemade’..gdyż od dłuższego już czasu innego po prostu nie jem… Tym razem z przepisu M. Roux'a - żółciutki, aromatyczny, idealny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hehe muszę jednak przyznać, iż moje ogólne zmęczenie i brak sił w mych wątłych ramionkach, łatwo zauważyć patrząc na te kluski… Wiem wiem, są troszkę za grube, ale już mocniej wałka cisnąć nie mogłem;))) Mimo to były przepyszne…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_qB_G-7I/AAAAAAAAAd8/z_G02l5cADc/s1600/mDSCN2616m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 284px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_qB_G-7I/AAAAAAAAAd8/z_G02l5cADc/s320/mDSCN2616m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509801922942925746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TAGLIATELLE Z KURKAMI NA PUREE KURKOWYM Z RUKOLĄ I PARMEZANEM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis cytują za &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/grzyby/makaron_z_kurkami_rukola/przepis.html"&gt;Asią z Kwestii Smaku&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;    *120 g makaronu Tagliatelle (najlepiej własnej roboty)&lt;br /&gt;    *1 łyżka oliwy z oliwek&lt;br /&gt;    *50 g kurek&lt;br /&gt;    *2 szklanki rukoli&lt;br /&gt;    *1/3 szklanki tartego parmezanu&lt;br /&gt;    *sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Puree kurkowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;    *1 łyżka oliwy z oliwek&lt;br /&gt;    *1/2 cebuli, drobno pokrojonej&lt;br /&gt;    *150 g kurek&lt;br /&gt;    *2 łyżki masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sos maślano - śmietanowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;    *5 łyżek masła&lt;br /&gt;    *1 łyżka drobno posiekanej cebuli&lt;br /&gt;    *grubo zmielony czarny pieprz i sól&lt;br /&gt;    *50 ml białego wina (opcjonalnie bulionu - jarzynowego lub grzybowego)&lt;br /&gt;    *3 łyżki śmietanki 30%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Rozgrzać oliwę na patelni i włożyć wszystkie opłukane i osuszone kurki (50 g + 150 g). Doprawić solą i pieprzem, smażyć na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż kurki będą szkliste i miękkie, przez około 5 minut, nie rumienić. Odłożyć najmniejsze i najładniejsze kurki (około 1/4 ilości), resztę włożyć do pojemnika blendera.&lt;br /&gt;    * Przygotować puree kurkowe, na patelnię wlać oliwę, zeszklić cebulę, dodać masło, przełożyć wszystko do pojemnika blendera z kurkami i zmiksować wszystko na puree. Dodać przegotowaną wodę w takiej ilości, aby otrzymać odpowiednio gęstą konsystencję.&lt;br /&gt;    * Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. Przygotować sos maślano - śmietanowy: na 2 łyżkach masła zeszklić cebulkę, doprawić świeżo zmielonym pieprzem i wlać wino lub bulion, zredukować. Dodać resztę masła i jak się roztopi, dodać śmietankę. Wymieszać, doprawić ewentualnie solą.&lt;br /&gt;    * Makaron odcedzić i wymieszać z odłożonymi całymi kurkami, rukolą oraz sosem maślano - śmietanowym. Puree podgrzać, rozsmarować na talerzach, wyłożyć makaron, posypać świeżo zmielonym pieprzem oraz tartym parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_pvf8BWI/AAAAAAAAAds/Nqu_dfen0XE/s1600/mDSCN2626m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 186px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_pvf8BWI/AAAAAAAAAds/Nqu_dfen0XE/s320/mDSCN2626m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509801917980345698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;CIASTO NA MAKARON MICHEL'A ROUX'A&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(proporce na ok 350g ciasta; przepis za: "Jajka" M. Roux) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *250g włoskiej mąki typu "00" (użyłem Manitoby)&lt;br /&gt;    *1 średnie jajko&lt;br /&gt;    *4 średnie żółtka&lt;br /&gt;    *1 łyżka oliwy z oliwek&lt;br /&gt;    *1 łyżka zimnej wody&lt;br /&gt;    *szczypta soli&lt;br /&gt;    *odrobina świeżo startej gałki muszkatołowej (inwencja własna;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na czystym blacie usypujemy z mąki kopczyk, pośrodku robimy wgłębienie. Wlewamy tam jajko, żółtka, wodę, oliwę oraz sól (i gałkę).&lt;br /&gt;Wszystkie składniki mieszamy palcami, a potem stopniowo dodajemy do nich mąkę.&lt;br /&gt;Kiedy ciasto tworzy rawie jednolitą masę, ugniatamy je nasadą dłoni, formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę.&lt;br /&gt;Dzielimy ciasto na pół. Jedną część zawijamy, drugą przepuszczamy przez maszynkę do makaronu (lub dzierżąc wałek w dłoni wałkujemy najcieniej jak się da i kroimy na tagliatelle).&lt;br /&gt;Kłębki makaronu kładziemy na pergaminie posypanym odrobiną mąki, żeby miały dostęp powietrza i się nie sklejały.&lt;br /&gt;Do dużego garnka wlewamy wodę, lekko solimy, dodajemy parę kropel oliwy. Gotujemy ok 1,5 - 2 minuty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_p7mMagI/AAAAAAAAAd0/GcU61kfWiHk/s1600/mDSCN2620m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 304px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_p7mMagI/AAAAAAAAAd0/GcU61kfWiHk/s320/mDSCN2620m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509801921227811330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://czympachnieuzakow.blox.pl/2010/08/Grzybobranie-2010.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://czympachnieuzakow.blox.pl/resource/grzybobranie_baner__180x269.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5oC0Ve9bwLk/TGJJku8LB1I/AAAAAAAABms/WAcQBLrd4o8/s200/1762087815_67aefa5424.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 137px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5oC0Ve9bwLk/TGJJku8LB1I/AAAAAAAABms/WAcQBLrd4o8/s200/1762087815_67aefa5424.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4564985477536095714?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4564985477536095714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/08/tagliatelle-wg-m-rouxa-z-kurkami-na.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4564985477536095714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4564985477536095714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/08/tagliatelle-wg-m-rouxa-z-kurkami-na.html' title='Tagliatelle (wg M. Roux&apos;a) z kurkami na puree kurkowym z rukolą i parmezanem'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/THa_KvQElNI/AAAAAAAAAdk/ZelLcokhOvE/s72-c/mDSCN2629m.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1958315788692184713</id><published>2010-07-29T20:09:00.001+02:00</published><updated>2010-08-26T22:05:00.796+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rukola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='risotto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurki'/><title type='text'>Risotto z kurkami..na pożegnanie..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCpp3ciHbI/AAAAAAAAAdU/EjGV2oQHXdA/s1600/DSCN2640.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCpp3ciHbI/AAAAAAAAAdU/EjGV2oQHXdA/s320/DSCN2640.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5499081681742732722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie upały, myślę, że nie tylko mnie, skutecznie zniechęciły do wypieków, czy długiego gotowania. Na szczęście, wreszcie przyszedł przyjemny chłód, a wraz z nim chęć do kucharzenia. &lt;br /&gt;Korzystając z okazji, od razu rzuciłem się na przepis, na który czaiłem się od dawna - risotto z kurkami. Czy tym małym, uroczym, żółtym grzybkom potrafi się ktoś oprzeć?? Ja na pewno nie...&lt;br /&gt;Gorąco polecam każdemu, kto kocha kurki, i wciąż poszukuje dla nich 'godnej' oprawy;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na dziś...tyle.. Wracam do jakże znienawidzonego przeze mnie pakowania, albowiem jutro wreszcie wyjeżdżam na zasłużone wakacje:)))) Z tegoż względu nie będzie mnie tutaj z trzy tygodnie.. Chyba że uda mi się gdzieś przemycić dla Was jakiś smakołyk w tym czasie, zobaczymy;)) &lt;br /&gt;W każdym razie obiecuję powrócić do Was z licznymi świetnymi pomysłami na różne słodkie łakocie, jak i bardziej wytrawne cudeńka:)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zobaczenia wkrótce..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCppcRQ9CI/AAAAAAAAAdM/6Mz4J0GRG-A/s1600/DSCN2634a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCppcRQ9CI/AAAAAAAAAdM/6Mz4J0GRG-A/s320/DSCN2634a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5499081674447713314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;RISOTTO Z KURKAMI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(4 porcje, takie jak na zdjęciu&lt;br /&gt; przepis inspirowany &lt;a href="http://stickygooeycreamychewy.com/2009/10/15/risotto-with-fresh-chanterelle-mushrooms-and-shaved-black-truffle/"&gt;tym&lt;/a&gt;;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *3 szklanki bulionu drobiowego&lt;br /&gt;    *4 łyżki masła&lt;br /&gt;    *250g kurek, opłukanych&lt;br /&gt;    *2 łodyżki świeżego tymianku, same listki&lt;br /&gt;    *0.5 szklanki białego wina&lt;br /&gt;    *0.5 szklanki śmietanki kremówki&lt;br /&gt;    *2 szalotki, posiekane w drobną kosteczkę&lt;br /&gt;    *1 szklanka ryżu Arborio&lt;br /&gt;    *0.25 szklanki startego parmezanu + kilka płatków do dekoracji&lt;br /&gt;    *sól&lt;br /&gt;    *czarny pieprz&lt;br /&gt;    *2 łyżki natki pietruszki, posiekanej&lt;br /&gt;    *duża garść rukoli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bulion ogrzewać na wolnym ogniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpuścić 1.5 łyżki masła w rondlu. Dodać kurki i liście tymianku. Dusić ok 5 min na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu.&lt;br /&gt;Wlać wino do rondla, zwiększyć płomień, doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować aż objętość wina zmniejszy się o połowę, tj. ok 3-5min. Dodać śmietankę, dokładnie wymieszać, gotować przez 2-3 min. Wyjąć kurki z rondla, odłożyć.&lt;br /&gt;Do rondla wrzucić 1.5 łyżki masła. Rozpuścić. Dodać posiekane szalotki i gotować ok 2-3 min, aż staną się przeźroczyste. Dodać ryż i dokładnie wymieszać, tak żeby wszystkie ziarenka pokryły się maślanym sosem. Smażyć aż ryż się zeszkli, 2-3 min.&lt;br /&gt;Zmniejszyć ogień. Wlać 0.5 szklanki gorącego bulionu, mieszać, aż ryż wchłonie cały płyn. Dodać następne 0.5 szklanki bulionu, ponownie mieszać, aż ryż wchłonie płyn. Czynność powtarzać, aż skończy się bulion.&lt;br /&gt;Wmieszać grzyby do ryżu. Doprawić solą i pieprzem. Dodać ostatnią łyżkę masła oraz starty parmezan. Wymieszać.&lt;br /&gt;Na talerzu ułożyć trochę rukoli. Porcję risotta przełożyć do filiżanki/miseczki, odwrócić dnem do góry, na rukoli. Posypać natką pietruszki oraz wiórkami parmezanu. Całość ozdobić świeżo zmielonym pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCpobSV-wI/AAAAAAAAAc0/DAR0ut4pcbs/s1600/aDSCN2633a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 256px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCpobSV-wI/AAAAAAAAAc0/DAR0ut4pcbs/s320/aDSCN2633a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5499081657003932418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://czympachnieuzakow.blox.pl/2010/08/Grzybobranie-2010.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://czympachnieuzakow.blox.pl/resource/grzybobranie_baner__180x269.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1958315788692184713?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1958315788692184713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/risotto-z-kurkamina-pozegnanie.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1958315788692184713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1958315788692184713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/risotto-z-kurkamina-pozegnanie.html' title='Risotto z kurkami..na pożegnanie..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TFCpp3ciHbI/AAAAAAAAAdU/EjGV2oQHXdA/s72-c/DSCN2640.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-7284699168232114535</id><published>2010-07-26T21:40:00.001+02:00</published><updated>2010-07-26T21:47:05.691+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rukola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grill'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brzoskwinie'/><title type='text'>Sałatka z grillowanymi brzoskwiniami i miętowym serem feta</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kMhf6SPI/AAAAAAAAAb0/3tKyLib-0y0/s1600/DSCN2672.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 274px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kMhf6SPI/AAAAAAAAAb0/3tKyLib-0y0/s320/DSCN2672.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498301623891020018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś krótko, ale pysznie... Przyznaję, miałem zaplanowany na dziś inny wpis, inny przepis, ale co tam, może on jeszcze chwilkę poczekać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś zapraszam na PRZEPYSZNĄ sałatkę. Sałatkę, którą zobaczyłem po raz pierwszy trzy dni temu, i od tego czasu zdążyłem przygotować ją dwukrotnie. Ba! Wy też ją zapewne widzieliście, gdyż kilka dni temu serwowały ją &lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/07/Salatka-z-grillowanymi-brzoskwiniami-i-mietowym.html"&gt;Kabaimaga&lt;/a&gt;, wraz z &lt;a href="http://eksplozjasmaku.blox.pl/2010/07/Salatka-z-grillowanymi-brzoskwiniami-i-mietowym.html"&gt;Wiosenką&lt;/a&gt;. Prezentuję ją jednak i tutaj, u siebie, wszystkim tym, którym gdzieś tamta 'blogowa premiera' sałatki umknęła, albowiem jest ona naprawdę fantastyczna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;słodka brzoskwinia - słona feta,&lt;br /&gt;miękki owoc - chrupka sałata &lt;br /&gt;ciepłe 'ćwiarteczki' -  zimny ser.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatka kontrastów, które w fajny sposób wzajemnie się przeplatają i uzupełniają. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam serdecznie, jako przekąskę, czy lekki obiad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kMyDjmlI/AAAAAAAAAb8/q-gQxngH1Uk/s1600/DSCN2673.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kMyDjmlI/AAAAAAAAAb8/q-gQxngH1Uk/s320/DSCN2673.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498301628335495762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;SAŁATKA Z GRILLOWANYMI BRZOSKWINIAMI I MIĘTOWYM SEREM FETA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/07/Salatka-z-grillowanymi-brzoskwiniami-i-mietowym.html"&gt;Kabamaigą&lt;/a&gt;, z moimi zmianami w nawiasach)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka oliwy&lt;br /&gt;    *4 dojrzałe brzoskwinie lub nektarynki, pocięte na kawałki&lt;br /&gt;    *Skórka i sok z 1 cytryny (połowę soku z cytryny zastąpiłem trzema łyżkami octu malinowego)&lt;br /&gt;    *200 g mieszanki sałat&lt;br /&gt;    *1 mała czerwona cebula, cienko pokrojona&lt;br /&gt;    *150 g groszku cukrowego, przepołowionego (fuj;) pominąłem z pełną premedytacją..)&lt;br /&gt;    *2 łyżki posiekanej mięty&lt;br /&gt;    *200 g sera feta, rozkruszonego&lt;br /&gt;    *Świeżo zmielony pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykonanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patelnię grillową lub zwykłą posmarować połową oliwy i rozgrzać aż się lekko zadymi (tudzież rozpalić prawdziwego grilla). Brzoskwinie obtoczyć w soku z cytryny (gdy robimy na grillu - sok z cytryny mieszamy z połową oliwy). Położyć stroną bez skórki na patelni i smażyć przez około 2-3 minuty. W dużej misce wymieszać pozostałą oliwę i sok z cytryny, skórkę z cytryny, sałaty, cebulę, groszek i miętę. Podzielić na 4 porcje i nałożyć do misek / talerzy. Na wierzch położyć brzoskwinie i rozkruszony ser feta. Doprawić pieprzem i podawać ciepłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kNAdKrUI/AAAAAAAAAcE/b5y8oX77AFQ/s1600/DSCN2676a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 222px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kNAdKrUI/AAAAAAAAAcE/b5y8oX77AFQ/s320/DSCN2676a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498301632201010498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-7284699168232114535?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/7284699168232114535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/saatka-z-grillowanymi-brzoskwiniami-i.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7284699168232114535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7284699168232114535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/saatka-z-grillowanymi-brzoskwiniami-i.html' title='Sałatka z grillowanymi brzoskwiniami i miętowym serem feta'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TE3kMhf6SPI/AAAAAAAAAb0/3tKyLib-0y0/s72-c/DSCN2672.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6160528197771103268</id><published>2010-07-20T21:16:00.000+02:00</published><updated>2010-07-20T21:18:14.623+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczywo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maliny'/><title type='text'>Toż to znowu ja...i moje cytrynowe bułeczki z malinami.. WP#81</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzcn2lM1I/AAAAAAAAAbc/-7VRxTSIAFo/s1600/aaDSCN2565.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzcn2lM1I/AAAAAAAAAbc/-7VRxTSIAFo/s320/aaDSCN2565.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496066593335358290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Studenci medycyny tak mają..nigdy nie mają na nic czasu. &lt;br /&gt;A jak już go mają...to i tak nie potrafią go wykorzystać"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie słowa usłyszałem ostatnio od jednego pana doktora podczas moich wakacyjnych praktyk w szpitalu.. Cóż, chciałbym się z nim nie zgodzić...ale coś w tym jest. Od jakiegoś czasu mam już wakacje:))) Sesja zakończona, a teraz, już ostatnie dni praktyk. Tak, wiem, dłuuuugo mnie tu nie było. Pomyślicie: pewnie po masakrycznych egzaminach leży teraz do góry brzuchem i nie chce mu się nawet palcem kiwnąć;)) Otóż nie. Mam wakacje, a ja, zamiast wylegiwać się na słoneczku, rozluźniony, zrelaksowany...biegam spięty całymi dniami, z przerażeniem patrząc na zegarek i licząc 'ile się tym razem spóźnię na kolejne spotkanie?'.. Skąd ten pośpiech? Skąd to spięcie? Ano pan doktor ma rację. Chyba gdzieś w tym całym swoim studiowaniu zatraciłem zdolność do gospodarowania swoim wolnym czasem. Trochę nieudolnie staram się nadrobić wszystkie zaległe spotkania ze znajomymi, które od jakiegoś już czasu odraczałem na 'po sesji'.. I teraz mam, biegam z miejsca na miejsce, ze spotkania na spotkanie, z imprezy na imprezę.. I ciągle nie mam na coś czasu...&lt;br /&gt;A prawda jest taka, że tego straconego czasu już nie da się nadrobić..ale próbować zawsze można;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dość użalania się nad sobą..do rzeczy.. Tym razem wracam do Was wraz z bułeczkami, które &lt;a href="http://majanaboxing.blox.pl/2010/07/Zaproszenie-do-Weekendowej-Piekarni-81.html"&gt;Majanka&lt;/a&gt; wybrała do lipcowej edycji Weekendowej Piekarni, z pokaźnych zasobów &lt;a href="http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2010/03/bueczki-delikatnie-cytrynowe.html"&gt;Liski&lt;/a&gt;. Wracam z bułeczkami, niezwykle puszystymi, delikatnie cytrynowymi, słonecznie żółtymi.. Muszę przyznać, że szczególnie ujął mnie ich piękny kolor (wynikający zapewne z użycia prawdziwych, wiejskich jaj), oraz genialny zapach unoszący się w domu podczas ich pieczenia.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od siebie dodałem jedynie kilka malin dodanych do środka kilku bułeczek, dla pełniejszego smaku, większej wilgotności...i ślicznego wyglądu;)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś tylko tyle.. Biegnę nadrobić zaległości u Was, na Waszych blogach.. Troszkę się tego uzbierało...&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie...i obiecuję, że z następnym wpisem nie będę się już tak ociągać;))) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Majanko, dziękuję za wybranie tego smakowitego przepisu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;BUŁECZKI DELIKATNIE CYTRYNOWE WP #81&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzcHsidxI/AAAAAAAAAbU/VLrsyyMsi-k/s1600/aaDSCN2526.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 281px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzcHsidxI/AAAAAAAAAbU/VLrsyyMsi-k/s320/aaDSCN2526.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496066584703301394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;    * 300 g mąki (użyłem ok. 310g)&lt;br /&gt;    * 6 g drożdży świeżych (lub 1 łyżeczka drożdży instant)&lt;br /&gt;    * 100 ml mleka&lt;br /&gt;    * 60 g cukru&lt;br /&gt;    * 60 g rozpuszczonego i ostudzonego masła&lt;br /&gt;    * 2 jajka&lt;br /&gt;    * skórka starta z 1 cytryny&lt;br /&gt;    * 3/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posmarowania i posypania: 1 jajko, płatki migdałów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ew. kilka malin do włożenia do środka bułeczek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzdh6BdgI/AAAAAAAAAbs/aYQdPACtBUM/s1600/aaDSCN2599.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzdh6BdgI/AAAAAAAAAbs/aYQdPACtBUM/s320/aaDSCN2599.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496066608919049730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykonanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać, zrobić w niej wgłębienie. Wkruszyć drożdże i rozpuścić je w części mleka wymieszanego z 1 łyżeczką cukru. Pozostawić na 5 minut.&lt;br /&gt;Po wyrośnięciu zaczynu dodać resztę składników, mleko wlewać stopniowo. Wyrabiać ok. 10 min, aby uzyskać miękkie, elastyczne ciasto.&lt;br /&gt;Pozostawić do podwojenia objętości na 2-2,5 h.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto położyć na blacie, delikatnie nacisnąć, by odgazować i podzielić na 9 części. Z każdej uformować bułeczkę (niektóre nadziałem malinami) i ułożyć je obok siebie w wysmarowanej masłem blaszce o średnicy 20 cm (użyłem tortownicy o średnicy 16 cm)&lt;br /&gt;Przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania (około 1,5 godziny).&lt;br /&gt;Bułeczki posmarować jajkiem wymieszanym z łyżeczką wody, posypać płatkami migdałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 200 st C (piekłem w 180 st. C), wstawić wyrośnięte bułeczki i piec ok. 30 minut.&lt;br /&gt;Ostudzić na kuchennej kratce.&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzdVI_BxI/AAAAAAAAAbk/sZLqyIY6Y7c/s1600/aaDSCN2571.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzdVI_BxI/AAAAAAAAAbk/sZLqyIY6Y7c/s320/aaDSCN2571.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496066605492143890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gospodarneszczescie.blogspot.com/search/label/zaproszenie_podsumowanie" target="_blank" title="Weekendowa Piekarnia"&gt;&lt;img width="150px" src="http://1.bp.blogspot.com/_9169Rw-T6Y0/S4TzeFbeQoI/AAAAAAAAB94/suiqLgqpQvo/s320/weekendowa+piekarnia+baner.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6160528197771103268?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6160528197771103268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/toz-to-znowu-jai-moje-cytrynowe-bueczki.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6160528197771103268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6160528197771103268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/07/toz-to-znowu-jai-moje-cytrynowe-bueczki.html' title='Toż to znowu ja...i moje cytrynowe bułeczki z malinami.. WP#81'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TEXzcn2lM1I/AAAAAAAAAbc/-7VRxTSIAFo/s72-c/aaDSCN2565.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3892175441445788881</id><published>2010-06-15T14:41:00.000+02:00</published><updated>2010-06-15T17:16:33.292+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łosoś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szparagi'/><title type='text'>Łosoś w orzechowej skorupce na pieczonych szparagach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaeyYWwKJI/AAAAAAAAAa0/XhmKIXIOvaU/s1600/DSCN2454m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaeyYWwKJI/AAAAAAAAAa0/XhmKIXIOvaU/s320/DSCN2454m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482744184738687122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sesja..wiadomo..nauka na okrągło.. Tylko jak sobie z nią poradzić??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z Was ma, tudzież miał, swoje własne, wypracowane metody przetrwania przez ten trudny okres.. Nieprawdaż??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni piją hektolitry kawy, inni sięgają po colę, kolejni zaś, po energetyki. Niektórzy ratują się 'pewnymi' syropkami;) Część, w akcie rozpaczy, wkłada książki pod poduszkę licząc, że wiedza sama im wejdzie do głowy (przyznaję..też próbowałem;) i tak jak w liceum metoda się sprawdzała, tak pierwsza i ostatnia zarazem 'studencka' próba wpakowania pod poduszkę tysiąc-stronicowego podręcznika od patomorfologii skończyła się kilkugodzinnym problemem z zaśnięciem...i przeraźliwym bólem karku nazajutrz;))) Nie polecam:))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektóre osoby, z tego całego stresu, nie mogą nic przełknąć, inni, no właśnie, inni obżerają się na potęgę...w tym ja:)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaakceptowałem już fakt, że każda sesja kończy się dla mnie koniecznością wygrzebania z dna szafy 'luźniejszych' spodni.. Ale cóż.. Jedzenie.. To właśnie mój sposób na przetrwanie sesji..&lt;br /&gt;Począwszy od gorzkiej, 70% czekolady, której tabliczkę zjadam obowiązkowo każdego dnia, na pochłanianiu, wręcz kilogramami, orzechów wszelakich. Czy to działa? Nie wiem.. Niby tak;) Ja w każdym razie, jak na razie, wszystkie moje egzaminy zdaję bez najmniejszego problemu, więc szkodzić, nie szkodzi;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć przyznaję, w akcie desperacji łatwo wpadam w przesadę.. Jak na przykład na chwilę przed zeszłorocznym egzaminem z biochemii.. Ogarnął mnie taki paniczny strach, poczucie takiej pustki w głowie, że musiałem, po prostu musiał się 'docukrzyć';) Szybka wizyta w bufecie po Snickersa... W mgnieniu oka nie było już po nim śladu.. Następny baton.. Ciągle mało.. Kupiłem kolejnego...&lt;br /&gt;Koniec końców wpakowałem w siebie, w ciągu 10 minut: &lt;br /&gt;3 Snickersy, &lt;br /&gt;Corny (bo Snickersy się skończyły), &lt;br /&gt;i 3 drożdżówki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie chyba sobie wyobrazić co działo się później;) Przez pierwszą połowę egzaminu, zamiast rozrysowywać te wszystkie durne szklaki biochemiczne, myślałem tylko: 'zaraz zwymiotuję', po czym, przez drugą połowę egzaminu, zamiast w końcu zacząć rysować te durne szlaki, myślałem tylko: 'zaraz zasnę';)))&lt;br /&gt;Na szczęście, mimo tych mało komfortowych warunków, i przez biochemię udało mi się przebrnąć..i to z bardzo dobrym wynikiem;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego zamiast namawiać Was na wpychanie w siebie tych pustych kalorii, proponuję Wam, bynajmniej nie tylko na okres 'wzmożonego wysiłku umysłowego', coś szybkiego, pysznego i mega zdrowego..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo czyż znacie lepsze paliwo dla mózgu, od ryb i orzechów??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miękkie, delikatne, soczyste mięso łososia, otulone chrupką, orzechową skorupką.. A całość podana na pieczonych, zielonych szparagach... Po prostu: niebo w gębie.. Gorąco polecam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaeyuxXhRI/AAAAAAAAAa8/iQT0oXCAk-o/s1600/DSCN2460m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaeyuxXhRI/AAAAAAAAAa8/iQT0oXCAk-o/s320/DSCN2460m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482744190755898642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ŁOSOŚ W ORZECHOWEJ SKORUPCE&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na podstawie &lt;a href="http://www.walnuts.org/walnuts/index.cfm/all-recipes/crunchy-walnutcrusted-salmon-filets/"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *150g orzechów włoskich&lt;br /&gt;    *2 łyżki okruchów z chleba&lt;br /&gt;    *2 łyżki skórki z cytryny&lt;br /&gt;    *1 łyżka oliwy z oliwek&lt;br /&gt;    *1 łyżka posiekanego koperku&lt;br /&gt;    *musztarda Dijon&lt;br /&gt;    *sól, pieprz&lt;br /&gt;    *filet z łososia ze skórą (u mnie ok 2kg)&lt;br /&gt;    *sok z cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechy wrzucić do miksera. Lekko rozdrobnić. Dodać okruchy, skórkę cytrynową, oliwę, koperek. Miksować sekundę, dwie, do połączenia składników. Doprawić solą i pieprzem. Odstawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filet z łososia pociąć na porcje i włożyć, skórą do dołu, do naczynia do zapiekania. Posmarować grubą warstwą musztardy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechową posypkę ułożyć na rybie, delikatnie wciskając w warstwę musztardy. Przykryć folią i włożyć na co najmniej 2 godz. do lodówki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec przez 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 175stC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed zjedzeniem obficie skropić sokiem z cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaey5TMSzI/AAAAAAAAAbE/rqUig8-MLss/s1600/DSCN2463m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaey5TMSzI/AAAAAAAAAbE/rqUig8-MLss/s320/DSCN2463m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482744193582123826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;PIECZONE SZPARAGI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *zielone szparagi&lt;br /&gt;    *oliwa z oliwek (u mnie z dodatkiem kilku kropli oleju z orzechów włoskich)&lt;br /&gt;    *szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzać do 200st C. Szparagi dokładnie umyć, odciąć końcówki łodyg, delikatnie skropić oliwą. Ułożyć na blaszce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec 15-20 minut, po czym delikatnie oprószyć solą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaezGQkBhI/AAAAAAAAAbM/2gw54bWa7Hw/s1600/DSCN2464m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 209px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaezGQkBhI/AAAAAAAAAbM/2gw54bWa7Hw/s320/DSCN2464m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482744197060757010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Farmakologia do przodu:)) Mimo że, nie pytali nawet o mój 'ulubiony' betanechol;)) Teraz już tylko muszę uporać się z mikrobami...i wreszcie tak upragnione wakacje:)))))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3892175441445788881?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3892175441445788881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/06/osos-w-orzechowej-skorupce-na.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3892175441445788881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3892175441445788881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/06/osos-w-orzechowej-skorupce-na.html' title='Łosoś w orzechowej skorupce na pieczonych szparagach'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TBaeyYWwKJI/AAAAAAAAAa0/XhmKIXIOvaU/s72-c/DSCN2454m.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1332663197715068782</id><published>2010-06-05T12:05:00.000+02:00</published><updated>2010-06-05T12:08:49.229+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kakao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiśnie'/><title type='text'>Skubaniec, 10 zdjęcie...i bełkot przepracowanego studenta;p</title><content type='html'>Bo to wszystko nie tak miało być.. &lt;br /&gt;Nie miało mnie być teraz w domu..&lt;br /&gt;Nie miało tu być skubańca..&lt;br /&gt;No i, nie miało być mi tak źle;(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgMzswaJKI/AAAAAAAAAac/KaLViQdkVnc/s1600/DSCN1745mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 262px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgMzswaJKI/AAAAAAAAAac/KaLViQdkVnc/s320/DSCN1745mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478643029023270050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, brzmi to wszystko jak jeden wielki bełkot, ale jakoś ostatnio nie potrafię się ogarnąć;) Od nadmiaru nauki jestem jakiś taki nieobecny..zarówno tu, w wirtualnym świecie, jaki i, co gorsze, w tym rzeczywistym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po kolei.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długi weekend zapowiadał się świetnie.. Piękna pogoda, wypad całą rodziną za miasto, tak upragniona chwila relaksu. I wszystko byłoby cudnie, gdyby nie...farmakologia... I ogromniaste zaliczenie, czające się na mnie w środę po tym weekendzie, na które kompletnie nic nie umiałem (heh tak to już jest jak przez cały semestr nie otworzyło się ani razu podręcznika://) Nie była to łatwa decyzja..ale jaka odpowiedzialna: postanowiłem: zostaję w domu, odbiję to sobie za trzy tygodnie, po sesji.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby jednak osłodzić sobie troszkę ten niewdzięczny czas, postanowiłem upiec coś pysznego, tylko dla mnie:D Wybór był oczywisty: sernik!! Dlatego też, w środę, zaraz po powrocie z zajęć, wygrzebałem ze spiżarni małą tortownicę i zabrałem się do pracy. Nazajutrz, w Boże Ciało, gdy tylko rodzice z siostrą wyjechali, postanowiłem skosztować moje ciacho. Porzuciłem opasłe tomiska z farmy i udałem się do kuchni. I już chciałem ukroić sobie kawałeczek, kiedy w ostatniej chwili, wyrywając się z jakiegoś otępienia uświadomiłem sobie: Zdjęcia!!&lt;br /&gt;Ogarnąłem trochę okolicę 'planu zdjęciowego', przełożyłem sernik na paterę, i właśnie go przenosiłem, kiedy...no cóż..tylko proszę Was, nie śmiejcie się ze mnie;), ni stąd ni zowąd, z przerażeniem zdałem sobie sprawę, iż...zapomniałem jakże 'istotnych' wskazań do stosowania betanecholu (taaa, jednego z leków) i ogarnął mnie taki irracjonalny strach...że z tego wszystkiego, sernik wylądował na podłodze, razem z paterą, która roztrzaskała się w pył. A wraz z nią moje marzenia o pysznym, kremowym kawałeczku ciasta.. Eh jak jest już źle, to nie da rady, musi być jeszcze gorzej..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak zostałem bez sernika;(( Za to teraz, na kolokwium, nie zagnie mnie już żadne pytanie z betanecholu;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem zły, bardzo zły. Chciałem coś słodkiego.. Co było robić? Musiałem coś upiec. Tylko co? Maślankowe z truskawkami? Wszystkie truskawki już zjadłem.. Muffiny z rabarbarem? Eee, skończył się.. Brownies? Nie mam tyle czekolady.. Do każdego ciasta czegoś mi brakowało, a sklepy pozamykane;((&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skubaniec?!? Gdzieś tam ostał się chyba jeszcze słoik maminego wiśniowego dżemu..będzie idealny!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto jest. Skubaniec. A raczej był, gdyż w swoim rozgoryczeniu, sam nie wiem jak, w mgnieniu oka, opróżniłem całą blaszkę;p &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jest mi lepiej. A raczej było.. Teraz znowu czeka mnie kolejny dzień z farmakologią, tym razem, już bez ciasta:(((&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgM0DgbZFI/AAAAAAAAAak/tjKkPw0sBKs/s1600/DSCN1750mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgM0DgbZFI/AAAAAAAAAak/tjKkPw0sBKs/s320/DSCN1750mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478643035130258514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;SKUBANIEC&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2008/03/dzie-kobiet-pleniak.html"&gt;Komarką&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *200 g masła,&lt;br /&gt;    *4 jajka,&lt;br /&gt;    *3 szklanki mąki,&lt;br /&gt;    *1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;    *1 szklanka i 2 łyżki miałkiego cukru,&lt;br /&gt;    *szczypta soli,&lt;br /&gt;    *2 łyżki kakao,&lt;br /&gt;    *słoik gęstego dżemu (najlepiej kwaskowatego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zimne masło posiekać z mąką, proszkiem do pieczenia, 2 łyżkami cukru, szczyptą soli i 4 żółtkami. Szybko zagnieść ciasto. Podzielić je na 3 części i jedną zagnieść z kakao. Uformować 3 kule i zostawić w lodówce na około godzinę.&lt;br /&gt;Białka utrzeć ze szklaną cukru na sztywną pianę. Schłodzone ciasto białe starkować na dno tortownicy i posmarować grubą warstwą dżemu. Kakaową część ciasta starkować na dżem i ułożyć na niej pianę z białek. Na wierzch starkować ostatnią białą część ciasta. Piec około 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (najlepiej z termoobiegiem, aby ładnie wysuszyć bezę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgMzGKlJOI/AAAAAAAAAaU/hYMrPozpfQo/s1600/DSCN1736mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgMzGKlJOI/AAAAAAAAAaU/hYMrPozpfQo/s320/DSCN1736mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478643018664060130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i 10 zdjęcie.. &lt;a href="http://slodkieimpresje.blox.pl/2010/05/Zdjecie-nr-10.html"&gt;Myniolinka&lt;/a&gt; zaprosiła mnie do udziału w zabawie, polegającej na pokazaniu 10 zdjęcia w 10 folderze. Jako że zdjęcia mam na dwóch komputerach, w każdym na kilku różnych dyskach, dalej, w kilku różnych folderach, wybór tego 10 był trochę kłopotliwy. Gdy jednak udało mi się znaleźć 'tę' fotkę, okazało się, że jest to...zdjęcie preparatu histologicznego jelita grubego, które raczej niezbyt pasuje na tego bloga;))&lt;br /&gt;Dlatego postanowiłem trochę nagiąć zasady, i wrzucam 10 zdjęcie, z 10 folderu ale z folderu 'wakacje'.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAogna5isAI/AAAAAAAAAas/h4SrHYVv6E8/s1600/HPIM3065.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAogna5isAI/AAAAAAAAAas/h4SrHYVv6E8/s320/HPIM3065.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479227758257287170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na to zdjęcie, jakoś od razu poprawił mi się humor.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Heh udanego weekendu Wam życzę!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja tymczasem, wracam do książek;((((((&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1332663197715068782?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1332663197715068782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/06/skubaniec-10-zdjeciei-bekot.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1332663197715068782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1332663197715068782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/06/skubaniec-10-zdjeciei-bekot.html' title='Skubaniec, 10 zdjęcie...i bełkot przepracowanego studenta;p'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/TAgMzswaJKI/AAAAAAAAAac/KaLViQdkVnc/s72-c/DSCN1745mm.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-9172481095288566785</id><published>2010-05-23T12:26:00.001+02:00</published><updated>2010-05-23T12:27:38.600+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Brioszki czekoladowe z kremem waniliowym WP#74</title><content type='html'>&lt;a href="http://gospodarneszczescie.blogspot.com/search/label/zaproszenie_podsumowanie" target="_blank" title="Weekendowa Piekarnia"&gt;&lt;img width="150px" src="http://1.bp.blogspot.com/_9169Rw-T6Y0/S4TzeFbeQoI/AAAAAAAAB94/suiqLgqpQvo/s320/weekendowa+piekarnia+baner.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już od dłuższego czasu przyglądam się zmaganiom w Weekendowej Piekarni.. Nigdy jednak nie załapałem się na wspólne pieczenie, a to z braku czasu, a to z powodu innych, wcześniej zaplanowanych wypieków.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak, gdy tylko zobaczyłem przepis wybrany przez &lt;a href="http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/05/Zaproszenie-Weekendowa-Piekarnia-74.html"&gt;Viridiankę&lt;/a&gt;, na tę edycję WP, nie mogłem się powstrzymać, musiałem upiec te pyszne brioszki. Wszak Viri wybrała dobrze mi znany przepis, i tak baaardzo przeze mnie lubiany;)) Jeszcze tego samego dnia pobiegłem do sklepu po wszystkie niezbędne składniki, a w piątek, zaraz po powrocie z zajęć, zabrałem się, za robienie ciasta, aby móc cieszyć się smakiem tych fantastycznych, maślanych bułeczek, podczas sobotniego śniadania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto robił już te drożdżówki, wie zapewne, że praca z tym ciastem do najłatwiejszych nie należy.. Wgnieść taką ilość masła nie jest prostą sprawą..za to jaką relaksującą;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S_kCHy6XGyI/AAAAAAAAAZ0/x_R2UyKFTX8/s1600/DSCN2405mmm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 224px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S_kCHy6XGyI/AAAAAAAAAZ0/x_R2UyKFTX8/s320/DSCN2405mmm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474409154994445090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczorajszy poranek, w pełni wynagrodził mi jednak trudy związane z wyrabianiem ciasta. Gdy osłaniając żaluzje, oślepiło mnie 'wściekle' świecące słońce na bezchmurnym niebie, od razu poczułem takiego kopa, że już dwie godziny później siedziałem na ogródku zajadając się pysznymi drożdżówkami. &lt;br /&gt;Czy możecie wyobrazić sobie lepsze rozpoczęcie dnia, niż cieplutkie, słodkie briosze, jedzone na trawce, w gorący, słoneczny poranek?? Bo ja nie...tym bardziej teraz, widząc za oknem szare, zachmurzone niebo i liście drzew uginające się od ciężaru kropel wody...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Viri, dzięki wielkie za wybór tych pysznych bułeczek..dzięki nim, i otaczającej aurze miałem wczoraj wspaniałe, iście wiosenne śniadanko;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;a href="http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/05/Zaproszenie-Weekendowa-Piekarnia-74.html"&gt;Gospodynią&lt;/a&gt; tej edycji WP)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S_kCIDMYnGI/AAAAAAAAAZ8/XDesZ4BtUY4/s1600/DSCN2412mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S_kCIDMYnGI/AAAAAAAAAZ8/XDesZ4BtUY4/s320/DSCN2412mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474409159365008482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;UWAGA&lt;/span&gt;: Ciasto i krem przygotowujemy w dzień poprzedzający pieczenie, ciasto musi spędzić w lodówce 12 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis podaję za Asią z Kwestii Smaku, z moimi drobnymi zmianami w nawiasach&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;BRIOSZKI CZEKOLADOWE Z KREMEM WANILIOWYM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki na 24 małe lub 16 większych sztuk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 2 łyżeczki suchych drożdży instant&lt;br /&gt;    * 2 łyżki ciepłej wody&lt;br /&gt;    * 500 g mąki&lt;br /&gt;    * 50 g cukru&lt;br /&gt;    * 1 i 1/2 łyżeczki soli (ja dałam 1 łyżeczkę)&lt;br /&gt;    * 5 jajek&lt;br /&gt;    * 350 g niesolonego masła, bardzo miękkiego (ja swoje zmiększam pozostawiając przez noc w temp. pokojowej, dobrej jakości masło nie jest jednak na tyle miękkie nawet po tym czasie, więc warto potem przez 10-20sek ocieplić je w mikrofali - ale nie rozpuszczać!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;krem Pâtissière:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 250 ml mleka&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;br /&gt;    * 3 żółtka&lt;br /&gt;    * 50 g cukru (polecam użyć cukru z prawdziwą wanilią)&lt;br /&gt;    * 2 łyżki mąki ziemniaczanej (polecam zwiększyć ilość do 3-4, by krem był gęstszy i nie wypływał podczas rośnięcia oraz pieczenia bułeczek)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dodatkowo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 120 g posiekanej ciemnej czekolady deserowej&lt;br /&gt;    * 1 roztrzepane jajko z łyżką mleka na glazurę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto: Drożdże wymieszać z ciepłą wodą i odstawić na 10 - 15 minut (po tym czasie drożdże powinny się spienić, jeśli nic się nie dzieje, należy powtórzyć z innymi drożdżami). Do dużej miski przesiać mąkę, dodać rozpuszczone w wodzie drożdże, cukier, sól i 3 jajka. Składniki wymieszać drewnianą łyżką. Stopniowo dodawać pozostałe 2 jajka, wyrabiając ciasto ręką. Wyrabiać przez około 10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Można też wyrabiać mikserem, specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego, początkowo na wolnych obrotach, później zwiększyć do średnich.&lt;br /&gt;Stopniowo dodawać masło, po dwie łyżki, mieszając lub miksując. Szybko dodawać kolejne 2 łyżki masła, jak tylko poprzednie zmiesza się z ciastem. Miskę przykryć przeźroczystą folią i odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów, do czasu aż podwoi swoją objętość, na około 1 i 1/2 do 2 godzin. Uderzyć pięścią w ciasto, ponownie przykryć i wstawić do lodówki na noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krem: Zagotować mleko w rondlu. W plastikowej misce ubić mikserem żółtka z cukrem, następnie zmiksować z mąką ziemniaczaną. Stopniowo dolewać gorące mleko, ciągle miksując. Przelać do rondla i zagotować. Gotować na średnim ogniu przez około 2 minuty lub dłużej, ciągle miksując. Zdjąć z ognia, wymieszać z ekstraktem z wanilii i przelać do czystej miski. Przykryć i schłodzić w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto rozwałkować na lekko posypanej mąką powierzchni, na prostokąt o wymiarach około 30 x 45 cm, cienki na 1/2 cm. Rozsmarować zimny krem na powierzchni ciasta, posypać kawałeczkami czekolady. Złożyć krótsze boki ciasta do środka, tak aby spotkały się pośrodku, przekroić ciasto w tym miejscu na dwie części. Każdą połówkę pokroić w poprzek na 12 pasków (lub 8). Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w odległości 2 cm od siebie. Luźno przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na około 1 i 1/2 godziny.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Wierzch ciasta posmarować lekko roztrzepanym jajkiem. Piec na złoty kolor przez około 15 - 20 minut. Studzić na blasze ustawionej na metalowej kratce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S_kCIs0GbMI/AAAAAAAAAaM/iS_2EtiDLvI/s1600/DSCN2424mmm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S_kCIs0GbMI/AAAAAAAAAaM/iS_2EtiDLvI/s320/DSCN2424mmm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5474409170537442498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-9172481095288566785?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/9172481095288566785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/brioszki-czekoladowe-z-kremem.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/9172481095288566785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/9172481095288566785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/brioszki-czekoladowe-z-kremem.html' title='Brioszki czekoladowe z kremem waniliowym WP#74'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_9169Rw-T6Y0/S4TzeFbeQoI/AAAAAAAAB94/suiqLgqpQvo/s72-c/weekendowa+piekarnia+baner.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1046049577621017257</id><published>2010-05-16T13:15:00.002+02:00</published><updated>2011-04-18T21:08:31.508+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rabarbar'/><title type='text'>Sernik z ricottą i rabarbarem (Ricotta rhubarb cheesecake)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KEscDz6I/AAAAAAAAAZc/jw9rsO8k-sc/s1600/nDSCN2342lll.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KEscDz6I/AAAAAAAAAZc/jw9rsO8k-sc/s320/nDSCN2342lll.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471603148043046818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z przerażeniem spojrzałem na datę ostatniego posta.. Moim usprawiedliwieniem jest, jak zawsze zresztą, uczelnia. Zaliczenie goni zaliczenie, egzamin za egzaminem, a w międzyczasie jeszcze na bieżące zajęcia trzeba się uczyć. A czasu wciąż brakuje.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie samą nauką jednak człowiek żyje. Po okresie strasznie wytężonej pracy umysłowej, zarządziłem wczorajszy dzień, dniem wolnym od nauki wszelakiej. Zaprosiłem znajomych, z założeniem, żeby rozpocząć mój tegoroczny sezon grillowy. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała moje 'założenie'... Gdy za oknem zimno, szaro i mokro, trudno namówić kogokolwiek na 1,5 godzinne czatowanie na tarasie, przy grillu (a tyle czasu wymagała zaplanowana potrawa). Dlatego też, zakurzony grill wciąż czeka na tegoroczną inaugurację...a w ruch poszedł piekarnik....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie byłbym sobą, gdybym nie przygotował też czegoś słodkiego. Nie muszę chyba dodawać, że nikt nie był zaskoczony, gdy na stół wjechał sernik;) Już tak mam, jestem chyba jakiś wypaczony, gdyż serniki mógłbym jeść codziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten sernik był jednak zupełnie inny. Bez twarogu. A z ricottą i mascarpone. Moja mama byłą bardzo sceptycznie nastawiona do mojego pomysłu "Jakoś M. przez pół Europy wozi do Holandii twaróg, żeby piec prawdziwy sernik, a Ty, gdy masz go w każdym sklepie, tak wymyślasz...'. Cóż, gdy sama spróbowała kawałek, wszelkie uwagi poszły w niepamięć, a słów uznania nie było końca;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sernik polany jest rabarbarowo-pomarańczową, przepyszną polewą. I to z czego jestem dumny, niemalże krwistoczerwoną polewą;))) Choć obleciałem trzy największe rynki w Poznaniu, nigdzie nie udało mi się dostać 'malinowego rabarbaru'. Bardzo mi jednak zależało na takim apetycznym kolorze, dlatego też pomyślałem o ewentualnym 'podbarwienu' polewy truskawkami. Niestety, gdy w piątek wieczorem dotarłem wreszcie do domu, uświadomiłem sobie, że zapomniałem o dwóch ważnych składnikach: mące kukurydzianej i truskawkach właśnie. Jak więc uzyskałem ten kolor?? Na szczęście, z myślą o ewentualnych innych wypiekach, kupiłem dużo rabarbaru, prawie 20 łodyg (choć ten przepis wymaga 5). I z każdej łodygi wykorzystałem tylko kawałek, proksymalny do korzenia, mający biały miąższ i intensywnie czerwony kolor - efekt był bardzo zadawalający. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musiałem jeszcze czymś zastąpić mąkę kukurydzianą. Jasne, mogłem ją po prostu pominąć, zrobić zwykłe kruche ciasto, ale wtedy nie uzyskałbym tego ślicznego, żółtego koloru. Postanowiłem zatem...zmiksować płatki cornflakes.. Efekt był ciekawy..choć spód wyszedł trochę twardy, był żółty..i wciąż pyszny.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość smakowała genialnie!!! Rabarbarowa polewa idealnie współgrała z delikatnym smakiem sera. Sama masa serowa miała fajną konsystencję. Dzięki użyciu ricotty, nie był on idealnie gładki i aksamitny...Cudowny... Polecam gorąco!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KFYwkQqI/AAAAAAAAAZs/YZJKzVbL9lE/s1600/nKopia+DSCN2360.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KFYwkQqI/AAAAAAAAAZs/YZJKzVbL9lE/s320/nKopia+DSCN2360.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471603159940219554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;SERNIK Z RICOTTĄ, MASCARPONE I RABARBAREM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(proporcje na tortownicę o śr. 27cm, inspirowany &lt;a href="http://www.sippitysup.com/ricottacheesecake"&gt;tym&lt;/a&gt; przepisem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SPÓD:&lt;br /&gt;    * 180g masła&lt;br /&gt;    * 70g drobnego cukru&lt;br /&gt;    * 460ml mąki &lt;br /&gt;    * 330ml mąki kukurydzianej (u mnie zmielone płatki kukurydziane)&lt;br /&gt;    * szczypta soli&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;MASA: &lt;br /&gt;    * 750g ricotty&lt;br /&gt;    * 250g serka mascarpone&lt;br /&gt;    * 6 jajek&lt;br /&gt;    * szklanka cukru&lt;br /&gt;    * 1 cytryna (sama skórka)&lt;br /&gt;    * 1 pomarańcza (sama skórka)&lt;br /&gt;    * 30g mąki (u mnie budyniu waniliowego bez cukru)&lt;br /&gt;    * łyżeczka esencji waniliowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;POLEWA:&lt;br /&gt;    * 5 łodyg rabarbaru pokrojonego w centymetrowe kawałki &lt;br /&gt;    * 1 szklanka cukru&lt;br /&gt;    * 2 pomarańcze (sok i skórka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spód: Masło utrzeć w robocie z cukrem. Dodać mąkę, mąkę kukurydzianą i sól, zmiksować. Otrzymane okruchy, przerzucić do tortownicy i wylepić nimi spód i brzeg.&lt;br /&gt;Podpiec 20-25 minut w 175stC. Ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa: Do robota wrzucić ricottę, mascarpone, cukier i mąkę, dokładnie zmiksować. Ciągle miksując dodawać po 1 jajku. Gdy powstanie jednolita masa dodać skórkę otartą z 1 cytryny i jednej pomarańczy, oraz esencję waniliową. Wszystko dokładnie wymieszać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przelać na podpieczony i wystudzony spód. Piec 50 minut w 165stC. Po tym czasie, wyłączyć piekarnik, i zostawić sernik w środku na ok 20-30 minut. Stopniowo uchylając drzwiczki, wyjąć sernik z piekarnika, ostudzić. Przykryć folią aluminiową, włożyć na noc do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewa: Wszystkie składniki wrzucić do rondelka. Gotować na małym ogniu, aż cukier się rozpuści, a całość lekko zgęstnieje. Ostudzić. Schłodzić w lodówce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezpośrednio!! przed podaniem, sernik polać polewą. Ewentualnie można także podać polewę osobno, i 'okrasić' nią już pokrojone kawałki ciasta, na talerzykach:))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EDIT: Po upieczeniu sernika po raz kolejny, na oryginalnym spodzie (tj. na bazie mąki kukurydzianej), muszę stwierdzić, iż ten z płatków jest o wiele lepszy;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KFN7UomI/AAAAAAAAAZk/H1Kg4ocIG60/s1600/nDSCN2352.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KFN7UomI/AAAAAAAAAZk/H1Kg4ocIG60/s320/nDSCN2352.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471603157032542818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html" mce_href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;&lt;img src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" mce_src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1046049577621017257?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1046049577621017257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/sernik-z-ricotta-i-rabarbarem-ricotta.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1046049577621017257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1046049577621017257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/sernik-z-ricotta-i-rabarbarem-ricotta.html' title='Sernik z ricottą i rabarbarem (Ricotta rhubarb cheesecake)'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S-8KEscDz6I/AAAAAAAAAZc/jw9rsO8k-sc/s72-c/nDSCN2342lll.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6386152673115448383</id><published>2010-05-03T10:44:00.000+02:00</published><updated>2010-05-03T09:49:35.295+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rabarbar'/><title type='text'>Tarta rabarbarowa po alzacku.. Genialna..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S957_uTQGZI/AAAAAAAAAY8/aQoHY87u850/s1600/DSCN2228.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S957_uTQGZI/AAAAAAAAAY8/aQoHY87u850/s320/DSCN2228.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466943332365113746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie się ze mnie śmiać, możecie nie wierzyć...ale do wczorajszego dnia, nigdy nie miałem w swoich ustach rabarbaru.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie rozumiałem, jak można jeść coś...co się tak nazywa;) Ze wszelkich ciast, drożdżówek, zawsze wyrzucałem to różowe 'coś'. Dziś żałuję.. Tyle straconych lat, w ciągu których mógłbym cieszyć się jego obłędnym smakiem.. No trudno..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście się przełamałem, spróbowałem, i pokochałem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na swój rabarbarowy debiut czekałem prawie cały rok. Od lipca. Właśnie wtedy coś we mnie pękło, czy jak lubię sam o tym myśleć, właśnie wtedy 'kulinarnie' dojrzałem. &lt;br /&gt;Wcześniej, mimo posiadania dowodu osobistego;) mentalnie byłem bardzo dziecinny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Lubisz ...?&lt;br /&gt;-Niee..&lt;br /&gt;-A próbowałeś?&lt;br /&gt;-No nie.&lt;br /&gt;-No to spróbuj.&lt;br /&gt;-No ale ja nie lubię..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wcześniej często tak wyglądały moje rozmowy o jedzeniu. Teraz jest inaczej. Próbuję wszystko, co się da. Korzystam z każdej możliwości, aby poznać nowe smaki, aby spróbować czegoś nowego. Oczywiście dalej są rzeczy, których nie lubię, tylko teraz, wiem przynajmniej jak smakują;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wracając do rabarbaru.. Kiedy w piątek, będąc na ryneczku zobaczyłem rabarbar, wpadłem w ekstazę! Nareszcie, pomyślałem. Przeciskałem się pomiędzy tłumem emerytów  przechadzającymi się niespiesznie pomiędzy straganami (było to ok godz. 11), chcąc zdobyć upragnione łodygi. W popłochu rozglądałem się na boki: który wybrać? Długi? Krótki? Cienki? Gruby? Nie miałem pojęcia... Zadzwoniłem do mamy. Niestety, nie potrafiła mi doradzić. W końcu..stanąłem w najdłuższej kolejce, uznając ją za dobry znak i kupiłem swój pierwszy w życiu rabarbar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie trudno się domyślić, iż wybór łodyg na rynku, był niczym w stosunku do mojego późniejszego utrapienia, jakim był wybór odpowiedniej dla nich oprawy. Dobrych kilka godzin spędziłem przed monitorem przeglądając setki przepisów, wiele było ciekawych, wiele w najbliższej przyszłości niewątpliwie wypróbuję, żaden jednak nie był odpowiedni na ten 'pierwszy raz'. Kolejne godziny spędziłem wertując książki kucharskie, aż wreszcie znalazłem.. Stwierdziłem, że Pierre Hermé i jego Tarta rabarbarowa po alzacku, będzie idealną inauguracją  mojej rabarbarowej przygody...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I się nie pomyliłem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S958AVYu6yI/AAAAAAAAAZM/9QJHyaBE1N4/s1600/DSCN2268.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S958AVYu6yI/AAAAAAAAAZM/9QJHyaBE1N4/s320/DSCN2268.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466943342857087778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tarta jest przepyszna. Cienki kruchy spód, kawałki kwaskowatego rabarbary zatopione w polewie migdałowej, a całość schowana pod grubą, migdałową, kruszonkową pierzynką.. Czyż to nie brzmi wspaniale?? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis zaczerpnąłem z książki "Desery" Pierre Hermé. Musiałem wprowadzić w nim jednak do niej małe zmiany - jedne celowo, inne mniej. Po prostu, po zrobieniu kruchego ciasta, okazało się, iż jest go trochę mało.. Obawiając się, że podobnie może być z pozostałymi składnikami, za wczasu zwiększyłem ich ilość...i to była bardzo dobra decyzja!! &lt;br /&gt;Druga, trochę mniej zamierzona zmiana - ilość masła w polewie migdałowej - musiałem je zmniejszyć..gdyż więcej nie miałem (wg przepisu, polewy na tarcie powinno być o połowę mniej i na tyle byłem przygotowany). Kupiłem 250gramowe masło z Kościana, z którego po zrobieniu spodu i kruszonki zostało mi tylko 75g, i właśnie tyle dałem do ciasta (nie chciałem dodawać solonego, a tylko takie miałem jeszcze w domu)...i stwierdzam, że i tak mogłoby być go trochę mniej..&lt;br /&gt;Całość smakuje jednak obłędnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jednak sprawa, która bardzo mnie zaintrygowała.. Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś z Was, potrafił rozwiać moje wątpliwości..&lt;br /&gt;Moje odwieczne wyobrażenie o rabarbarze było takie, iż jest to intensywnie różowe warzywo. Wszelkie ciasta, crumble, czy dżemy, z którymi się w życiu spotkałem...były czasem wściekle, czasem mniej, ale zawsze różowe. Jakie więc było zdziwienie, gdy po przekrojeniu łodyg, ukazał się moim oczom...zielony środek. Pierwsza myśl - jest niedojrzały!! Druga - może trzeba było wziąć dłuższe/krótsze, grubsze/chudsze łodygi..&lt;br /&gt;No nie potrafię tego pojąć;(( Czy moglibyście mi pomóc?? Bo na samą myśl o np. rabarbarowym crumble, w kolorze przeżutej trawy robi mi się słabo;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco polecam!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S958Ag823vI/AAAAAAAAAZU/w3rBAwCVjcA/s1600/DSCN2277.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S958Ag823vI/AAAAAAAAAZU/w3rBAwCVjcA/s320/DSCN2277.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466943345961393906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;TARTA RABARBAROWA PO ALZACKU&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis na formę o śr. 26cm - uwzględniłem w nim swoje zmiany ilości składników)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruchy spód:&lt;br /&gt;    * 125g masła, w temperaturze pokojowej&lt;br /&gt;    * pół łyżeczki miałkiej soli&lt;br /&gt;    * 33ml zimnego mleka lub wody&lt;br /&gt;    * 165g mąki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owocowe nadzienie:&lt;br /&gt;    * 600g rabarbaru&lt;br /&gt;    * 60g cukru pudru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewa migdałowa:&lt;br /&gt;    * 2jajka&lt;br /&gt;    * 150g cukru pudru&lt;br /&gt;    * 5 łyżek mleka&lt;br /&gt;    * 5 łyżek kremówki&lt;br /&gt;    * 50g mielonych migdałów&lt;br /&gt;    * 75g oziębionego masła, pokrojonego na wiórki (w oryginale 110g)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruszonka migdałowa:&lt;br /&gt;    * 75g masła, oziębionego&lt;br /&gt;    * 75g cukru, drobnego kryształu&lt;br /&gt;    * 75g mąki&lt;br /&gt;    * 75g utartych migdałów&lt;br /&gt;    * szczypta soli&lt;br /&gt;   (* garść płatków migdałowych - S.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owocowe nadzienie:&lt;br /&gt;W przeddzień obrać rabarbar, pokroić na kawałki długości 2cm i włożyć o dużej miski. Posypać cukrem pudrem, przykryć i odstawić na co najmniej 8 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruchy spód:&lt;br /&gt;Masło pokroić na bardzo małe kawałki i włożyć do salaterki. Rozgnieść drewnianą szpatułką i lekko utrzeć.&lt;br /&gt;Do miseczki wlać mleko (lub wodę), dodać sól, i mieszać, aż sól się rozpuści. Płyn stopniowo połączyć z masłem ciągle mieszając drewnianą szpatułką.&lt;br /&gt;Mąkę przesiać przez sitko. Stopniowo dosypując mąkę do masy maślanej, mieszać, aż składniki się połączą.&lt;br /&gt;Ciasto przełożyć na stolnicę i wygniatać wewnętrzną stroną dłoni, aż będzie gładkie. Uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić na dwie godziny do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rabarbar włożyć do cedzaka i osączać przez 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrzać piekarnik do 180stC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto rozwałkować na okrągły placek, wyłożyć nim formę do tarty o średnicy 26cm. Ponakłuwać widelcem.&lt;br /&gt;Ciasto przykryć krążkiem pergaminu i formą napełnić suchą fasolą.&lt;br /&gt;Wstawić do piekarnika na 15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewa:&lt;br /&gt;W miseczce utrzeć jajka z cukrem. Wlać mleko i śmietankę. Dodać migdały i masło, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruszonka:&lt;br /&gt;Masło pokroić w kostkę o boku ok. 1,5cm. Włożyć do salaterki, dodać cukier, sól, mąkę i utarte migdały. Rozcierać drewnianą łyżką, aż utworzą się grudki zbliżonej wielkości. (Składniki można również rozcierać palcami, aż drobinki masła pokryją się mąką i migdałami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ciasta usunąć pestki i papier. Na cieście rozłożyć rabarbar, polać polewą migdałową i wstawić do piekarnika.&lt;br /&gt;Po 15 minutach pieczenia tartę posypać kruszonką migdałową (od siebie dodałem jeszcze płatki migdałowe) i piec dalej przez 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podawać na zimno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S958ANdxN4I/AAAAAAAAAZE/MC6AAZnSoQs/s1600/DSCN2252.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S958ANdxN4I/AAAAAAAAAZE/MC6AAZnSoQs/s320/DSCN2252.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466943340730726274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6386152673115448383?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6386152673115448383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/tarta-rabarbarowa-po-alzacku-genialna.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6386152673115448383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6386152673115448383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/tarta-rabarbarowa-po-alzacku-genialna.html' title='Tarta rabarbarowa po alzacku.. Genialna..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S957_uTQGZI/AAAAAAAAAY8/aQoHY87u850/s72-c/DSCN2228.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4715741483271297432</id><published>2010-05-01T11:10:00.000+02:00</published><updated>2010-05-01T14:01:38.945+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><title type='text'>Drożdżówki..najlepsze..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9tYidy4yPI/AAAAAAAAAYk/YhXgfCumRVQ/s1600/bu%C5%82a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9tYidy4yPI/AAAAAAAAAYk/YhXgfCumRVQ/s320/bu%C5%82a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466059921881090290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdarzyło Wam się kiedyś, żeby Wasze wypieki zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach? Żeby po chwili nieuwagi, blacha nagle całkowicie opustoszała?? &lt;br /&gt;Mi tak..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długo zastanawiałem się, czy wrzucać na bloga te drożdżóweczki, tj. czy wrzucać je już teraz. Myślałem, czy nie wstrzymać się chwili, upiec je ponownie, UWAŻNIE PRZYPILNOWAĆ, i strzelić kilka ładniejszych fotek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wytrzymałem.. Musiałem podzielić się z Wami tym perfekcyjnym przepisem.. Każdy dzień zwłoki, z publikacją tego postu, to o jeden dzień mniej dla Was, żeby je wypróbować;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po kolei.. Kiedy natknąłem się na ten cudowny przepis na blogu &lt;a href="http://pistachio-lo.blogspot.com/2010/03/pachnace-drozdzowki-z-roza-na.html"&gt;Lo&lt;/a&gt;, od razu wiedziałem, że prędzej, czy później, drożdżówki te powstaną i w mojej kuchni. Co ciekawe, była to moja pierwsza wizyta na &lt;a href="http://pistachio-lo.blogspot.com/"&gt;Pistachio&lt;/a&gt;, bardzo dłuuga wizyta - przeczytałem wtedy chyba wszystkie wcześniejsze posty...i po prostu zakochałem się w tym blogu.. Teraz goszczę tam regularnie.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy tygodnie temu, gdy zjedliśmy wszystkie wielkanocne słodkości, nadszedł ten wielki dzień. Przyszykowałem wszystkie składniki, chcąc upiec bułeczki z połowy porcji, na próbę. Wyszło mi wtedy 8 średnich drożdżówek z &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/mazurek-z-marcepanem-migdaami-i.html"&gt;masą marcepanową&lt;/a&gt;, która pozostała mi od świąt. Niestety, o żadnym zdjęciu mowy być nie mogło, gdyż wraz z mamą i tatą wręcz rzuciliśmy się na nie, opróżniając blaszkę, nie tracąc nawet czasu na sięgnięcie po talerz, czy pójście do stołu. Bułeczki zostały pożarte nad blachą.. Były naprawdę obłędne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też, gdy w zeszłym tygodniu zabierałem się za robienie &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/sour-cream-cheesecake.html"&gt;sernika&lt;/a&gt; pomyślałem, iż warto upiec coś 'na dziś', skoro ten musi przeleżakować noc w lodówce. Wybór od razu padł na te bułeczki. Niestety, w lodówce miałem tylko 100ml kremówki - siłą rzeczy musiałem zrobić ponownie z połowy porcji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjąłem drożdżówki z piekarnika, wkładałem właśnie do niego sernik, kiedy w kuchni zrobiło się strasznie tłoczno - nagle moja mama przestała oglądać film, tata skończył pracować na komputerze, a siostra akurat zrobiła sobie przerwę w nauce. Dopiero po chwili zorientowałem się, że ów tłum nie jest zwykłym tłumem gapiów chcących podziwiać moją 'ciężką' pracę w kuchni, a grupą wygłodzonych sępów, chcących tylko zjeść mój wypiek. Z trudem wyrwałem JEDNĄ bułeczkę dla siebie. Sernik się piekł, mogłem spokojnie zacząć sesję zdjęciową, z moją pyszną, rumianą drożdżóweczką. Pstryknąłem pierwszą fotkę i nie wytrzymałem...ugryzłem.. Była nieziemska... Mięciutka, idealnie maślana, z pyszną migdałową kruszonką i ulubionym nadzieniem z ricotty. Niebo w gębie. Z trudem powstrzymałem się, od zjedzenia całej. Zrobiłem drugie zdjęcie, kiedy zadzwonił telefon. Pobiegłem odebrać..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy wróciłem..no cóż..talerzyk był pusty.. Moja bułeczka zniknęła;(( Do dziś nie wiem co się z nią stało. Widocznie któryś z domowych łakomczuchów nie wytrzymał.. Który? Mogę się tylko domyślać;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż może istnieć lepsza rekomendacja dla tego przepisu???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco polecam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lo! Dziękuję Ci za ten przepis, i za Twojego bloga!! Uwielbiam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9tYisvwwqI/AAAAAAAAAYs/cc5I2mOLJZw/s1600/bu%C5%82aa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9tYisvwwqI/AAAAAAAAAYs/cc5I2mOLJZw/s320/bu%C5%82aa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466059925894513314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;PACHNĄCE DROŻDŻÓWKI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;a href="http://pistachio-lo.blogspot.com/2010/03/pachnace-drozdzowki-z-roza-na.html"&gt;Lo&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 500 g maki&lt;br /&gt;    * 40 g świeżych drożdży&lt;br /&gt;    * 1/2 szklanki (125 ml) mleka&lt;br /&gt;    * 3/4 szklanki (200 ml) śmietanki kremówki&lt;br /&gt;    * 2 żółtka (piekąc z połowy porcji też dałem 2)&lt;br /&gt;    * 100 g drobnego cukru&lt;br /&gt;    * 80 g rozpuszczonego masła&lt;br /&gt;    * wyskrobane ziarenka z 1 laski wanilii lub 1 łyżeczka naturalnej esencji &lt;br /&gt;      waniliowej&lt;br /&gt;    * skórka starta z 1 cytryny&lt;br /&gt;    * szczypta soli&lt;br /&gt;    * 1 rozbełtane jajko (zastąpiłem skondensowanym mlekiem słodzonym)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * ulubione nadzienie: u mnie ricotta, ze szczyptą cukru i odrobiną jogurtu naturalnego..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozcieramy z cukrem i dodajemy resztę składników (oprócz rozbełtanego jajka i nadzienia). Wszystko miksujemy końcówkami do ciasta drożdżowego (haki). Wymieszane ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę (w piekarniku nagrzanym do 30 stopni na pół godziny). Ciasto dzielimy na 12 porcji. Każdą porcję lekko rozpłaszczamy, nakładamy nadzienie (1 łyżkę) i tworząc kulę zlepiamy końce. Bułeczki kładziemy na blasze (łączeniem do dołu) wyłożonej papierem do pieczenia do ponownego wyrośnięcia. Smarujemy rozbełtanym jajkiem (lub mlekiem skondensowanym) (można też jeszcze posypać cukrem lub zrobić kruszonkę) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 - 180 stopni C. Pieczemy na złoto (około 20 minut). Pyszne są jeszcze ciepłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruszonka migdałowa&lt;br /&gt;(też z przepisu &lt;a href="http://pistachio-lo.blogspot.com/2009/09/koszyk-nektarynek-i-co-dalej.html"&gt;Lo&lt;/a&gt; - do posypania bułeczek wystarczy 1/3 podanych składników)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 1 1/3 szklanki mąki&lt;br /&gt;    * 1/2 szklanki cukru&lt;br /&gt;    * 3/4 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;    * 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;    * 6 łyżek (30ml) rozpuszczonego masła&lt;br /&gt;    * 50-70g płatków migdałowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać suche składniki, dodać masło i przy pomocy widelca zrobić kruszonkę. Dodać płatki migdałowe, wymieszać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4715741483271297432?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4715741483271297432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/drozdzowkinajlepsze.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4715741483271297432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4715741483271297432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/05/drozdzowkinajlepsze.html' title='Drożdżówki..najlepsze..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9tYidy4yPI/AAAAAAAAAYk/YhXgfCumRVQ/s72-c/bu%C5%82a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-7791461902270159794</id><published>2010-04-25T07:45:00.000+02:00</published><updated>2010-04-25T07:47:03.952+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><title type='text'>Sour cream cheesecake..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnIZ_ioI/AAAAAAAAAXc/co_wWhpyAiY/s1600/DSCN2185mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnIZ_ioI/AAAAAAAAAXc/co_wWhpyAiY/s320/DSCN2185mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5463811500760074882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem.. Nie było mnie chwilkę. Niestety, zajęcia na uczelni, liczne koła, zaliczenia, mocno dały mi się we znaki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje piątkowe imieniny skutecznie jednak oderwały mnie od nauki. Wiadomo, imieniny = świętowanie, a świętowanie = sernik;p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są nazwiska, które są marką samą w sobie. Jednym z nich jest niewątpliwie &lt;a href="http://www.davidlebovitz.com/"&gt;David Lebovitz&lt;/a&gt;. Uwielbiam jego stronę, jego przepisy. Każdy, który wypróbowałem, okazywał się być sukcesem. Dlatego też, mając niewiele czasu, nie mogłem pozwolić sobie na skomplikowane receptury, czy wielce wyszukane wypieki, musiałem wybrać sernik szybki i pyszny, dokładnie taki jak jego &lt;a href="http://www.davidlebovitz.com/recipes/sc_cheesecake.html"&gt;sour cream cheesecake&lt;/a&gt;.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sernik jest cudowny. Dzięki temu, iż jest pieczony w kąpieli wodnej ma idealnie kremową konsystencję. Po prostu rozpływa się w ustach. Do tego, ma bardzo delikatny smak.&lt;br /&gt;Jako że nie ma w nim żadnych dominujących dodatków, od siebie dodałem przepyszny, chałwowy spód. Całość tworzy wspaniałą harmonię smaków;)) Polecam!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnpnedUI/AAAAAAAAAX0/fjAnUvnEKKQ/s1600/mmDSCN2180.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnpnedUI/AAAAAAAAAX0/fjAnUvnEKKQ/s320/mmDSCN2180.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5463811509674997058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;SOUR CREAM CHEESECAKE&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(tortownica śr. 27cm)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SPÓD:&lt;br /&gt;    * 1,25 szklanki mąki&lt;br /&gt;    * 100g chałwy&lt;br /&gt;    * 90g masła&lt;br /&gt;    * 1 żółtko&lt;br /&gt;    * odrobina esencji waniliowej&lt;br /&gt;    * szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki wrzucić do miksera. Zmiksować.&lt;br /&gt;Tortownicę wyłożyć folią aluminiową. Chałwowy "pył" wysypać do tortownicy i dokładnie ubić palcami. Schłodzić godzinę w lodówce. &lt;br /&gt;Podpiec 15 minut w 170stC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MASA:&lt;br /&gt;    * 700g twarogu do sernika&lt;br /&gt;    * 2 szklanki cukru (dałem ok. 1,75)&lt;br /&gt;    * łyżeczka esencji waniliowej&lt;br /&gt;    * skórka otarta z jednej cytryny&lt;br /&gt;    * 8 jajek&lt;br /&gt;    * 3 szklanki kwaśnej śmietany (użyłem 18%)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dużej misce wymieszać ser i cukier. Zmiksować do uzyskania gładkiej masy. Dodać esencję i skórkę z cytryny. Ciągle miksując, dodawać po kolei jajka. Dorzucić śmietanę, dokładnie wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masę (jest bardzo rzadka ale właśnie taka ma być!) przelać na podpieczony spód. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec w temp. 180stC, w kąpieli wodnej 1h 20min. &lt;br /&gt;Pozostawić do ostygnięcia w piekarniku. Gdy ostygnie, schłodzić w lodówce co najmniej 3h, a najlepiej całą noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnYz1u5I/AAAAAAAAAXs/iLRqJ5Hepvc/s1600/mmDSCN2179.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnYz1u5I/AAAAAAAAAXs/iLRqJ5Hepvc/s320/mmDSCN2179.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5463811505163451282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-7791461902270159794?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/7791461902270159794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/sour-cream-cheesecake.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7791461902270159794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7791461902270159794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/sour-cream-cheesecake.html' title='Sour cream cheesecake..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S9NbnIZ_ioI/AAAAAAAAAXc/co_wWhpyAiY/s72-c/DSCN2185mm.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4048525992246628972</id><published>2010-04-10T21:17:00.005+02:00</published><updated>2010-04-10T21:23:14.567+02:00</updated><title type='text'>[*]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S8DPJD8FTiI/AAAAAAAAAV0/5WQ-ftTsbzU/s1600/wstazka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 203px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S8DPJD8FTiI/AAAAAAAAAV0/5WQ-ftTsbzU/s320/wstazka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5458590502956125730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4048525992246628972?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4048525992246628972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4048525992246628972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4048525992246628972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title='[*]'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S8DPJD8FTiI/AAAAAAAAAV0/5WQ-ftTsbzU/s72-c/wstazka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-8845499222948490238</id><published>2010-04-08T19:30:00.000+02:00</published><updated>2010-04-08T19:31:20.306+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Baba szafranowa, czyli przerost treści nad formą..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7pZd2coOPI/AAAAAAAAAUc/4edxtfXNIJQ/s1600/DSCN1996mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7pZd2coOPI/AAAAAAAAAUc/4edxtfXNIJQ/s320/DSCN1996mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456772267879446770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni przed świętami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Mami.. Kupmy nową formę do babki..&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Jak to? Żeby upiec babę na święta..&lt;br /&gt;-Ale babkę kupimy, tam gdzie zawsze.&lt;br /&gt;-Phi! ZAPOMNIJ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypieków wielkanocnych ciąg dalszy.. Ale nie martwcie się - nie będę Was męczyć świątecznymi słodkościami do maja;) To już ostatnia część mojej 'wielkanocnej relacji'. &lt;br /&gt;Tym razem kolej na babę. Nie byle jaką babę, a 'Babę szafranową niezwykle odświętną'. Nie byle jaką babę, a moją pierwszą, drożdżową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie, bardzo zaskoczyłem mamę swoim pomysłem. Sam nie wiem dlaczego. Owszem, nie wspominałem jej o moich zamiarach, jednak już wiele tygodni wcześniej rozpocząłem swoje poszukiwania tego jedynego przepisu. &lt;br /&gt;Przyjąłem jedno podstawowe kryterium: duuużo żółtek..gdyż w moim mniemaniu, o jakości baby, świadczy właśnie ilość żółtek. (Szczerze? Nie wiem czy słusznie.. Niech ktoś ewentualnie wyprowadzi mnie z tego błędu..)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy wybór padł na parzoną babę Ćwierczakiewiczowej. Kopa żółtek do mnie przemawiała..i to jak!! (oczywiście nie planowałem robić jej z całego przepisu, jednak sam stosunek żółtek do mąki był bardzo zachęcający). Gdy jednak postanowiłem zmierzyć się z tym przepisem, tj przeliczyć te wszystkie garnce, czy łuty na normalne jednostki, trochę się pogubiłem. W żaden sposób nie pomagał mi także jakże obrazowy sposób doboru właściwej temperatury pieczenia: "W piecu palić drewnem sosnowem, drobnem, w długie bardzo kawałki rąbnem, żeby wszędzie płomień piec ogarnął. Gdy się w piecu wypali, rozgarnąć węgle po całym trzonie, rurę, drzwiczki i wszelkie lufta pozamykać, a gdy się węgle spopielą, wymieść do czysta popiół [...]"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję, stchórzyłem.. Stwierdziłem, że na swoją debiutancką babę drożdżową, muszę wybrać coś bardziej jasnego i pewnego;) Wybór padł na babkę szafranową &lt;a href="http://table-table.blogspot.com/2009/04/wielkanocne-wypieki-baba-szafranowa.html"&gt;Polki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie obyło się jednak bez pewnych zmian, bardziej lub mniej zamierzonych.. Piekąc z połowy porcji, zamiast 12 żółtek..użyłem 16. To był pełen spontan, po prostu moja mama potrzebowała kilka białek, to ja bach, i żółtka w babce;)&lt;br /&gt;Druga zmiana dotyczyła ilości szafranu. Po przeliczeniu 6g tej 'najdroższej przyprawy świata', na 0,12g torebeczki, które zwykłem kupować, aż zakręciło mi się w głowie. Koniec końców stwierdziłem, iż wydatek ponad 100zł, dla uzyskania pięknego, żółtego koloru, nie byłoby zbyt roztropne. Dodałem jedno opakowanie szafranu - może i baba nie jest tak śliczna i żółciutka, jak mogłaby być, ale aspekt ekonomiczny wziął górę;) (A dzięki dodatkowi tych cudnych niteczek, nawet w takich śladowych ilościach, wciąż mogę ją nazywać babą szafranową;))&lt;br /&gt;Pewien problem pojawił się także przy wyrastaniu zaczynu. Mimo iż przygotowałem go w naprawdę dużym dzbanku, 1/3 po prostu mi uciekła. Chciałem ratować sytuację dodając odrobiną drożdży suszonych...ale takowe mi się skończyły. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Najdramatyczniejsze' wciąż było jednak przede mną.. (Należy tu wspomnieć, iż w natłoku świątecznych zakupów i spraw do załatwienia, w końcu zapomniałem o nowej formie, tak że musiałem zadowolić się starą, niezbyt pojemną). &lt;br /&gt;Widząc objętość ciasta po pierwszym wyrastaniu, nieco się przeraziłem. Było go straaasznie dużo. Zdecydowałem się podzielić ciasto: 2/3 przełożyłem do babkowej formy,a z reszty upiekłem marcepanowe bułeczki;) Jakie było moje zdziwienie, gdy po godzinie drugiego wyrastania, szmatka którą przykryłem babkę...lewitowała nad formą. A to za sprawą ciasta, które w oka mgnieniu tak wyrosło. Po włożeniu do pieca (żeby babka się w ogóle zmieściła, musiałem raszki wsunąć na najniższy poziom) po paru chwilach, baba zajęła całą wysokość piekarnika...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyglądała komicznie..przerost treści nad formą..dosłownie;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Efekt końcowy był jednak cudowny. Babka jest niezwykle puszysta, leciutka. Nie jest zbyt słodka, dzięki czemu, świetnie się nadaje na zakończenie świątecznego deseru, gdy komórki naszego ciała są wrecz wypchane cukrem pochodzącym z serników, mazurków i innych smakołyków. Polecam!!! Tylko jedna uwaga, następnym razem dałbym dużo więcej bakalii, gdyż giną one przy takiej objętości ciasta..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7pZeB1vlmI/AAAAAAAAAUk/Hr6aWJa9xjM/s1600/DSCN1995mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7pZeB1vlmI/AAAAAAAAAUk/Hr6aWJa9xjM/s320/DSCN1995mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456772270937577058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Baba szafranowa niezwykle odświętna&lt;/span&gt; (zrobiłem z połowy porcji)&lt;br /&gt;(przepis, z własnymi zmianami, cytuję za &lt;a href="http://table-table.blogspot.com/2009/04/wielkanocne-wypieki-baba-szafranowa.html"&gt;Polką&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *1kg mąki pszennej&lt;br /&gt;    *300ml mleka&lt;br /&gt;    *300g cukru&lt;br /&gt;    *400g masła&lt;br /&gt;    *24 żółtka (piekąc z połowy porcji, dałem 16)&lt;br /&gt;    *150g drożdży&lt;br /&gt;    *12g szafranu (dałem 0,12g)&lt;br /&gt;    *60ml spirytusu (dałem łyżeczkę, tak żeby namoczyć szafran)&lt;br /&gt;    *2 łyżki stołowe rodzynek&lt;br /&gt;    *2 łyżki stołowe kandyzowanej skórki pomarańczowej&lt;br /&gt;    *pół szklanki rumu do namoczenia rodzynek&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;    *2 duże formy do pieczenia&lt;br /&gt;    *masło do wysmarowania form&lt;br /&gt;    *odrobina mąki do wysypania form&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drożdży, 4 łyżek cukru, ciepłego mleka i 2 łyżek mąki przygotowujemy zaczyn. Przykrywamy lniana ściereczką i zostawiamy na godziną do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;Szafran zalewamy spirytusem i zostawiamy na godzinę.&lt;br /&gt;Rodzynki i skórkę zalać rumem i odstawić na pół godziny.&lt;br /&gt;Masło stopić (uważać, żeby masło nam się nie zagotowało!)&lt;br /&gt;Żółtka ucieramy z cukrem do białości (wtłaczamy powietrze co zapewni babie puszystość), dodajemy wyrośnięty zaczyn i przesiana mąkę. Wyrabiamy. Gdy ciasto zacznie odstawać od rak (u mnie po ok godzinie) dodajemy stopione i schłodzone masło. Ciasto ponownie wyrabiamy, po czym dodajemy odcedzone rodzynki i skórkę oraz szafran razem ze spirytusem. Ciasto wyrabiamy tak długo, aż będzie gładkie i lśniące. (Odstawiłem ciasto na godzinę, do wyrośnięcia).&lt;br /&gt;Formy do pieczenia bab smarujemy masłem i lekko posypujemy mąką strzepując jej nadmiar. Wypełniamy ciastem do 1/3 wysokości, przykrywamy ściereczkami i zostawiamy do wyrośnięcia (u mnie drugie wyrastanie).&lt;br /&gt;Gdy ciasto podwoi swoja objętość, pieczemy przez 1 godzinę w temp. 180 st.C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Babę można polukrować lub posypać cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S74SDTjVw-I/AAAAAAAAAVs/aJRRbIWAwto/s1600/DSCN1932mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S74SDTjVw-I/AAAAAAAAAVs/aJRRbIWAwto/s320/DSCN1932mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457819646417028066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źrodło: 'Kuchnia Kresowa z Podlasia' Adrianna Ewa Stawska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/03/03/kuchnia-wielkanocna-2010/"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia_wielkanocna_2010/baner_kuchnia_wielkanocna_2010.jpg" width="180" height="271" alt="Kuchnia Wielkanocna 2010"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-8845499222948490238?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/8845499222948490238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/baba-szafranowa-czyli-przerost-tresci.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/8845499222948490238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/8845499222948490238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/baba-szafranowa-czyli-przerost-tresci.html' title='Baba szafranowa, czyli przerost treści nad formą..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7pZd2coOPI/AAAAAAAAAUc/4edxtfXNIJQ/s72-c/DSCN1996mm.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1243093373786626296</id><published>2010-04-07T13:28:00.002+02:00</published><updated>2010-04-07T22:49:19.361+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marcepan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Mazurek z marcepanem, migdałami i żurawiną..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJfrj8fI/AAAAAAAAAVU/2Yc8Tl_qBNs/s1600/DSCN1948mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJfrj8fI/AAAAAAAAAVU/2Yc8Tl_qBNs/s320/DSCN1948mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457355758845030898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś świątecznych wypieków ciąg dalszy..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, iż wybór mazurków w tym roku przyprawił mnie o prawdziwy zawrót głowy.. Widząc tyle różnych, tak apetycznych propozycji na Waszych blogach, nie mogłem się zdecydować.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak, gdy tylko zobaczyłem &lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/03/27/mazurek-z-marcepanem-migdalami-i-zurawina/"&gt;TEN&lt;/a&gt; mazurek, wybór stał się jasny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruche, cudnie maślane ciasto, marcepan, żurawiny..toż to moje smaki, toż to dla mnie mazurek idealny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę, gorąco polecam. Efekt finalny jest PRZE-PYSZ-NY!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJkWhoiI/AAAAAAAAAVc/O63T1KWCM4Q/s1600/DSCN1950mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJkWhoiI/AAAAAAAAAVc/O63T1KWCM4Q/s320/DSCN1950mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457355760098976290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Mazurek z marcepanem, migdałami i żurawiną&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis za &lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/03/27/mazurek-z-marcepanem-migdalami-i-zurawina/"&gt;Olgą Smile&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto kruche:&lt;br /&gt;    * 180 g mąki&lt;br /&gt;    * 100 g zimnego masła&lt;br /&gt;    * 4 łyżki zimnej wody&lt;br /&gt;    * 0,5 łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa:&lt;br /&gt;    * 250 g marcepanu&lt;br /&gt;    * 200 g mielonych migdałów&lt;br /&gt;    * 200 g masła&lt;br /&gt;    * 2 jajka&lt;br /&gt;    * 150 g cukru&lt;br /&gt;    * 100 g mąki&lt;br /&gt;    * 150 g suszonej lub kandyzowanej żurawiny&lt;br /&gt;    * garść płatków migdałowych do ozdoby&lt;br /&gt;    * cukier puder do posypania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki ciasta włożyć do malaksera i miksować przez chwilkę do czasu, aż powstanie masa zbijająca się w kulki. Ciasto wyjąć nas stolnicę, uformować dużą kulę i na papierze do pieczenie rozwałkować prostokąt, którym wyłożyć formę (u mnie 24x24cm). Wylepioną formę wstawić do zamrażarki na 15 minut, aby ciasto mocno się schłodziło. Spód mazurka piec 15 minut w 180 stopniach C.&lt;br /&gt;W misce wymieszać bardzo dokładnie rozpuszczone masło, jajka, mąkę, suszone owoce żurawiny i zmielone migdały. Na upieczone, jeszcze ciepłe ciasto wyłożyć starty na grube wiórki marcepan i wylać masę migdałową. Ciasto posypać płatkami migdałów i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C – piec około 45 minut. Po wystawieniu i wystudzeniu mazurka posypać cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJ3sKPPI/AAAAAAAAAVk/RrbgWak1vaU/s1600/DSCN1958mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJ3sKPPI/AAAAAAAAAVk/RrbgWak1vaU/s320/DSCN1958mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457355765289991410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mnie pojawił się niestety mały problem.. Mimo że przeszukałem dwa Piotry i Pawły, zajrzałem do Almy i Carrefoura, NIGDZIE nie znalazłem masy marcepanowej. Byłem jednak tak 'napalony' na tego mazurka, że jakakolwiek zmiana nie wchodziła w grę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłem więc własną masę marcepanową, z genialnego przepisu &lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=1041"&gt;Bajaderki&lt;/a&gt;. Masy powstaje trochę więcej, ale ze spokojem można nadmiar zamrozić i wykorzystać do innych wypieków w przyszłości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *1 1/2 szklanki migdałów bez skórki &lt;br /&gt;    *1 1/2 szklanki cukru pudru &lt;br /&gt;    *1 białko &lt;br /&gt;    *1 łyżeczka ekstraktu migdałowego &lt;br /&gt;    *szczypta soli &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmielić migdały partiami w malakserze, wymieszać z cukrem pudrem i reszta składników i wyrobić na gładka, twardawą masę. Schłodzić dobrze w lodówce, masa musi być zimna przed kolejną obróbką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/03/03/kuchnia-wielkanocna-2010/"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia_wielkanocna_2010/baner_kuchnia_wielkanocna_2010.jpg" width="180" height="271" alt="Kuchnia Wielkanocna 2010"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1243093373786626296?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1243093373786626296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/mazurek-z-marcepanem-migdaami-i.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1243093373786626296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1243093373786626296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/mazurek-z-marcepanem-migdaami-i.html' title='Mazurek z marcepanem, migdałami i żurawiną..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7xsJfrj8fI/AAAAAAAAAVU/2Yc8Tl_qBNs/s72-c/DSCN1948mm.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3848877243334569625</id><published>2010-04-06T12:00:00.001+02:00</published><updated>2010-04-07T22:49:56.953+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Mazurek czekoladowy...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7ru1wN-BpI/AAAAAAAAAVM/emwwy4Jh4rQ/s1600/DSCN2015m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7ru1wN-BpI/AAAAAAAAAVM/emwwy4Jh4rQ/s320/DSCN2015m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456936505756747410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jeśli się boisz, że nie potrafisz upiec staropolskiej baby czy sernika, weź się za mazurek. To najprostsze ciasto świata jest wyjątkowo wdzięczne, po prostu nie da się go zepsuć."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie słowa przeczytałem kiedyś w wielkanocnym dodatku do GW, z cyklu 'Kulinarny Atlas Świata'..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale czy tak jest oby na pewno???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z własnego doświadczenia wiem, że nie;)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę powiedzieć, że jestem kulinarnym samoukiem. Pieczenie, gotowanie - sam poznawałem ich tajniki. Od zawsze uwielbiałem oglądać książki kucharskie (nieco później zacząłem je także czytać;)). Od zawsze marzyłem, żeby przygotowywać takie cuda, jakie tam widziałem. Dlatego też, gdy zaczynałem swoje kucharzenie, wiedziałem do czego dążę...i w teorii wiedziałem jak to osiągnąć. Rzeczywistość nie była jednak taka piękna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kwestii 'pichcenia' raczej nigdy nie zwracałem się z radą do mamy, czy babci. Zawsze mówiłem "JA SAM".. Ich ewentualne uwagi wysłuchiwałem dopiero, gdy efekt finalny wylądował na stole (do dziś nie znoszę, gdy ktoś kręci się w kuchni, gdy ja tam urzęduję;))..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wracając do 'zawsze udającego się' mazurka... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W moim domu nigdy nie było tradycji pieczenia mazurków. Sam nie wiem dlaczego. Na wielkanocnym stole rządziły serniki i baby. Dlatego parę lat temu postanowiłem to zmienić (i dobrze się stało, gdyż dziś mogę stwierdzić, że tak jak przez cały rok kocham serniki, tak w Wielkanoc, czekam tylko na mazurka..).. I tak oto mazurek stał się drugim upieczonym przeze mnie ciastem w życiu (pierwszym był murzynek, o którymś kiedyś;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początki były jednak trudne.. Zaopatrzony w przepis, zamknąłem się w kuchni. Wrzuciłem do miski wszystkie składniki...i zacząłem wyrabiać ciasto. Nie wiedziałem jednak wtedy, że z kruchym ciastem trzeba się jakoś specjalnie obchodzić. Mając przed oczyma widok babci zagniatającej ciasto (jak się później okazało - drożdżowe), zacząłem zagniatać, wygniatać, ugniatać...aż ciasto przyjęło postać miękkiej, obślizgłej kluchy. Nie zrażając się tym, równiutko wyłożyłem ciasto w formie, zrobiłem 'śliczny' rancik..i do pieca. Jakże byłem zdziwiony, gdy ciasto, po upływie wskazanego czasu pieczenia, było wciąż mięciutkie. Mogłem zrobić tylko jedno..piec dalej.. Możecie sobie wyobrazić, iż mój pierwszy czekoladowy mazurek, okazał się być wyjątkowo twardym i wręcz brunatnym mazurkiem:))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tamtego czasu, mam bzika na punkcie kruchego ciasta. Jego 'produkcję' opanowałem niemalże do perfekcji;) Chyba nigdy nie piekłem dwa razy takiego samego - jest tyle możliwych kombinacji (kruche z żółtkiem, gotowanym żółtkiem, śmietanę, lodowatą wodą...)&lt;br /&gt;Jednak w te święta, odkryłem genialne kruche ciasto. Ciasto, z którym polubię się na dłużej. Ciasto, które jak żadne inne zbliżone jest do mojego kruchego ideału (którym jest kruchy spód w wypiekach Magdy Gessler, co niestety nie jest tożsame, z kruchym spodem z przepisu p. Gessler)..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7kFXtghHoI/AAAAAAAAATc/5n6c1LsJuxg/s1600/DSCN2013m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7kFXtghHoI/AAAAAAAAATc/5n6c1LsJuxg/s320/DSCN2013m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456398328447180418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mazurek czekoladowy - najlepszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kruchy spód ucierany (cytuję za &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/desery/mazurki/mazurek_czekoladowy/przepis.html"&gt;Asią&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *150 g miękkiego masła    &lt;br /&gt;    *70 g miałkiego (drobnego) cukru do wypieków lub 60 g cukru pudru&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (niekoniecznie)&lt;br /&gt;    *150 g  mąki pszennej&lt;br /&gt;    *75 g mąki ryżowej (można zastąpić ziemniaczaną)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Forma o wymiarach około 33 cm x 26 cm (mierzona po dnie) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło ucierać mikserem razem z cukrem przez około 6 - 7 minut. Dodać ekstrakt z wanilii oraz przesianą mąkę pszenną wraz z mąką ryżową. Miksować przez chwilę lub wygniatać ręką łącząc składniki w kulę. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na około 15 minut. Piekarnik nagrzać do 160 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto włożyć pomiędzy dwa arkusze papieru do pieczenia i rozwałkować na placek o grubości około 1/2 cm kształtem zbliżony do dna formy (nie musi być idealnie równy). Zdjąć górny arkusz papieru z rozwałkowanego ciasta. Placek przełożyć razem z dolnym papierem do formy, przyciąć nożem do wymiarów dna (można dokleić palcami brakujące miejsca).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 30 minut, na lekko złoty kolor. Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Pociągając za papier do pieczenia wyjąć ostudzony spód mazurka na blat. Można już układać dodatki i dekorować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa czekoladowa (też od &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/desery/mazurki/czekoladowy/mazurki.html"&gt;Asi&lt;/a&gt;, przeliczona na formę o wymiarach 33 cm x 26 cm:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *320g gotowej masy kajmakowej&lt;br /&gt;    *80g tabliczki ciemnej czekolady deserowej&lt;br /&gt;    *5 łyżek mleka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do małego rondelka wrzucić wszystkie składniki. Podgrzewać na małym ogniu, ciągle mieszając. Gdy powstanie jednolita masa, rozsmarować na spodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7kFYjjgS5I/AAAAAAAAATs/CwpNq_nB-1Q/s1600/DSCN2047m.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7kFYjjgS5I/AAAAAAAAATs/CwpNq_nB-1Q/s320/DSCN2047m.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456398342955223954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/03/03/kuchnia-wielkanocna-2010/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia_wielkanocna_2010/baner_kuchnia_wielkanocna_2010_maly.jpg" width="120" height="181" alt="Kuchnia Wielkanocna 2010"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3848877243334569625?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3848877243334569625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/mazurek-czekoladowy.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3848877243334569625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3848877243334569625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/mazurek-czekoladowy.html' title='Mazurek czekoladowy...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7ru1wN-BpI/AAAAAAAAAVM/emwwy4Jh4rQ/s72-c/DSCN2015m.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-4259857019087073472</id><published>2010-04-05T12:35:00.004+02:00</published><updated>2010-04-05T12:40:58.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Sernik kajmakowy..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8QY1GyvI/AAAAAAAAAUE/RbbuToyCv88/s1600/DSCN1938mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8QY1GyvI/AAAAAAAAAUE/RbbuToyCv88/s320/DSCN1938mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456599413265189618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tegoroczna Wielkanoc była dla mnie wyjątkowa pracowita.. Zazwyczaj w święta te, ograniczałem się do robienia dwóch mazurków: czekoladowego i kajmakowego. W tym roku postanowiłem to zmienić. No i napiekłem tyle, że z moją najbliższą rodzinką nie bylibyśmy w stanie wszystkiego zjeść;) Na szczęście okazało się, że do mojej babci zjechała się i dalsza rodzina, która chętnie pomogła nam ze zbyt dużą ilością wypieków;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas zatem na prezentację tych wszystkich świątecznych pyszności.. Zaczynamy..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień idzie...serniczek. Nie byle jaki, tylko wyśmienity, genialny i obłędny, kajmakowy serniczek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długo zastanawiałem się nad wyborem tego właściwego na świąteczny stół. Jednak gdy zobaczyłem u &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2010/03/sernik-kajmakowy.html"&gt;Liski &lt;/a&gt; sernik kajmakowy, wszelkie moje przemyślenia i wcześniejsze ewentualne opcje poszły w odstawkę. I bardzo dobrze się stało, gdyż sernik ten jest jednym z najlepszych jakie jadłem (tak też twierdzi moja rodzinka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od siebie wprowadziłem jedną, bardzo istotną zmianę - jak to ja, musiałem pozbyć się ciasteczkowego spodu! Zamiast niego, zaadoptowałem spód z &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/sernik-waniliowyidealny.html"&gt;tego sernika&lt;/a&gt;, na moje potrzeby;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę, ten sernik musicie spróbować!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8R3Mz5jI/AAAAAAAAAUM/A1b3veR1IgE/s1600/DSCN1968mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8R3Mz5jI/AAAAAAAAAUM/A1b3veR1IgE/s320/DSCN1968mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456599438597547570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;SERNIK KAJMAKOWY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis podaję w proporcjach na tortownicę o śr. 27cm)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spód:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *160g mąki&lt;br /&gt;    *130g masła&lt;br /&gt;    *65g cukru&lt;br /&gt;    *75g orzeszków solonych (u mnie orzeszki ziemne)&lt;br /&gt;    *1 żółtko&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;* W dużej misce wymieszać przesianą mąkę, masło, cukier, orzechy i żółtko. Ręką szybko wyrobić ciasto i uformować kulę. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Formę wysmarować masłem. Ciasto (będzie dość miękkie) włożyć pomiędzy dwa kawałki folii przeźroczystej lub papieru do pieczenia i rozwałkować na placek nieco większy niż średnica formy. Ciasto przenieść do formy i wyłożyć nim spód a także bok na wysokość 2 cm. Schładzać w lodówce przez 2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Ciasto przykryć papierem do pieczenia, formę ustawić na blasze i piec przez 20 minut. Zdjąć papier i piec przez kolejne 5 - 10 minut na złoty kolor. Dokładnie ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa serowa:&lt;br /&gt;(przepis cytuję za &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2010/03/sernik-kajmakowy.html"&gt;Liską&lt;/a&gt;, ale ze składnikami przeliczonymi na tortownicę 27cm)&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;    *520g masy kajmakowej/krówkowej (można kupić gotową - w sklepach znajdziemy ją  &lt;br /&gt;     najczęściej tam, gdzie mleko skondensowane i śmietany UHT)&lt;br /&gt;    *65g masła&lt;br /&gt;    *130g cukru&lt;br /&gt;    *1 cukier z prawdziwą wanilią (lub zwykły wanilinowy)&lt;br /&gt;    *4 jajka&lt;br /&gt;    *800g sera trzykrotnie mielonego (polecam ser w wiaderku np. Piątnicy)&lt;br /&gt;    *1,5 łyżki mąki pszennej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło utrzeć z cukrem i wanilią, dodać 300 g kajmaku (resztę wykorzystamy do polewy) i utrzeć na gładką masę, następnie dodawać jajka i po łyżce sera i mąkę. Dobrze zmiksować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masę przełożyć na podpieczony spód, wyrównać wierzch i wstawić do piekarnika, nagrzanego do 180 st C. Piec 60-70 minut. Po 35 minutach należy sprawdzić stopień upieczenia - gdyby sernik za bardzo się rumienił, trzeba przykryć wierzch folią aluminiową.&lt;br /&gt;Wyłączyć piekarnik i ostudzić sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.&lt;br /&gt;Kiedy zupełnie ostygnie, wyjąć i przygotować polewę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;220 g masy kajmakowej włożyć do garnuszka, dodać 4 łyżki mleka i gotować na malutkim ogniu, aż masa stanie się bardziej płynna. Jeśli będzie miała grudki, należy ją zmiksować. Zdjąć z ognia, dodać 2 łyżeczki masła i dokładnie wymieszać.&lt;br /&gt;Tak przygotowaną polewą polać wierzch całkowicie ostudzonego sernika.&lt;br /&gt;Można posypać prażonymi płatkami migdałów (w temp. 190 st C prażymy je przez 10 minut).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawić do lodówki na minimum godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8SzW-myI/AAAAAAAAAUU/0q9qkFyrE9Y/s1600/DSCN1975mm.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8SzW-myI/AAAAAAAAAUU/0q9qkFyrE9Y/s320/DSCN1975mm.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456599454746319650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/03/03/kuchnia-wielkanocna-2010/"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia_wielkanocna_2010/baner_kuchnia_wielkanocna_2010.jpg" width="180" height="271" alt="Kuchnia Wielkanocna 2010"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-4259857019087073472?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/4259857019087073472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/sernik-kajmakowy.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4259857019087073472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/4259857019087073472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/sernik-kajmakowy.html' title='Sernik kajmakowy..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7m8QY1GyvI/AAAAAAAAAUE/RbbuToyCv88/s72-c/DSCN1938mm.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-3339191381335248268</id><published>2010-04-03T17:12:00.003+02:00</published><updated>2010-04-03T19:01:47.588+02:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt...</title><content type='html'>Chleb na jutro gotowy.. Mazurki upieczone, czekają na dekorowanie... Sernik w piekarniku.. Baba zaczęła właśnie drugie wyrastanie.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jest szalony dzień. Niestety, gdy wszystko zostawia się na ostatnią chwilę...trudno tak naprawdę poczuć atmosferę świąt. Mam za to nadzieję, że jutro, gdy zasiądę z rodzinką do stołu, będę mógł w pełni cieszyć się urokami Wielkanocy.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z chwilki wolnego czasu, chciałbym złożyć Wam życzenia..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Radosnych Świąt. &lt;br /&gt;Rodzinnej, miłej atmosfery przy świątecznym śniadaniu. &lt;br /&gt;Chwili wyciszenia, złapania oddechu, przez te wolne dni. &lt;br /&gt;No i oczyiście, samych pyszności na Waszych stołach..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wesołych Świąt:***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7dfuzZ_0rI/AAAAAAAAATE/LNTelK36ShM/s1600/DSCN1906a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7dfuzZ_0rI/AAAAAAAAATE/LNTelK36ShM/s320/DSCN1906a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455934731260514994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmykam dojrzeć serniczek..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-3339191381335248268?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/3339191381335248268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3339191381335248268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/3339191381335248268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/04/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7dfuzZ_0rI/AAAAAAAAATE/LNTelK36ShM/s72-c/DSCN1906a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-5527762723058004763</id><published>2010-03-30T23:48:00.000+02:00</published><updated>2010-12-29T13:56:06.569+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruche'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Ciasteczka.. Kruche. Maślane. Pyszne...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZBhG6jI/AAAAAAAAASk/NIfR-kCLdQ0/s1600/DSCN1866aa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZBhG6jI/AAAAAAAAASk/NIfR-kCLdQ0/s320/DSCN1866aa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454509390021716530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam jeść drobne, kruche ciasteczka. Kocham ich maślany smak. Gdy sięgnę po jedno, nie mogę przestać - biorę drugie, trzecie..aż nie będzie już co brać;)) &lt;br /&gt;Nie lubię jednak robić tych drobnych, kruchych ciasteczek. A może powinienem napisać 'nie lubiłem'.. Tak, nie lubiłem! Do wczoraj..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje dotychczasowe 'ciasteczkowe' przygody, a raczej jedna przygoda, dość skutecznie zniechęciły mnie do podejmowania kolejnych prób. Na baaardzo długi czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za ciastka wziąłem się po raz pierwszy wiele lat temu. Miałem wówczas może 12 lat i 'fazę' na wszystko co 'angielskie': nie piłem nic innego, niż 'English breakfast tea, namiętnie oglądałem BBC mimo że nie wiele tam rozumiałem, na święta Bożego Narodzenia domagałem się puddingu, a na biurku miałem oprawione zdjęcie królowej Elżbiety II, w której po cichu...się podkochiwałem;))&lt;br /&gt;Dlatego też, gdy znalazłem przepis na 'angielskie ciasteczka'..po prostu musiałem je zrobić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to ja, nikogo nie dopuściłem do pomocy. Wyrzuciłem wszystkich z kuchni, otworzyłem książkę kucharską i zabrałem się do pracy. Po 10 minutach miałem wszystkiego serdecznie dość!! Ciasto w ogóle nie chciało ze mną współpracować, było tak twarde, że swoimi wątłymi rączkami, którymi ledwo trzymałem wałek, nie dawałem sobie z nim rady. Gdy już w końcu udało mi się uzyskać odpowiednią grubość ciasta, ów ciasto okazało się tak kruche, że ciasteczka łamały mi się w dłoniach, gdy przenosiłem je na blachę. I choć końcowy efekt smakowy był genialny, pot i łzy towarzyszące mi podczas robienia tych Biscuits, zniechęciły mnie na długie lata, do podjęcia jakiejkolwiek ciasteczkowej próby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, nie musiałem - kilka lat później odkryłem małą piekarenkę, z której 'kruche domowe' jem do dziś..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy kilka dni temu zobaczyłem na jednym z moich ulubionych blogów - w &lt;a href="http://ilonkowo.blox.pl/2010/03/Smietankowe-ciasteczka-z-cukrem.html"&gt;Ilonkowie&lt;/a&gt;, śmietankowe ciasteczka, zakochałem się w nich od pierwszego wejrzenia. Ich kolor, taki maślany, podbił moje serce;) Postanowiłem zaryzykować, wypróbować...i nie żałuję. A wręcz przeciwnie! Ciastka są przepyszne. Kruche, delikatne, takie listkujące. Bardzo podobne do ciasta francuskiego. Mniami... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka robi się w 5 minut, dosłownie. Byłem tym faktem tak mile zaskoczony, że postanowiłem iść na żywioł i upiec coś jeszcze. Otworzyłem listę przepisów 'do wypróbowania' i odnalazłem ciasteczka, o których marzyłem od dawna, ale jakoś nigdy nie miałem odwagi ich upiec. Ujął mnie ich ich wygląd..i nazwa. &lt;a href="http://www.joyofbaking.com/MeltingMoments.html"&gt;Melting moments&lt;/a&gt;.. Muszę przyznać, że doskonale oddaje ona charakter tych ciastek. One naprawdę rozpływają się w ustach.. Są obłędne..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując: Uwielbiam jeść drobne, kruche ciasteczka..i uwielbiam je robić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ŚMIETANKOWE CIASTECZKA Z CUKREM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZ5kbXcI/AAAAAAAAAS8/bYIhqAEyKNc/s1600/DSCN1889pp.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZ5kbXcI/AAAAAAAAAS8/bYIhqAEyKNc/s320/DSCN1889pp.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454509405068025282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na około 60 sztuk:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 28 dag mąki pszennej&lt;br /&gt;    * 25 dag masła (jak najlepszej jakości - ja do kruchego ciasta ZAWSZE używam   &lt;br /&gt;      masło z Kościana) &lt;br /&gt;    * 5 łyżek gęstej śmietany&lt;br /&gt;    * 1 żółtko&lt;br /&gt;    * 1 białko do posmarowania, cukier kryształ do posypania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki zagnieść i rozwałkować, wykrajać niezbyt cienkie ciasteczka. Posmarować białkiem i posypać cukrem (mocno, bo w składnikach ciasteczek nie ma przecież cukru). (Ja włożyłem już wycięte ciastka na ok godz. do lodówki). Piec na blaszce wysmarowanej margaryną i posypanej kaszą manną około 17 - 20 minut, w temperaturze 175ºC, aż będą lekko zarumienione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPY0LJobI/AAAAAAAAASc/Y9AYyaD41Tw/s1600/DSCN1845oo.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPY0LJobI/AAAAAAAAASc/Y9AYyaD41Tw/s320/DSCN1845oo.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454509386439958962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;(Zamiast bawić się w smarowanie blachy, piekłem ciasteczka na pergaminie. I chyba troszkę za długo je przetrzymałem w piecu, gdyż, niestety, nie są już tak śliczne, jak te u Ilki:((&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;MELTING MOMENTS&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZo85OOI/AAAAAAAAAS0/1Wh9aVrHWVw/s1600/DSCN1888oo.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZo85OOI/AAAAAAAAAS0/1Wh9aVrHWVw/s320/DSCN1888oo.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454509400607242466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *210g mąki&lt;br /&gt;    *60 gram skrobi kukurydzianej (użyłem śmietankowego budyniu bez cukru)&lt;br /&gt;    *1/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;    *30g cukru pudru&lt;br /&gt;    *227g masła w temp. pokojowej&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka esencji waniliowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *cukier puder do obtoczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać mąkę, skrobię i sól. Odłożyć. W drugiej misce 'ubić' mikserem masło z cukrem (ok. 2min), dodać esencję. Do masła dodać suche składniki, dokładnie wymieszać. Szybko zagnieść, uformować kulkę, włożyć na godzinę do lodówki.&lt;br /&gt;Formować z ciasta kuleczki o średnicy ok. 2,5 cm, układać na pergaminie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec 12-15 minut w temp ok. 177st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odstawić do przestygnięcia na ok 5-10 minut, po czym obtoczyć każde ciastko w cukrze pudrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZDbKNiI/AAAAAAAAASs/bWKIGGIZFbQ/s1600/DSCN1880aa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZDbKNiI/AAAAAAAAASs/bWKIGGIZFbQ/s320/DSCN1880aa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454509390533637666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-5527762723058004763?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/5527762723058004763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/ciasteczka-kruche-maslane-pyszne.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5527762723058004763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5527762723058004763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/ciasteczka-kruche-maslane-pyszne.html' title='Ciasteczka.. Kruche. Maślane. Pyszne...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S7JPZBhG6jI/AAAAAAAAASk/NIfR-kCLdQ0/s72-c/DSCN1866aa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6277159982412528246</id><published>2010-03-26T20:25:00.001+01:00</published><updated>2010-03-26T20:29:02.351+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śliwki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kasza jaglana'/><title type='text'>Zapiekanka z kaszy jaglanej ze śliwkami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JO577_wI/AAAAAAAAARk/h9lcNcl535g/s1600/DSCN1790k.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JO577_wI/AAAAAAAAARk/h9lcNcl535g/s320/DSCN1790k.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453024875490574082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kasza jaglana.. Wiedzieliście, że jest to ‘&lt;a href="http://www.zdrowieodchudzanie.pl/kasza-jaglana.php"&gt;królowa&lt;/a&gt;’ wśród kasz?? Ja przyznaję się bez bicia – nie wiedziałem. Tak naprawdę, to do dzisiejszego dnia, nie wiedziałem za bardzo co to w ogóle jest za kasza. Nigdy wcześniej jej nie jadłem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też, gdy ponad pół roku temu, mama kupiła kaszę jaglaną (chyba chciała odświeżyć smak, z zamierzchłych czasów jej dzieciństwa;)) z niemałym zdziwieniem odłożyłem ją na półkę, razem z innymi zbożowymi. Nie mając pojęcia co to jest, nie planowałem samemu jej wykorzystać…aż do wczoraj…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na swoim blogu &lt;a href="http://kuba-pichci.blogspot.com/2010/03/konkurs.html"&gt;Kuba&lt;/a&gt; zorganizował konkurs. Ze świetnymi nagrodami. Pisakami do dekorowania. Któż by nie chciał takiego cudeńka;)) Od razu postanowiłem coś przygotować.&lt;br /&gt;Otworzyłem zakładkę ‘Ulubione’ i wybrałem jeden z zapisanych przepisów z tego blogu.. &lt;a href="http://kuba-pichci.blogspot.com/2010/02/zapiekanka-z-kaszy-jaglanej-ze-sliwkami.html"&gt;Zapiekankę z kaszy jaglanej ze śliwkami&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JOfcABRI/AAAAAAAAARU/z36B_ZlSyMY/s1600/DSCN1770k.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JOfcABRI/AAAAAAAAARU/z36B_ZlSyMY/s320/DSCN1770k.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453024868377298194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomniałem sobie o kaszy, która jak się okazało, w jakiś tajemniczych okolicznościach, przez owo pół roku zawędrowała na samo dno regału – świadczy to o jej popularności w moim domu.  Notabene, termin przydatności do spożycia kaszy, upływał za 24dni., tak więc wszelkie okoliczności sprzyjały zrobieniu właśnie tej potrawy..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie obyło się jednak bez przygód podczas pichcenia tej pysznej zapiekanki. Wykonałem już wszystkie przygotowania: kasza się gotowała,  piekarnik nagrzewał, zmiksowany ser czekał, podobnie jogurt i chałka… Układałem właśnie śliwki na pierwszej porcji kaszy, kiedy mym oczom ukazały się dwa jajka czekające na swoją kolej.. Zapomniałem o jajkach.. No ok., bez paniki, sprawdźmy, gdzie muszę je dodać. Czytam raz, czytam drugi raz, a w przepisie ani słowa o jajach. Koniec końców, dodałem do je sera (tak też podałem w przepisie), i chyba nie był to zły wybór, gdyż zapiekanka wyszła PRZEPYSZNA!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo smaczna, ciekawa, no i dużo zdrowsza alternatywa, dla jakże lubianego przeze mnie zapiekanego ryżu z jabłkami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idealnie spisze się zarówno jako obiad, jak i deser.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco polecam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JOolLIFI/AAAAAAAAARc/SEXLAuieNDI/s1600/DSCN1786k.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JOolLIFI/AAAAAAAAARc/SEXLAuieNDI/s320/DSCN1786k.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453024870831693906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZAPIEKANKA Z KASZY JAGLANEJ ZE ŚLIWKAMI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;    *2 szklanki kaszy jaglanej&lt;br /&gt;    *250 g białego sera&lt;br /&gt;    *pół chałki&lt;br /&gt;    *2 jajka&lt;br /&gt;    *3 łyżki miodu&lt;br /&gt;    *500 g mrożonych śliwek&lt;br /&gt;    *1 szkl. mleka&lt;br /&gt;    *2 szkl. jogurtu&lt;br /&gt;    *4 łyżki masła&lt;br /&gt;    *laska wanilii&lt;br /&gt;    *bułka tarta do posypania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Kaszę ugotować z czterema szklankami wody – powinna być nieco rozklejona. W tym czasie bułkę pokroić w plasterki, a śliwki rozmrozić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biały ser zmiksować z łyżką miodu, miąższem laski wanilii, jajkami i odrobiną mleka. Resztę miodu wymieszać z jogurtem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żaroodporne naczynie wysmarować masłem i posypać ścianki i dno bułką tartą.&lt;br /&gt;Na spód wyłożyć połowę kaszy, na której poukładać namoczone w mleku kawałki bułki, wiórki masła, biały ser i śliwki. Całość przykryć resztą kaszy i polać połową jogurtu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C na około 45 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed podaniem polać resztą jogurtu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60KZQ4JLRI/AAAAAAAAASU/ixdzq_j-Xpg/s1600/DSCN1802k.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60KZQ4JLRI/AAAAAAAAASU/ixdzq_j-Xpg/s320/DSCN1802k.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453026152958995730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60KLPv0Z6I/AAAAAAAAASE/FzsnLgQjhoY/s1600/DSCN1816k.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60KLPv0Z6I/AAAAAAAAASE/FzsnLgQjhoY/s320/DSCN1816k.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453025912137476002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6277159982412528246?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6277159982412528246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/zapiekanka-z-kaszy-jaglanej-ze-sliwkami.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6277159982412528246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6277159982412528246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/zapiekanka-z-kaszy-jaglanej-ze-sliwkami.html' title='Zapiekanka z kaszy jaglanej ze śliwkami'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S60JO577_wI/AAAAAAAAARk/h9lcNcl535g/s72-c/DSCN1790k.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-7083645020756017055</id><published>2010-03-21T16:05:00.001+01:00</published><updated>2010-03-21T16:14:59.556+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><title type='text'>Sernik z brzoskwiniami..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6Y2HOwRl3I/AAAAAAAAALk/KAQLoDIZTdo/s1600-h/DSCN1726a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6Y2HOwRl3I/AAAAAAAAALk/KAQLoDIZTdo/s320/DSCN1726a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451103896826124146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem, wstyd się przyznać..ale to mój debiut, jeśli chodzi o ten serniczek.. Nigdy go nie jadłem, nigdy, tym bardziej, go nie piekłem. Sam nie wiem dlaczego.. Nie mogę powiedzieć, że nie znałem wcześniej tego ciasta, jest to niewątpliwie jeden z wypieków, obowiązkowo goszczących "u cioci na imieninach".. Ale z bliżej nieokreślonych powodów, jego kawałek nigdy nie trafił na mój talerzyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne trudne pytanie: dlaczego nigdy go nie upiekłem?? Wszak mam w swoim dorobku już kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt serników-piekłem londyński, nowojorski, rosyjski. Ten jednak, bardziej tradycyjny, zawsze pozostawał przeze mnie niedoceniony i zapomniany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy kilka dni temu zobaczyłem sernik z brzoskwiniami u &lt;a href="http://slodkieimpresje.blox.pl/2010/03/Sernik-z-brzoskwiniami.html"&gt;Myniolinki&lt;/a&gt;, coś we mnie pękło;) i postanowiłem go wreszcie spróbować. Jako że twaróg jest składnikiem, który zawsze staram się mieć w lodówce (nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie mnie ochota na sernik), postanowiłem upiec go jeszcze tego samego wieczoru.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po serniku nie zostało już śladu, jednak wciąż czuję jego kremowy smak, przełamany  kruchym, maślanym ciastem i słodyczą brzoskwiń.. Mniam.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki temu doświadczeniu przekonałem się, że zanim wyruszę w 'kulinarną podróż' po świecie, wpierw trochę lepiej zaznajomię się z naszą polską, tradycyjną kuchnią... Bo chyba warto...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis cytuję za autorką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6Y2HpuybWI/AAAAAAAAALs/jBimb-s8Vwg/s1600-h/DSCN1731a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6Y2HpuybWI/AAAAAAAAALs/jBimb-s8Vwg/s320/DSCN1731a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451103904067644770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;SERNIK Z BRZOSKWINIAMI&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(mój sernik wyszedł nieco niższy, niż Myniolinki, gdyż z powodu gapiostwa, a może i późnej pory, kiedy go piekłem, wziąłem nieco większą blachę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na ciasto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 3 szklanki mąki tortowej&lt;br /&gt;    * 25 dkg masła&lt;br /&gt;    * 5 żółtek&lt;br /&gt;    * 2 łyżki cukru&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki zagnieść. Ciasto podzielić na 2 części, owinąć w folię i włożyć na ok. 2 godziny do zamrażarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na masę serową:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 1 kg półtłustego twarogu (zmielonego dwukrotnie)&lt;br /&gt;    * 3 jajka&lt;br /&gt;    * 0,5 kostki masła &lt;br /&gt;    * 3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;    * 1 łyżka cukru z wanilią&lt;br /&gt;    * 2 łyżki mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Nadal ucierając dodać masło i partiami dodawać twaróg. Na koniec wmieszać mąkę ziemniaczaną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * puszka brzoskwiń&lt;br /&gt;    * 5 białek&lt;br /&gt;    * 0,5 szklanki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brzoskwinie pokroić w grube plasterki. Białka ubić na sztywną pianę pod koniec dodając cukier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykonanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blachę o wymiarach 25x30 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód formy zetrzeć na tarce jedną część ciasta. Na ciasto wyłożyć masę serową a na niej plastry brzoskwiń. Następnie rozsmarować ubitą pianę i zetrzeć na wierzch drugą część ciasta. piec ok. 1 godziny w temp. 180°C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img42.imageshack.us/img42/9660/kulnarneperyzlamusa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 288px;" src="http://img42.imageshack.us/img42/9660/kulnarneperyzlamusa.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-7083645020756017055?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/7083645020756017055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/sernik-z-brzoskwiniami.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7083645020756017055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7083645020756017055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/sernik-z-brzoskwiniami.html' title='Sernik z brzoskwiniami..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6Y2HOwRl3I/AAAAAAAAALk/KAQLoDIZTdo/s72-c/DSCN1726a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6956224772796857113</id><published>2010-03-18T23:25:00.000+01:00</published><updated>2010-03-18T23:25:38.732+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placuszki'/><title type='text'>Szpinakowe pancakes...dietetyczne;)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KkN9DRH4I/AAAAAAAAALE/gtdfO9SOyJ0/s1600-h/DSCN1613a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KkN9DRH4I/AAAAAAAAALE/gtdfO9SOyJ0/s320/DSCN1613a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450099058705244034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto powiedział, że jedzenie niskokaloryczne jest mdłe, nijakie i niedobre??? Na pewno nie ja!! A oto dowód..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem przychodzi taki przykry moment, kiedy dowiadujesz się (zazwyczaj od lekarza), że na jakiś czas powinieneś wykluczyć określone produkty ze swojego 'jadłospisu'.. Dla osoby takiej jak ja, która kocha gotować, i która lubi dobrze zjeść, informacja, że przez kilka dni (na szczęście TYLKO kilka dni) powinienem zredukować ilość tłuszczu do minimum, nie była zbyt zachwycająca..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale postanowiłem się nie załamywać i przetrwać tamten okres, rezygnując z tłuszczu, ale nie rezygnując z pysznego jedzenia. I tak, w wyniku mojego 'kuchennego kombinowania' powstały te pyszne placuszki. Pyszne na tyle, ie pomimo tego, że mogę już wszystko normalnie jeść, bardzo często wracam do tych pancakesów, bo je po prostu uwielbiam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam je każdemu, bo są pyszne, zdrowe, a do tego, co dla niektórych bardzo ważne..bardzo dietetyczne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KmVGa2q4I/AAAAAAAAALU/i1T9lC-Vpis/s1600-h/DSCN1609a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KmVGa2q4I/AAAAAAAAALU/i1T9lC-Vpis/s320/DSCN1609a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450101380502432642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DIETETYCZNE SZPINAKOWE PANCAKES&lt;br /&gt;(w nawiasach podałem drobne zmiany, które teraz czasem wprowadzam dla urozmaicenia, które wiążą się niestety ze znacznym wzrostem kalorycznyści)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *250g zamrożonego, mielonego szpinaku&lt;br /&gt;    *100g chudego twarogu (można zastąpić ricottą)&lt;br /&gt;    *10g otrąb owsianych&lt;br /&gt;    *25g mąki pszennej typ2000&lt;br /&gt;    *2 białka&lt;br /&gt;    *sól, pieprz, gałka muszkatołowa    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    (*40g startej gorgonzoli lub jakiegoś żółtego sera)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szpinak dobrze odparować na patelni, dodając pod koniec szczyptę soli (jeżeli zamierzać dodać gorgonzolę, pominąć), pieprzu i świeżo startej gałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W misce wymieszać twaróg z lekko przestudzonym szpinakiem, dodać otręby. Odstawić na 5 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić na sztywno. Do miski ze szpinakiem i twarogiem dodać mąkę i pianę z białe, dokładnie, ale delikatnie wymieszać. (Dodać starty ser, wymieszać)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać dobrze patelnie, pokrytą nieprzywierającą powłoką. Smażyć małe placuszki z obu stron. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można podać z kleksem odtłuszczonego jogurtu (lub śmietany).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KmUxWDbNI/AAAAAAAAALM/tMMfgoZ-gbs/s1600-h/DSCN1612aa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KmUxWDbNI/AAAAAAAAALM/tMMfgoZ-gbs/s320/DSCN1612aa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450101374845152466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/02/Zielono-mi.html"&gt;&lt;img src="http://pinkcake.blox.pl/resource/zielonybaner.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6956224772796857113?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6956224772796857113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/szpinakowe-pancakesdietetyczne.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6956224772796857113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6956224772796857113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/szpinakowe-pancakesdietetyczne.html' title='Szpinakowe pancakes...dietetyczne;)'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S6KkN9DRH4I/AAAAAAAAALE/gtdfO9SOyJ0/s72-c/DSCN1613a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-5925333553233486579</id><published>2010-03-13T09:17:00.000+01:00</published><updated>2010-03-13T09:19:10.924+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placuszki'/><title type='text'>Maślankowe pancakes z wanilią...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tJyCjoxyI/AAAAAAAAAKM/839HA6tb5Uc/s1600-h/DSCN1671o.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tJyCjoxyI/AAAAAAAAAKM/839HA6tb5Uc/s320/DSCN1671o.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448029298263377698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kocham pancakes!!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma chyba lepszego sposobu na udane rozpoczęcie weekendu, niż solidna porcja pachnących i puszystych pankejków.. Przynajmniej ja lepszego nie znam;) Efekt jest taki, że od kilku miesięcy, każdy sobotni poranek zaczynam tak samo - właśnie od nich. Mimo to, nigdy mi się one nie znudzą... Dlaczego?? Pancakes to naprawdę genialny wynalazek - są ultraszybkie - bach do miski, mikser w dłoń..i na patelnie; są ultrawygodne - można je robić bez żadnego przepisu, a i tak wyjdą; ultrawszechstronne - można dodać do nich chyba wszystko, dzięki czemu można za każdym razem uzyskać zupełnie inny smak; czy wreszcie, są ultrapyszne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, każdy sobotni poranek jest taki sam - placuszkowy, jednocześnie jednak, każdy sobotni poranek jest inny, dzięki zupełnie innym dodatkom.. I to jest piękne;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy kilka dni temu zobaczyłem na &lt;a href="http://kuchniaagaty.blogspot.com/2010/03/maslankowe-nalesniki-pancakes-z-wanilia.html"&gt;blogu Agaty&lt;/a&gt; te iście 'napompowane' pankejki, od razu wiedziałem, co zjem w sobotę. Zrobiłem, spróbowałem...i nie żałuję.. &lt;br /&gt;Wyszły dokładnie takie, jakie powinny - mięciutkie, bardzo napuszone, pyszne.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tJye9nOUI/AAAAAAAAAKU/ohedw9To_c0/s1600-h/DSCN1668a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tJye9nOUI/AAAAAAAAAKU/ohedw9To_c0/s320/DSCN1668a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448029305888520514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Maślankowe pancakes z wanilią&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki (na ok. 20 sztuk):&lt;br /&gt;2 filiżanki (ok.240 ml) mąki&lt;br /&gt;2 filiżanki maślanki&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki sody&lt;br /&gt;2 łyżki cukru&lt;br /&gt;2 jaja&lt;br /&gt;2 łyżki oleju&lt;br /&gt;nasionka z 1/2 laski wanilii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;Żółtka lekko ubić z olejem i maślanką. Dodać mąkę z pozostałymi suchymi składnikami oraz ziarenkami wanilii i cukrem. W drugiej misce ubić na sztywno białka. Delikatnie połączyć ciasto z białkami. Smażyć na teflonowej patelni (bez tłuszczu) do zarumienienia placuszków. Podawać ciepłe z odrobiną masła i syropem klonowym albo konfiturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tKLjWemqI/AAAAAAAAAK0/dKFzP0Py7rY/s1600-h/DSCN1678o.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tKLjWemqI/AAAAAAAAAK0/dKFzP0Py7rY/s320/DSCN1678o.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448029736563284642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tKILPzCiI/AAAAAAAAAKs/EwrMlBbB2o4/s1600-h/DSCN1674o.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tKILPzCiI/AAAAAAAAAKs/EwrMlBbB2o4/s320/DSCN1674o.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448029678553205282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-5925333553233486579?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/5925333553233486579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/maslankowe-pancakes-z-wanilia.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5925333553233486579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5925333553233486579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/maslankowe-pancakes-z-wanilia.html' title='Maślankowe pancakes z wanilią...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5tJyCjoxyI/AAAAAAAAAKM/839HA6tb5Uc/s72-c/DSCN1671o.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6372899025320043435</id><published>2010-03-08T22:00:00.000+01:00</published><updated>2010-12-29T13:56:38.310+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gorgonzola'/><title type='text'>Dzień Kobiet..jak pysznie jest w Święto Kobiet...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://przytulanka.files.wordpress.com/2010/02/dsc028451.jpg?w=225&amp;h=300"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 224px; height: 300px;" src="http://przytulanka.files.wordpress.com/2010/02/dsc028451.jpg?w=225&amp;h=300" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, miałem zupełnie inne plany kulinarne na Dzień Kobiet..bardziej wyszukane, bardziej wyjątkowe.. Niestety, już pan profesor, wraz ze swoim kolokwium, dość skutecznie ograniczył czas spędzony przeze mnie w kuchni do minimum;(((&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego w tym roku mama z siostrą musiały zadowolić się prostymi i szybkimi, aczkolwiek wybornymi przysmakami;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Spaghetti z sosem gorgonzola&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis z Nowa Kuchnia Polska - dodatku do GW)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcGcs8TVI/AAAAAAAAAJc/EB9u-sOjld8/s1600-h/DSCN0590a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcGcs8TVI/AAAAAAAAAJc/EB9u-sOjld8/s320/DSCN0590a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446008746507259218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *400g makaronu spaghetti&lt;br /&gt;    *1,5 łyżki masła&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;SOS:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *150g sera gorgonzola&lt;br /&gt;    *4-6 listków świeżej szałwii&lt;br /&gt;    *1 szklanka śmietanki 12%&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka zielonego marynowanego pieprzu&lt;br /&gt;    *1 łyżka mleka&lt;br /&gt;    *szczypta nitek szafranu&lt;br /&gt;    *1 łyżka brandy&lt;br /&gt;    *sól&lt;br /&gt;    *pieprz kajeński&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos: szafran rozpuścić w gorącym mleku, wlej do rondla ze startym serem, szałwią, śmietanką i zielonym pieprzem. Podgrzewać, mieszając, aż ser się roztopi. Wlać brandy, przyprawić solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente, odcedzić, wymieszać z masłem.&lt;br /&gt;Podawać z gorącym sosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiadek pyszny i szybki. I do tego jak cudownie się prezentował w miseczkach okraszony migdałami, z zielonym przybraniem;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na deser...to co lubię najbardziej...SERNIK!! A co! Ten, z &lt;a href="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/2010/01/Sernik-rosyjski.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu, jest doskonały, taaki kremowy.. Pycha! Polecam gorąco!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcasM2CuI/AAAAAAAAAJ8/ge03p0iI1MI/s1600-h/DSCN1595p.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcasM2CuI/AAAAAAAAAJ8/ge03p0iI1MI/s320/DSCN1595p.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446009094264982242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekłem go już nie raz, zazwyczaj jednak na &lt;a href="http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/sernik-waniliowyidealny.html"&gt;tym&lt;/a&gt; obłędnym spodzie. Wczoraj niestety, z braku czasu, musiałem iść na łatwiznę i zrobić ciasteczkowy spód. No cóż, powiem tylko, że spód z mojej porcji..wylądował w koszu (fuj! Nie lubię ciasteczkowych spodów!!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sernik rosyjski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(z moimi zmianami)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcahTi5TI/AAAAAAAAAJ0/rUEyPk1zwjA/s1600-h/DSCN1587p.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcahTi5TI/AAAAAAAAAJ0/rUEyPk1zwjA/s320/DSCN1587p.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446009091340297522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SPÓD:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *250g ciasteczek Digestive&lt;br /&gt;    *125g roztopionego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka zmiksować, wymieszać z roztopionym masłem. Wykleić dno tortownicy o średnicy 28cm. Schłodzić w lodówce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MASA:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *700 g twarogu na sernik&lt;br /&gt;    *200 g miękkiego białego sera, np. ricotty&lt;br /&gt;    *1,5 szklanki cukru (dałem 1 i wciąż był bardzo słodki)&lt;br /&gt;    *6 dużych jaj, rozdzielonych&lt;br /&gt;    *sok i skórka z cytryny (zastąpiłem ziarenkami z jednej laski wanilii + trochę   .      esencji)&lt;br /&gt;    *3 łyżki mąki (dałem skrobię)&lt;br /&gt;    *1 szklanka tłustej śmietany (dałem kremówkę 30%)&lt;br /&gt;    *ew. szklanka sułtanek (pominąłem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dużej misce utrzeć oba rodzaje sera i dodać szklankę cukru (u mnie pół). Zmiksować do uzyskania gładkiej masy. Dodać po kolei żółtka, po każdym dokładnie ucierając masę. Dodać sok i skórkę z cytryny (u mnie wanilia), oraz mąkę i dalej miksować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drugiej misce ubić białka jaj, aż się spienią. Nie przerywając miksowania wsypać pół szklanki cukru i zwiększyć prędkość ubijania na maksymalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trzeciej misce ubić kremówkę na sztywno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostrożnie wlewać białka i śmietanę do masy serowej i dokładnie wymieszać. Przelać na spód, ewentualnie posypać powierzchnię rodzynkami i wymieszać masę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec 10 minut w 200 stopniach, a następnie godzinę w 150stC (piekłem 45 minut). Pozostawić sernik do ostygnięcia w piekarniku. Gdy ostygnie, wyjąć i włożyć na noc do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5Qca3XJlbI/AAAAAAAAAKE/duIsh6QJoAg/s1600-h/DSCN1596p.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5Qca3XJlbI/AAAAAAAAAKE/duIsh6QJoAg/s320/DSCN1596p.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446009097260996018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;I na zakończenie.. Korzystając z okazji.. Wszystkim kobietom.. Wszystkiego najlepszego.. Samych sukcesów..Zwłaszcza tych kulinarnych;))&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6372899025320043435?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6372899025320043435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/dzien-kobietjak-pysznie-jest-w-swieto.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6372899025320043435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6372899025320043435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/dzien-kobietjak-pysznie-jest-w-swieto.html' title='Dzień Kobiet..jak pysznie jest w Święto Kobiet...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5QcGcs8TVI/AAAAAAAAAJc/EB9u-sOjld8/s72-c/DSCN0590a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-5351864038727054634</id><published>2010-03-05T23:25:00.004+01:00</published><updated>2010-03-05T23:58:40.854+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><title type='text'>Brioche.. Uwielbiam..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMCg1ss0I/AAAAAAAAAJU/nF5OaVL-NeQ/s1600-h/DSCN1562a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMCg1ss0I/AAAAAAAAAJU/nF5OaVL-NeQ/s320/DSCN1562a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445287399270429506" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kiedy tylko pamiętam, ciasto drożdżowe było moim najbardziej znienawidzonym ciastem... I choć uwielbiałem jego delikatny zapach..gdy tylko mym oczom ukazywał się drożdżowy placek z jabłkami, głośno wyrażałem swoje niezadowolenie i bez ukrywanego zniechęcenia, wychodziłem z kuchni (muszę jednak przyznać, że później po cichutku wracałem, i wyjadałem przepyszną babciną kruszonkę, szczególnie te większe grudki, pozostawiając po sobie widoczne ubytki w cieście;)) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czasem babcia, chcąc mnie przekonać do tego ciasta, specjalnie dla mnie, jabłka zastępowała innymi owocami: porzeczkami, jagodami, truskawkami, czy śliwkami. Powoli, powolutku zacząłem jadać coraz to większe kawałki drożdżówki, jednak tak do końca, nigdy się do niej nie przekonałem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jest inaczej.. Nie wiem, czy to kwestia zmiany upodobań, czy też wypróbowywania coraz to nowych, innych, lepszych przepisów. &lt;br /&gt;Widząc cieplutką, maślaną brioszkę, nie mogę się powstrzymać.. Sięgam po jedną, potem po następną..i jeszcze jedną;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMB6CrxMI/AAAAAAAAAJE/G4gxS_fom8E/s1600-h/DSCN1556a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMB6CrxMI/AAAAAAAAAJE/G4gxS_fom8E/s320/DSCN1556a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445287388855911618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam brioche z &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_francuska/brioche/brioche.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu.. Jest perfekcyjna.. Ze wstydem muszę jednak przyznać, że całonocne oczekiwanie na te genialne maślane bułeczki jest ponad moje siły.. Dlatego też, gdy tylko zobaczyłem dziś rano &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/drozdzowe_wypieki/brioche_blyskawiczna/przepis.html"&gt;"Brioche błyskawiczna do odrywania"&lt;/a&gt; nie mogłem się powstrzymać-wracając z zajęć kupiłem wszystkie składniki i zabrałem się do roboty..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ich smak..idealnie maślany..podbił moje serce od pierwszego kęsa.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam każdemu, do śniadania, do południowej kawki, na podwieczorek... Kiedy tylko będziecie mieli ochotę na coś pysznego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(W oryginalnym przepisie, brioche były nadziewane dżemem pomarańczowym, oraz polane sosem waniliowym - pominąłem dodatki, żeby niczym nie zakłócić tego maślanego aromatu...i nie żałuję..) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMBncIG-I/AAAAAAAAAI8/y7_9E_Fr48U/s1600-h/DSCN1554a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMBncIG-I/AAAAAAAAAI8/y7_9E_Fr48U/s320/DSCN1554a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445287383862352866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Brioche błyskawiczna do odrywania&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;    *370 g mąki pszennej tortowej&lt;br /&gt;    *50 g drobnego cukru&lt;br /&gt;    *7 g (1 saszetka) suszonych drożdży instant&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;    *100 ml letniego mleka (wymieszałem pół na pół z kremówką)&lt;br /&gt;    *3 jajka (robiąc z połowy porcji zastąpiłem 2 żółtkami)&lt;br /&gt;    *170 g miękkiego masła &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Do miski przesiać mąkę, dodać cukier, drożdże, sól, mleko i jajka. Wymieszać składniki drewnianą łyżką lub mieszadłem miksera. Wyrabiać ręką przez 10 minut lub 5 minut za pomocą mieszadła a później haka miksera. Następnie dodawać miękkie masło, cały czas wyrabiając rękami (10 minut) lub miksując (5 minut). Na koniec otrzymamy gładkie, elastyczne ciasto, które z łatwością będzie odchodziło od ręki i boków miski. Przykryć ściereczką i odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 równych części. Formować placki, w środek wkładać po 1 łyżce dżemu pomarańczowego, zlepiać brzegi i formować kulkę. Układać w formie łączeniem do dołu, jedna kulka obok drugiej. Odstawić na 1/2 godziny do podrośnięcia. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Wierzch ciasta posmarować roztrzepanym jajkiem i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 30 minut. Mniej więcej w połowie pieczenia, gdyby wierzch był już odpowiednio zrumieniony, uchylić piekarnik i szybko położyć na bułce kawałek folii aluminiowej. Po upieczeniu od razu wyjąć bułkę z piekarnika. Po 15 minutach zdjąć obręcz z formy i studzić jeszcze przez kilkanaście minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMCe7wLnI/AAAAAAAAAJM/GbQEl6m5EG0/s1600-h/DSCN1558a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMCe7wLnI/AAAAAAAAAJM/GbQEl6m5EG0/s320/DSCN1558a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445287398758952562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-5351864038727054634?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/5351864038727054634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/brioche-uwielbiam.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5351864038727054634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5351864038727054634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/03/brioche-uwielbiam.html' title='Brioche.. Uwielbiam..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S5GMCg1ss0I/AAAAAAAAAJU/nF5OaVL-NeQ/s72-c/DSCN1562a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-1368407878780841066</id><published>2010-02-28T20:21:00.000+01:00</published><updated>2010-02-28T20:29:27.923+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski'/><title type='text'>Leniwe.. Gnocchi.. Ricotta..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1J4arJvI/AAAAAAAAAII/TyqD4Dcx9Is/s1600-h/DSCN1500a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1J4arJvI/AAAAAAAAAII/TyqD4Dcx9Is/s320/DSCN1500a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443221543510025970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgłodniałem.. Na co mam ochotę..? Na pankejki? Niee, jadłem je na śniadanie. To może risotto? Odpada, było wczoraj. Pasta? Kasza? Za długo musiałbym czekać..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zjadłbym..kluski.. Cieplutkie, mięciutkie, rozpływające się w ustach.. Zrobię leniwe! Hmm, może jednak gnocchi z ricotty? Sam już nie wiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może, może zrobić po prostu "leniwe gnocchi z ricotty"..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Leniwe gnocchi z ricotty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(porcja dla 1 osoby)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *110g ricotty&lt;br /&gt;    *1 jajko&lt;br /&gt;    *30-35g mąki&lt;br /&gt;    *duża szczypta cukru (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1JdlRd4I/AAAAAAAAAH4/G4j40w2WSyI/s1600-h/DSCN1345a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1JdlRd4I/AAAAAAAAAH4/G4j40w2WSyI/s320/DSCN1345a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443221536306722690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ricottę utrzeć dokładnie z żółtkiem (i cukrem). Białko ubić na sztywną pianę. Wymieszać delikatnie z serem. Dodać mąkę, wymieszać. &lt;br /&gt;Ciasto będzie dość lepkie, ale takie ma być, kluseczki będą bardzo delikatne.&lt;br /&gt;Dłonie oprószyć mąką. Odrywać niewielkie porcje ciasta, formować kuleczki. Odkładać na stolnicę/blat wysypany mąką. Delikatnie spłaszczyć widelcem ('zanurzonym' uprzednio w mące).&lt;br /&gt;Kluseczki wrzucić do gotującej się wody, gdy wypłyną, odcedzić.&lt;br /&gt;Podawać natychmiast z ulubionymi dodatkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1Ji4EiMI/AAAAAAAAAIA/ABABRQVvqlY/s1600-h/DSCN1490a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1Ji4EiMI/AAAAAAAAAIA/ABABRQVvqlY/s320/DSCN1490a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443221537727744194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kluski są PRZE-PYSZ-NE!! Są naprawdę bardzo delikatne, rozpływają się w ustach. Można je polać masełkiem, jogurtem, tudzież posypać cukrem. Najlepsze są jednak bez dodatków, kiedy nic nie zakłóca TEGO smaku, tej delikatnej serowej nuty..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-1368407878780841066?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/1368407878780841066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/leniwe-gnocchi-ricotta.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1368407878780841066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/1368407878780841066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/leniwe-gnocchi-ricotta.html' title='Leniwe.. Gnocchi.. Ricotta..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4o1J4arJvI/AAAAAAAAAII/TyqD4Dcx9Is/s72-c/DSCN1500a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-5161497654775083441</id><published>2010-02-26T18:57:00.006+01:00</published><updated>2010-02-26T19:43:50.349+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Soufflé Tart, czyli czekolada dobra na wszystko..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSC_HnMcI/AAAAAAAAAHY/vjhEZqv_OzY/s1600-h/DSCN1397a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSC_HnMcI/AAAAAAAAAHY/vjhEZqv_OzY/s320/DSCN1397a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442619992189645250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z nas miewa gorsze dni. Dni, kiedy nasze plany niekoniecznie się spełniają, dni, które przynoszą pewne rozczarowanie.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy taki nadejdzie, jak dziś, idę do kuchni i zaczynam gotować, piec. Mieszanie, ucieranie, ubijanie..pozwalają mi zapomnieć..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSDCFot2I/AAAAAAAAAHg/OGbom605jwc/s1600-h/DSCN1416a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSDCFot2I/AAAAAAAAAHg/OGbom605jwc/s320/DSCN1416a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442619992986662754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gdy taki nadejdzie, jak dziś, sięgam po czekoladę.. &lt;br /&gt;Czyż istnieje lepszy sposób na poprawę humoru, niż pachnąca tabliczka gorzkiej czekolady? Ja nie znam lepszego sposobu.. No, chyba, że Soufflé Tart..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSDhZK9EI/AAAAAAAAAHw/w9L2IGKDd9A/s1600-h/DSCN1430a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSDhZK9EI/AAAAAAAAAHw/w9L2IGKDd9A/s320/DSCN1430a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442620001390097474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Soufflé Tart&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(przepis znalezłem &lt;a href="http://www.callebaut.com/ocen/1415"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *130g masła&lt;br /&gt;    *80g cukru pudru&lt;br /&gt;    *szczypta soli&lt;br /&gt;    *ziarenka z 1 laski wanilii&lt;br /&gt;    *25g zmielonych migdałów&lt;br /&gt;    *1 jajko&lt;br /&gt;    *200g mąki&lt;br /&gt;    *10g kakao&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesianą mąkę wymieszać z cukrem, kakao, migdałami, wanilią i solą. Utrzeć z cukrem. Dodać jajko, zagnieść szybko ciasto, zawinąć w folię. Schłodzić w lodówce kilka godzin.&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 180stC. Ciastem wykleić formy do tarteletek. Piec ok 15-20min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *80g czekolady (użyłem 70%Lindt - lepiej jednak sprawdziłaby się tu mleczna czekolada)&lt;br /&gt;    *3 żółtka&lt;br /&gt;    *3 białka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić. Wymieszać z żółtkami. Białka ubić na sztywną pianę, wymieszać z masą czekoladową. &lt;br /&gt;Mus przelać do tarteletek, piec 10 min. w 180stC. Ostudzić.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSCyhTMkI/AAAAAAAAAHQ/VY-TaWCPADA/s1600-h/DSCN1385a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSCyhTMkI/AAAAAAAAAHQ/VY-TaWCPADA/s320/DSCN1385a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442619988807725634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-5161497654775083441?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/5161497654775083441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/souffle-tart-czyli-czekolada-dobra-na.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5161497654775083441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/5161497654775083441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/souffle-tart-czyli-czekolada-dobra-na.html' title='Soufflé Tart, czyli czekolada dobra na wszystko..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4gSC_HnMcI/AAAAAAAAAHY/vjhEZqv_OzY/s72-c/DSCN1397a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-9154475064442664370</id><published>2010-02-20T22:40:00.003+01:00</published><updated>2010-02-21T16:50:38.179+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Witaminowe brownies...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVxo8cf4I/AAAAAAAAAHI/kFeHTkRwOfo/s1600-h/DSCN1329a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVxo8cf4I/AAAAAAAAAHI/kFeHTkRwOfo/s320/DSCN1329a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440724136133164930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś w kuchni spotkały się dwie moje słabości: ciągła potrzeba próbowania czegoś nowego, chęć poznawania nowych smaków, oraz zamiłowanie do zdrowego odżywiania - momentami wręcz maniakalne;) Co powstało z tego niebezpiecznego połączenia? Zdrowsza wersja brownies.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepisów na to małe, wilgotne i przepyszne ciacho jest wiele. Sam wypróbowałem co najmniej kilkanaście, nim znalazłem to "najlepsze". Tak, mam już swoje swoje "brownies idealne" (niebawem i na nie pojawi się przepis na moim blogu) ale mimo to, nie spocząłem na laurach, nie zaprzestałem dalszych poszukiwań. &lt;br /&gt;O mojej fascynacji zdrową żywnością można by opowiadać godzinami, ale nie czas i miejsce na to, dlatego od razu przechodzę do sedna. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Przepis na ciacho znalazłem &lt;a href="http://gourmeted.com/2009/12/02/healthier-ultimate-brownies/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Dodatek zarodków pszennych bardzo mnie zaintrygował, a trwający właśnie &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/02/czekoweekend-zaproszenie.html"&gt;Czekoladowy Weekend&lt;/a&gt; zachęcił do natychmiastowego wypróbowania, tej zdrowszej alternatywy. Muszę przyznać, że efekt był bardzo zadowalający. Ciacho jest bardzo podobne do swojego 'klasycznego kolegi', jest jedynie minimalnie delikatniejsze. I co ważne, można się skusić na dokładkę bez wyrzutów sumienia - w końcu jest to istna bomba witaminowa;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVw4_3t3I/AAAAAAAAAHA/mP9yDB3eZK8/s1600-h/DSCN1324a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVw4_3t3I/AAAAAAAAAHA/mP9yDB3eZK8/s320/DSCN1324a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440724123262629746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Witaminowe brownies&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na małą blaszkę - piekłem w formie 21x25cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *250g gorzkiej czekolady (użyłem Lindt 70%)&lt;br /&gt;    *5 łyżek niesolonego masła&lt;br /&gt;    *5 jajek&lt;br /&gt;    *250g brązowego cukru&lt;br /&gt;    *łyżka esencji waniliowego&lt;br /&gt;    *1/2 szklanki zarodków pszennych&lt;br /&gt;    *niepełna szklanka mąki pszennej&lt;br /&gt;    *1/2 szklanki jogurtu greckiego (nie light)&lt;br /&gt;    *łyżeczka soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę połamać na drobne kawałki. Rozpuścić razem z masłem w kąpieli wodnej. Odstawić do przestygnięcia. &lt;br /&gt;Zarodki zmiksować w mikserze na pył.&lt;br /&gt;Jajka ubić z cukrem i esencją waniliową, do białości (10 minut mikserem, na wysokich obrotach).&lt;br /&gt;Do otrzymanego kogla-mogla dodać pozostałe składniki. Wymieszać dokładnie, po czym ubijać całość ok 5 minut (ponownie mikserem na wysokich obrotach).&lt;br /&gt;Odstawić na 20 minut.&lt;br /&gt;Przełożyć do formy, wysmarowanej wcześniej masłem.&lt;br /&gt;Piec 25-30 minut w piekarniku w 190stC.&lt;br /&gt;Odstawić do wystygnięcia.&lt;br /&gt;Ciasto, po ostygnięciu, najlepiej zawinąć w pergamin i odstawić na noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVwDS3ATI/AAAAAAAAAG4/W6dZRItyxqk/s1600-h/DSCN1322a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVwDS3ATI/AAAAAAAAAG4/W6dZRItyxqk/s320/DSCN1322a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440724108846760242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to moja druga propozycja z okazji trwającego właśnie Czekoladowego Weekendu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/02/czekoweekend-zaproszenie.html"&gt;&lt;img src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/bannerczeko2010.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-9154475064442664370?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/9154475064442664370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/witaminowe-brownies.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/9154475064442664370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/9154475064442664370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/witaminowe-brownies.html' title='Witaminowe brownies...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S4FVxo8cf4I/AAAAAAAAAHI/kFeHTkRwOfo/s72-c/DSCN1329a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-2914049632885001527</id><published>2010-02-20T10:22:00.008+01:00</published><updated>2010-02-20T11:33:37.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='burak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Ciasto intensywnie czekoladowe...z burakiem</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2010/02/czekoweekend-zaproszenie.html"&gt;&lt;img src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/bannerczeko2010.jpg"&gt;&lt;/a&gt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weekend czekoladowy w pełni! Większość blogów została zasypana licznymi przepisami na wspaniałe czekoladowe słodkości (i nie tylko słodkości...). Nie nadążam wręcz z  czytaniem ich wszystkich;), a lista receptur "do wypróbowania" powiększa się niemalże z minuty na minutę.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako że od czekolady jestem po prostu uzależniony, nie mogło i mnie zabraknąć, w tym słodkim przedsięwzięciu!! Nie wiem jak u Was, ale u mnie, ilość czekolady, która ląduje w moim żołądku, idzie w tabliczkach;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę uwielbiam w każdej postaci. Kocham ten trzask łamanej tabliczki, kocham ten moment, gdy kostka powoli rozpuszcza się na języku. Ubóstwiam prawdziwą, gorącą czekoladę. Nie mogę się oprzeć wszelkim pralinkom, czy truflom. Ciasta czekoladowe należą do moich ulubionych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tu psikus. Dla wielu synonim tandety, istnego okropieństwa, straszne wspomnienie z zamierzchłych czasów. Wiem, wiem, toż to istna profanacja, pisać o czymś takim w CZEKOLADOWY weekend, ale nie mogę tego przemilczeć;) Mam nadzieję, że nie zostanę za to zlinczowany, że nie zostanę uznany, za osobę pozbawioną kubków smakowych...ale ja po prostu lubię...wyroby czekoladopodobne.&lt;br /&gt;Większości z Was przechodzą pewnie dreszcze z obrzydzenia na samo wspomnienie tego 'wynalazku'. Bo moja mama tak ma - "tego się nie da jeść" powtarzała za każdym razem, gdy błagalnym wyrazem twarzy, chciałem wyłudzić chociaż jedną tabliczką. Nie wiem, być może wynika to z faktu, iż nie dane mi było żyć w okresie, gdy czekolada była nieosiągalnym rarytasem, a półki wręcz uginały się od tej pseudo-czekolady. &lt;br /&gt;W każdym razie, lubię wyroby czekoladopodobne...i się tego nie wstydzę;p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5iKj9A4I/AAAAAAAAAGg/c4llBRO25yE/s1600-h/DSCN0528a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5iKj9A4I/AAAAAAAAAGg/c4llBRO25yE/s320/DSCN0528a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440270871488693122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale koniec tej dygresji. Czas na pyszne, naprawdę, genialne ciasto. Pełne czekolady, bez dodatków jej "tandetnego surogatu". Ciasto intensywnie czekoladowe i takie...fudgy (przepraszam za to określenie ale nie mogę znaleźć wystarczająco dobrego zamiennika w języku polskim). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis pochodzi z &lt;a href="http://table-table.blogspot.com/2009/03/buraczane-ciasto-mocno-czekoladowe.html"&gt;tej&lt;/a&gt; strony... i jest...obłędny!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Burak w tym cieście nadaje mu niezwykłą konsystencje, nie wpływa w żaden sposób na smak. Nie jest on wyczuwalny...o ile nie zmniejszycie ilości czekolady;) Raz, (ciasto jest takie świetne, że co jakiś czas, ląduje ponownie na naszym stole) chcą uzyskać idealny efekt, użyłem mojej ulubionej czekolady (cote d'or, gorzka, 70%). To był błąd: wstyd się przyznać ale połowę czekolady...wyjadłem w trakcie przygotowań... Ale nawet wtedy, delikatny buraczany aromat nie był "zbyt nachalny", a ciasto mimo to było pyszne!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę polecam!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5ieV4qCI/AAAAAAAAAGo/INfF3icSuVA/s1600-h/DSCN0529a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5ieV4qCI/AAAAAAAAAGo/INfF3icSuVA/s320/DSCN0529a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440270876798396450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Ciasto czekoladowo-buraczane&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;    *250g gorzkiej czekolady połamanej na kawałki&lt;br /&gt;    *3 duże jajka&lt;br /&gt;    *200g jasnego cukru muscovado&lt;br /&gt;    *100ml oleju słonecznikowego&lt;br /&gt;    *1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;br /&gt;    *100g maki pszennej*&lt;br /&gt;    *1/4 łyżeczki sody oczyszczonej**&lt;br /&gt;    *1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;    *50g mielonych migdałów&lt;br /&gt;    *250g surowych buraków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 180°C (termoobieg - 160°C, piekarnik gazowy – poziom 4). Tortownicę o średnicy 22cm posmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia.&lt;br /&gt;Czekoladę połamaną na kawałki włożyć do miski, umieścić nad garnkiem z parującą wodą i rozpuścić, aż będzie lśniąca. Odstawić by lekko przestygła.&lt;br /&gt;Jajka ubić z cukrem i oliwa za pomocą miksera przez około 3 minuty (najlepiej wpierw ubić jajka z cukrem i na końcu dodać olej). Mikser odstawić i za pomocą drewnianej łyżki bardzo delikatnie ‘wmieszać’ do masy jajecznej ekstrakt waniliowy, przesiana mąkę, sodę i proszek do pieczenia, oraz mielone migdały.&lt;br /&gt;Buraki obrać i zetrzeć na tartce o drobnych oczkach, używając rękawiczek gumowych. Odcisnąć nadmiar soku. Do masy jajecznej dodać starte buraki i stopioną czekoladę. Całość delikatnie wymieszać.&lt;br /&gt;Przełożyć masę do tortownicy i piec przez ok 50 – 60 min, robiąc próbę drewnianym patyczkiem. Piekarnik wyłączyć zostawiając w nim ciasto na chwile; później ciasto wyjąc i ostudzić na kratce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* oryginalnie 100g maki pszennej z ulepszaczami (po co skoro i tak dodajemy proszek i sodę)&lt;br /&gt;** oryginalnie 1/2 łyżeczki (zdecydowanie za dużo)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewę z kolei zrobiłem wykorzystując masę serową &lt;a href="http://sweet-art-sweet.blogspot.com/2009/11/brownie-z-masa-serowa-i-kajmakiem.html"&gt;stąd&lt;/a&gt; (zrobiłem podwójną porcję)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    *100g białej czekolady&lt;br /&gt;    *200g kremowego twarożku&lt;br /&gt;    *50g cukru pudru&lt;br /&gt;    *200ml kremówki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Kiedy trochę ostygnie, rozpuścić w niej cukier. Wlać śmietankę do garnka, zagotować. Odczekać chwilę, zalać nią czekoladę, wymieszać do połączenia składników. Poczekać aż całkowicie ostygnie, dodać serek, dokładnie wymieszać. Włożyć do lodówki na kilka godzin. Rozsmarować na powierzchni ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5iuMdaqI/AAAAAAAAAGw/nbvdbW6rFu4/s1600-h/DSCN0538aa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5iuMdaqI/AAAAAAAAAGw/nbvdbW6rFu4/s320/DSCN0538aa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440270881053829794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-2914049632885001527?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/2914049632885001527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/ciasto-intensywnie-czekoladowez.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/2914049632885001527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/2914049632885001527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/ciasto-intensywnie-czekoladowez.html' title='Ciasto intensywnie czekoladowe...z burakiem'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3-5iKj9A4I/AAAAAAAAAGg/c4llBRO25yE/s72-c/DSCN0528a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-8245644737239877621</id><published>2010-02-18T10:49:00.008+01:00</published><updated>2010-02-18T11:35:05.966+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczywo'/><title type='text'>Chleb na zakwasie...ten pierwszy..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30V27FWYpI/AAAAAAAAAFk/K-HcUCrVO1E/s1600-h/DSCN1151a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30V27FWYpI/AAAAAAAAAFk/K-HcUCrVO1E/s320/DSCN1151a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439527958250676882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chleb... W Polsce, otaczany niemalże czcią. Wiele osób, pomimo tego, iż jest on już czerstwy, stary, nie wyrzuca go, gdyż "to jest przecież chleb!". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już Norwid pisał: &lt;br /&gt;"Do kraju, gdzie kruszynę chleba&lt;br /&gt;Podnoszą z ziemi przez uszanowanie&lt;br /&gt;Dla darów Nieba...&lt;br /&gt;Tęskno mi Panie..." &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W naszym kraju podstawa śniadań, często i kolacji. &lt;br /&gt;Powiedzenia, przysłowia typu: "Kto ma chleb, ten ma wszystko", "Biedna to kraina, gdzie się chleb kończy, a kamień zaczyna", czy "Kto chleba nie chce, kija godzien" można wymieniać godzinami..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja? No cóż, aż wstyd się przyznać ale chleba po prostu nie lubię... Dziwi to wszystkich.. Mimo iż nie jem go już kilka lat, moja mama do teraz nie może tego zrozumieć. Oczywiście nie znaczy to, że nie wezmę go do ust, co to to nie, ale gdy mam jakąś alternatywę, wybieram co innego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc jednak na te piękne, wyrośnięte bochenki na innych blogach, zapragnąłem i ja powrócić do korzeni i pobawić się w domowego piekarza. Nastawiłem swój zakwas (według &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2009/05/Zakwas.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu), dzielnie go dokarmiałem, doglądałem, aż wreszcie uznałem, iż jest na tyle silny i dojrzały, ażeby udźwignąć ciężar mojego pierwszego chleba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem zacząć od przepisu najprostszego, w który nie ma się co nie udać. Wybrałem przepis &lt;a href="http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2008/09/chleb-z-san-francisco.html"&gt;Liski&lt;/a&gt;. Chleb upiekłem, spróbowałem, zjadłem CAŁY kawałek, co jest dla niego najlepszą rekomendacją;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30VsmzDv5I/AAAAAAAAAFU/hXP41io0YZA/s1600-h/aa.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 261px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30VsmzDv5I/AAAAAAAAAFU/hXP41io0YZA/s320/aa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439527781006557074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30Vw9TcVnI/AAAAAAAAAFc/QBazF6d-3UQ/s1600-h/DSCN1176a.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30Vw9TcVnI/AAAAAAAAAFc/QBazF6d-3UQ/s320/DSCN1176a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439527855767443058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Chleb z San Francisco&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 łyżeczki suszonych drożdży&lt;br /&gt;200 g mąki pszennej razowej&lt;br /&gt;400 g mąki pszennej białej&lt;br /&gt;1/2 łyżki cukru&lt;br /&gt;2 łyżki octu balsamicznego (używam Aceto di Modena)&lt;br /&gt;1 i 1/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;250 g zakwasu żytniego lub pszennego&lt;br /&gt;375 ml wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do posmarowania: jajko wymieszane z 2 łyżkami śmietanki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże i cukier rozpuścić w wodzie i odstawić na 15 min.&lt;br /&gt;Następnie dodać do niego 375 g mąki białej, zakwas, sól i ocet. Wymieszać, przykryć i odstawić do czasu aż podwoi swoją objętość, tj ok. 30 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodać pozostałą mąkę i zagnieść luźne ciasto. Wlać je do dwóch keksówek lub formy kwadratowej o boku 24 cm i odstawić by wyrosło.&lt;br /&gt;Posmarować jajkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik nastawić na temp. 230 st. Kiedy się nagrzeje, wstawić chleb i piec 10 minut.&lt;br /&gt;Następnie zmniejszyć temp. do 200 st C i piec kolejne 35 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co widać na zdjęciach, chleb wyszedł troszkę szkaradny.. Wg mamy, w żaden sposób nie wpłynęło to na jego walory smakowe. Mam jednak nadzieję, iż każdy kolejny bochenek, będzie milszy dla oka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30V3Dsz_tI/AAAAAAAAAFs/omSy86TxUx8/s1600-h/DSCN1173a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30V3Dsz_tI/AAAAAAAAAFs/omSy86TxUx8/s320/DSCN1173a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439527960563678930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-8245644737239877621?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/8245644737239877621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/chleb-na-zakwasieten-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/8245644737239877621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/8245644737239877621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/chleb-na-zakwasieten-pierwszy.html' title='Chleb na zakwasie...ten pierwszy..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S30V27FWYpI/AAAAAAAAAFk/K-HcUCrVO1E/s72-c/DSCN1151a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-8710169929268142860</id><published>2010-02-14T21:38:00.009+01:00</published><updated>2010-03-07T22:49:04.502+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><title type='text'>Sernik waniliowy...idealny...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hp27njWCI/AAAAAAAAAEs/EXgfmU5AcnE/s1600-h/DSCN1251a.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hp27njWCI/AAAAAAAAAEs/EXgfmU5AcnE/s320/DSCN1251a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438212942487312418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham serniki!!! Nie ma drugiego tak pysznego ciasta! Mógłbym je piec i jeść codziennie. Na szczęście moja rodzinka i znajomi są również sernikolubni. Gdyby nie byli..mieliby spory problem. Dlaczego? Święta, urodziny, imieniny któregokolwiek z domowników, wszelkie spotkania rodzinne, spotkania z przyjaciółmi, imprezy-domówki...przy każdej nadarzającej się okazji, piekę sernik! Ba, piekę go nawet bez okazji, kiedy tylko znajdę wolną chwilę. Za każdym razem inny, za każdym razem pyszny. Powiedzcie sami, czy możecie sobie wyobrazić coś lepszego, niż porządna porcja tej serowej ambrozji???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sernik waniliowy...idealny...&lt;/span&gt; (z okazji walentynek, w kształcie serduszka;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hqWaBWdJI/AAAAAAAAAE8/3dRXyKSlYDc/s1600-h/DSCN1233a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hqWaBWdJI/AAAAAAAAAE8/3dRXyKSlYDc/s320/DSCN1233a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438213483224528018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sernik z &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/desery/serniki/sernik_waniliowy/przepis.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu był moim pierwszym wypiekiem 'z internetu'. Jest też, jak na razie, jedynym sernikiem do którego powracam, jedynym, który piekłem kilkakrotnie. Z bardzo prostego powodu: jego smak jest po prostu obłędny. A poza tym, wciąż upomina się o niego moja rodzinka;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tak doskonałym przepisie, grzechem byłoby cokolwiek zmieniać. Ja jednak dokonałem dwóch małych modyfikacji. Po pierwsze, sernik piekłem w kąpieli wodnej, dzięki czemu ma on cudowną, lekko sypką, i jednocześnie wilgotną strukturę.. (Przy czym, pieczony normalnie tej jest genialny). Pod drugie, wymieniłem spód! Już tak mam, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;NIE-NA-WI-DZĘ ciasteczkowych spodów&lt;/span&gt; poddanych obróbce termicznej tj. upieczonych!!! Dla mnie są one po prostu okropne. (Ale co ciekawe, w serniczkach na zimno, bazę z masła i ciasteczek uwielbiam.) Dlatego, z całego serca, polecam wszystkim najlepszy spód, jaki w życiu jadłem, spód który daję do każdego sernika o 'neutralnym' smaku, jak i do każdego innego, gdzie pasuje lekka migdałowa nuta - znajdziecie go &lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/desery/serniki/z_bialej_czekolady/przepis.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spód idealny (moja uwaga: ciasta wychodzi bardzo dużo - piekąc sernik w tortownicy o śr. 27cm, biorę, za wyjątkiem żółtka, 2/3 składników). Cytuję za autorką:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• 250 g mąki&lt;br /&gt;• 200 g schłodzonego niesolonego masła, pokrojonego na kawałki&lt;br /&gt;• 125 g jasnego brązowego cukru&lt;br /&gt;• 100 g zmielonych migdałów&lt;br /&gt;• 1 duże żółtko &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykonanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * W dużej misce wymieszać przesianą mąkę, masło, brązowy cukier, migdały i żółtko. Ręką szybko wyrobić ciasto i uformować kulę. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Formę wysmarować masłem. Ciasto (będzie dość miękkie) włożyć pomiędzy dwa kawałki folii przeźroczystej lub papieru do pieczenia i rozwałkować na placek nieco większy niż średnica formy. Ciasto przenieść do formy i wyłożyć nim spód a także bok na wysokość 2 cm. Schładzać w lodówce przez 2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Ciasto przykryć papierem do pieczenia, formę ustawić na blasze i piec przez 20 minut. Zdjąć papier i piec przez kolejne 5 - 10 minut na złoty kolor. Dokładnie ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i przepis na sernik (cytuję za autorką):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hs2tQmLpI/AAAAAAAAAFM/g0Gi1E9ay1E/s1600-h/DSCN1259a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hs2tQmLpI/AAAAAAAAAFM/g0Gi1E9ay1E/s320/DSCN1259a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438216237167816338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• 920 g twarogu trzykrotnie zmielonego&lt;br /&gt;• 60 g miękkiego masła&lt;br /&gt;• 225 ml śmietany kremówki&lt;br /&gt;• 6 jajek&lt;br /&gt;• 1 szklanka miałkiego cukru do wypieków&lt;br /&gt;• 2 łyżeczki aromatu waniliowego&lt;br /&gt;• wyłuskane ziarenka z 1 laski wanilii&lt;br /&gt;• 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;• 1 łyżka mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatki: truskawki w gęstym syropie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykonanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Masa: Twaróg przepuścić 3 razy przez maszynkę do mięsa. Wymieszać z masłem i śmietanką. Żółtka ubić z połową cukru. Białka ubić na pianę, pod koniec dodać resztę cukru. Wymieszać twaróg z żółtkami, dodać aromat, ziarenka wanilii, proszek do pieczenia, mąkę ziemniaczaną i pianę z białek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Masę serową wyłożyć na przygotowany spód. Przykryć folią aluminiową (jeśli chcemy zachować biały wierzch sernika). Wstawić do nagrzanego do 180ºC piekarnika i piec 50 minut, lub nieco dłużej jeśli masa serowa jest bardzo płynna. Po upieczeniu sernik nie będzie całkowicie ścięty (nie piecze się go do "suchego patyczka"), ale nie powinien też być płynny w środku tylko sprężysty. Po całkowitym wystudzeniu zdjąć obręcz formy i włożyć sernik do lodówki na całą noc, bez przykrycia. Podawać z truskawkami w syropie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hqWgqbH4I/AAAAAAAAAFE/-kdK3PeSCX8/s1600-h/DSCN1239a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hqWgqbH4I/AAAAAAAAAFE/-kdK3PeSCX8/s320/DSCN1239a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438213485007413122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-8710169929268142860?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/8710169929268142860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/sernik-waniliowyidealny.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/8710169929268142860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/8710169929268142860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/sernik-waniliowyidealny.html' title='Sernik waniliowy...idealny...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hp27njWCI/AAAAAAAAAEs/EXgfmU5AcnE/s72-c/DSCN1251a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-499310159691441215</id><published>2010-02-14T20:44:00.010+01:00</published><updated>2010-02-14T21:38:33.648+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placuszki'/><title type='text'>Walentynki...czyli czekoladowe pancakes z pomarańczową nutą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3heOTeglEI/AAAAAAAAAEc/3cRCvVMorho/s1600-h/DSCN0858a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3heOTeglEI/AAAAAAAAAEc/3cRCvVMorho/s320/DSCN0858a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438200149889291330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...nie świętuję walentynek.. Jak mało które 'święto', jest wyrazem wszechobecnej komercjalizacji, która to coraz brutalniej stara się wedrzeć w każdą sferę naszego życia. Dla mnie, dzień zakochanych jest każdego dnia. &lt;br /&gt;Zawsze jest właściwy czas, ażeby przejść się ze swoją połówką na spacer, do kina, do kawiarni. &lt;br /&gt;Zawsze jest odpowiedni moment, żeby obsypać miłość swego życia kwiatami. &lt;br /&gt;Zawsze jest najlepsza chwila, by powiedzieć "Kocham Cię"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..nie świętuję walentynek.. Ale to nie znaczy, że ich nie widzę, nie udaję, że ich nie ma. Dlatego przygotowałem dziś dwie propozycje kulinarne. Klasyczne, uniwersalne, które jednak poprzez takie, a nie inne kształty, idealnie wpasowują się w powszechną walentynkową 'psychozę';)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Walentynkowe, czekoladowe pancakes, z pomarańczową nutą&lt;br /&gt;(przepis, z własnymi zmianami, za &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2008/09/Czekoladowe-pancakes.html"&gt;dorotus&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3heObYXocI/AAAAAAAAAEk/fzgA3pfCsNU/s1600-h/DSCN0862a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3heObYXocI/AAAAAAAAAEk/fzgA3pfCsNU/s320/DSCN0862a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438200152011022786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 2 duże jajka&lt;br /&gt;    * 1 szklanka mleka&lt;br /&gt;    * 3 łyżki oleju&lt;br /&gt;    * 1,5 szklanki mąki (użyłem mąki pszennej razowej)&lt;br /&gt;    * 1/3 szklanki cukru&lt;br /&gt;    * 1 łyżka proszku do pieczenia (dałem 1 łyżeczkę)&lt;br /&gt;    * 3 łyżki kakao&lt;br /&gt;    * pół łyżeczki soli&lt;br /&gt;    * pół szklanki chipsów czekoladowych lub posiekanej czekolady (jaką lubicie)&lt;br /&gt;   (* pół łyżki świeżo startej skórki pomarańczowej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki poza kawałkami czekolady zmiksować, na końcu wrzucić czekoladę, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smażyć na minimalnej ilości oleju, z obu stron, odwracając na drugą stronę, gdy zobaczymy pęcherzyki powietrza na placku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hdi3j0nHI/AAAAAAAAAEM/A6jSvolq1Es/s1600-h/DSCN0874a.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hdi3j0nHI/AAAAAAAAAEM/A6jSvolq1Es/s320/DSCN0874a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438199403661007986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hdnSHAjyI/AAAAAAAAAEU/VE1EdA77mYQ/s1600-h/DSCN0875a.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3hdnSHAjyI/AAAAAAAAAEU/VE1EdA77mYQ/s320/DSCN0875a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438199479507390242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-499310159691441215?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/499310159691441215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/walentynki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/499310159691441215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/499310159691441215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/walentynki.html' title='Walentynki...czyli czekoladowe pancakes z pomarańczową nutą'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3heOTeglEI/AAAAAAAAAEc/3cRCvVMorho/s72-c/DSCN0858a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-6587096773476919656</id><published>2010-02-13T22:19:00.003+01:00</published><updated>2010-02-13T22:59:58.754+01:00</updated><title type='text'>Po tłustym czwartku, szaleństw ciąg dalszy..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3cgYjlTokI/AAAAAAAAADU/xBfmTL8I75w/s1600-h/DSCN1210a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3cgYjlTokI/AAAAAAAAADU/xBfmTL8I75w/s320/DSCN1210a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437850681313829442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzień, może dwa, po tłustym czwartku, w głowie każdego kłębi się tysiąc myśli.. Po pierwsze, "czy uda mi się przeżyć cały dzień na jednej marchewce", ażeby odbić sobie kaloryczne pączkowo-faworkowe szaleństwa dnia poprzedniego, a po drugie, co zrobić z tą masą białek zalegających w lodówce. Owszem, można je zamrozić. Ale po co? Czyż nie lepiej spożytkować je od razu w jakiś smaczniejszy sposób? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem postawiłem, na chyba wszystkim już znany za sprawą Nigelli deser - Pavlovą. Uwielbiam tę chrupko-ciągnącą konsystencję bezy, która w połączeniu z aksamitną kołderką z bitej śmietany, z zatopionymi w niej soczystymi owocami, urasta do rangi prawdziwego kulinarnego arcydzieła!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pavłova zimą stanowi swego rodzaju wyzwanie. Nie ma dostępu do świeżych malin, czy borówek, które to najbardziej tu pasują. Po długich rozmyślaniach, zdecydowałem się na użycie winogron. Efekt końcowy nie był jednak powalający. Dopiero okraszenie całości lekko kwaśnym, świeżo przygotowanym, malinowym sosem, dopełniło całość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pavlova (przepis, z małą zmianą, cytuję za &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/04/Biala-Pavlova.html"&gt;dorotus76&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 6 białek&lt;br /&gt;    * 300 g miałkiego cukru&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej (można zastąpić ją skrobią ziemniaczaną)&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka białego octu winnego&lt;br /&gt;    * 500 ml śmietany kremówki (choć uważam, że połowa w zupełności wystarczy) -     z  powodu braku kremówki w lodówce, zmiksowałem duży grecki jogurt, z kremowym twarożkiem - efekt był genialny&lt;br /&gt;    * owoce sezonowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić na sztywno. Pod koniec ubijania dodawać po łyżce miałkiego cukru, łyżeczkę mąki kukurydzianej i łyżeczkę octu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze narysować okrąg, nieduży, dwadzieścia kilka cm średnicy. Wyłożyć na niego masę białkową. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i po 5 minutach przykręcić temperaturę do 150 stopni. Piec 1,5 godziny. Studzić w uchylonym piekarniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystudzoną bezę położyć na paterze dnem do góry, delikatnie zerwać papier. Wyłożyć na nią ubitą kremówkę (bez cukru) (w moim przypadku jogurt z twarożkiem). Udekorować owocami sezonowymi (na zdjęciu winogrona z sosem malinowym).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos malinowy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * maliny (świeże lub rozmrożone)&lt;br /&gt;    * likier malinowy&lt;br /&gt;    * cukier puder&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;Maliny przetrzeć przez sito. Dosłodzić, dodać alkohol. Całość zagotować i ostudzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3cgZamZCRI/AAAAAAAAADk/0nXiNtP3Fxo/s1600-h/DSCN1221a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3cgZamZCRI/AAAAAAAAADk/0nXiNtP3Fxo/s320/DSCN1221a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437850696082327826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-6587096773476919656?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/6587096773476919656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/dzien-moze-dwa-po-tustym-czwartku-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6587096773476919656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/6587096773476919656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/dzien-moze-dwa-po-tustym-czwartku-w.html' title='Po tłustym czwartku, szaleństw ciąg dalszy..'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3cgYjlTokI/AAAAAAAAADU/xBfmTL8I75w/s72-c/DSCN1210a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-899043763250082120</id><published>2010-02-11T22:17:00.006+01:00</published><updated>2010-02-11T22:50:21.935+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><title type='text'>Wszyscy mają pączki, mam i ja...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6gibkSrI/AAAAAAAAADE/AHUvMpu2RQ4/s1600-h/DSCN1206a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6gibkSrI/AAAAAAAAADE/AHUvMpu2RQ4/s320/DSCN1206a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437105349559863986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...a raczej "Wszyscy mają piękne pączki, a ja nie";) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto mój pączkowy debiut. Miały być mięciutkie, puszyste, rozpływające się w ustach.. Wyszły nieco inne.. Chociaż nie, rzeczywiście, były mięciutkie, puszyste, rozpływające się w ustach ale... No właśnie, ten pyszny środek otulony był niestety ciemną, chrupką, rozwarstwioną skorupką. Nie wiem dlaczego tak wyszło;( Pewnie smalec był za gorący. Jak nie wychodzą pączki, najlepiej wszystko zwalić na tłuszcz..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tak to już jest, gdy totalny pączkowy laik, który nigdy nie robił pączków, nigdy nie widział nawet, jak ktoś robi pączki, porywa się na przepis, który (jak wynika z komentarzy) nie zawsze wychodzi bardziej doświadczonym ode mnie "wyjadaczom" pączków;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis mimo wszystko gorąco polecam, gdyż ciasto jest po prostu obłędne. Jeżeli macie większe doświadczenie w smażeniu na głębokim tłuszczu, koniecznie wypróbujcie (sam mam już w planach kolejne próby)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6gGtZAhI/AAAAAAAAAC8/ZLj0fH0G3Fk/s1600-h/DSCN1202a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6gGtZAhI/AAAAAAAAAC8/ZLj0fH0G3Fk/s320/DSCN1202a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437105342118429202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis wg &lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=3805"&gt;bajaderki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(mnie wyszło 31 pączków, mniejszych niż ze sklepu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paczki mojej mamy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smak tych pączków pamiętam od zawsze...są pyszne! Mięciutkie, puszyste i ogromne, ale niestety dość czaso-pracochłonne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;60 dag maki&lt;br /&gt;12 1/2 dag masła&lt;br /&gt;1 łyżka suchych drożdży&lt;br /&gt;1 szklanka ciepłego mleka&lt;br /&gt;6 dag cukru&lt;br /&gt;8 dużych żółtek&lt;br /&gt;2 cale jajka&lt;br /&gt;otarta skorka z jednej cytryny&lt;br /&gt;kieliszek araku lub kilka kropel olejku arakowego&lt;br /&gt;konfitura z róży do nadziania lub inny gęsty dżem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tłuszcz do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać. Masło, żółtka, jaja i cukier utrzeć na puszystą masę. Drożdże rozpuścić w mleku z łyżeczką cukru, pozostawić do wyrośnięcia - do drożdży można dodać łyżkę mąki. Wszystkie składniki dodać do mąki i wyrabiać około 1 godziny (w tym sekret dobrych pączków).&lt;br /&gt;Ciasto będzie bardzo wolne. Zostawić do wyrośnięcia - około jednej godziny, aż podwoi objętość. Nabierać ciasto łyżką stołowa, maczaną w oleju. Formować płaskie placuszki, nadziewać konfiturą, zlepiać i układać na deseczce posypanej mąką (albo według rad Ziutki posmarowanej olejem) - przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;Tłuszcz rozgrzać w szerokim rondlu do temperatury 180 st.C na małym ogniu. Smażyć pączki aż będą złociste, przewracając w połowie smażenia.&lt;br /&gt;Smażyć maksymalnie 3 pączki jednocześnie, przy dodaniu większej ilości pączków temperatura tłuszczu nagle się obniży i pączki zaczną wchłaniać tłuszcz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6fbfF0oI/AAAAAAAAACs/SBiamEnBSMU/s1600-h/DSCN1186a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6fbfF0oI/AAAAAAAAACs/SBiamEnBSMU/s320/DSCN1186a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437105330515726978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-899043763250082120?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/899043763250082120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/wszyscy-maja-paczki-mam-i-ja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/899043763250082120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/899043763250082120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/wszyscy-maja-paczki-mam-i-ja.html' title='Wszyscy mają pączki, mam i ja...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3R6gibkSrI/AAAAAAAAADE/AHUvMpu2RQ4/s72-c/DSCN1206a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-7493175684961228986</id><published>2010-02-09T23:07:00.003+01:00</published><updated>2010-12-29T13:56:38.311+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gorgonzola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pizza'/><title type='text'>International Pizza Day part2</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HriI8WYwI/AAAAAAAAACc/40jJSU92sdk/s1600-h/DSCN1114a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HriI8WYwI/AAAAAAAAACc/40jJSU92sdk/s320/DSCN1114a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436385196961587970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako prawdziwy pizzofil, nie byłbym sobą, gdybym w Światowym Dniu Pizzy ograniczył się tylko do jednego wypieku! Poznaliście już moją ulubioną-klasyczną pizzę, teraz czas na coś bardziej oryginalnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tym przepisem włączam się do akcji &lt;a href="http://fabrykasmaku.blox.pl/2010/01/International-Pizza-Day.html"&gt;International Pizza Day!&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pizza na razowym spodzie, z karmelizowaną cebulką, gorgonzolą i orzechami włoskimi&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3Hrhxm7-NI/AAAAAAAAACU/LOekeDaqaMw/s1600-h/DSCN1103a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3Hrhxm7-NI/AAAAAAAAACU/LOekeDaqaMw/s320/DSCN1103a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436385190697760978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wstępie ostrzegam: gdy Twoje zęby wgryzą się w to jednocześnie miękkie i chrupiące ciasto, a Twoje kubki smakowe poczują ten idealny mix słodkiej cebulki ze słoną gorgonzolą, wzmocniony delikatną orzechową nutą, natężenie bodźców może doprowadzić do obłędu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorąco polecam, nie będziecie żałować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proporcje na pizzę o średnicy ok. 30cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 125g mąki pszennej (najlepiej chlebowej, choć nada się każda)&lt;br /&gt;    * 125g mąki pszennej razowej&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka suchych drożdży&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;    * 1/2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;    * 150ml ciepłej wody&lt;br /&gt;    * 1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać w misce mąkę z solą. Po środku utworzyć zagłębienie, do którego dodać drożdże, cukier, wodę i oliwę. Wyrabiać ciasto przez co najmniej 10min. Odstawić na godzinę do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HnyR0UMBI/AAAAAAAAAB8/woltTW15kd4/s1600-h/DSCN1049.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HnyR0UMBI/AAAAAAAAAB8/woltTW15kd4/s320/DSCN1049.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436381076175204370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 3 duże cebule (najlepiej czerwone)&lt;br /&gt;    * 100g gorgonzoli (lub innego sera z niebieską pleśnią np. Lazur)&lt;br /&gt;    * ok. 60g orzechów włoskich&lt;br /&gt;    * łyżka masła&lt;br /&gt;    * łyżka oliwy z oliwek extra virgin &lt;br /&gt;    * szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę pokroić w piórka. W rondelku rozgrzać masło z oliwą. Wrzucić cebulę, posolić, dokładni wymieszać. Dusić na małym ogniu przez 25-30min, często mieszając. (Gdy cebulka zacznie za bardzo przywierać do dna, podlać niewielką ilością wody). Odstwić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ser pokroić w kostkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechy pokroić ale nie za drobno! Podprażyć na suchej patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto rozwałkować na cienki placek o średnicy ok. 30cm. Położyć cebulę. Dodać orzechy. Posypać kostkami sera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do 220stC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis można łatwo modyfikować, tworząc inne ciekawe kompozycje. Część gorgonzoli można zastąpić mozzarellą; orzechy włoskie, przed ułożeniem na pizzy, można zanurzyć w miodzie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pizza jest po prostu GENIALNA!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HricFNZfI/AAAAAAAAACk/1bu8iDH90cY/s1600-h/DSCN1141a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HricFNZfI/AAAAAAAAACk/1bu8iDH90cY/s320/DSCN1141a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436385202099021298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://fabrykasmaku.blox.pl/resource/2_dzien_pizzy2.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://fabrykasmaku.blox.pl/resource/2_dzien_pizzy2.bmp" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-7493175684961228986?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/7493175684961228986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/international-pizza-day-part2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7493175684961228986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/7493175684961228986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/international-pizza-day-part2.html' title='International Pizza Day part2'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HriI8WYwI/AAAAAAAAACc/40jJSU92sdk/s72-c/DSCN1114a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-906729337760993418</id><published>2010-02-09T22:00:00.003+01:00</published><updated>2010-02-11T23:07:49.618+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drożdże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pizza'/><title type='text'>International Pizza Day</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZdI3yhDI/AAAAAAAAABs/xGBg2PvROY8/s1600-h/DSCN1093.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZdI3yhDI/AAAAAAAAABs/xGBg2PvROY8/s320/DSCN1093.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436365319833814066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie przypadek, iż właśnie dziś rozpoczynam swoje blogowanie.. Toż to 9 lutego wypada Światowy dzień pizzy!! A ja pizzę po prostu uwielbiam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pizza to istny fenomen. Dawniej - posiłek włoskiej biedoty, obecnie - "obiad niedzielny" w wielu domach.. &lt;br /&gt;Jak mało które danie łączy całą rodzinę, gdy wszyscy rzucają się na ten gorący i zabójczo pachnący placek, ażeby załapać się na jak największy kawałek.&lt;br /&gt;Z drugiej strony, jak mało który posiłek potrafi poróżnić znajomych, kiedy to podczas wizyty w pizzerii nadchodzi chwila wyboru dodatków.. Na szczęście, gdy tylko pizza wjeżdża na stół, wszystkie konflikty idą w zapomnienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fabrykasmaku.blox.pl/2010/01/International-Pizza-Day.html"&gt;International Pizza Day&lt;/a&gt; beze mnie?? Nigdy więcej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Pizza, moja ulubiona &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy lubi inną. Jeden z mozzarellą, inny z żółtym serem. Niektórzy nie wyobrażają jej sobie bez prawdziwego sosu pomidorowego, innym wystarcza ketchup. Pieczarki, pepperoni, szynka, kukurydza, cebulka, kurczak, brokuły... Dla każdego coś dobrego. I najważniejsze...ciasto! Dla mnie to właśnie ono odgrywa decydującą rolę - nawet najlepsze dodatki nie zatuszują smaku kiepskiego drożdżowego placka. Mój ideał: gruby, puszysty i mięciutki spód, ale z chrupkimi brzegami. A ten właśnie taki jest:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idealny spód (cytuję za &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/09/Ciasto-do-pizzy-przepis-II.html"&gt;dorotus76&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 2 łyżeczki suchych drożdży (7 g)&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka cukru&lt;br /&gt;    * 2,5 szklanki mąki (375 g)&lt;br /&gt;    * 1 szklanka ciepłej wody (250 ml)&lt;br /&gt;    * pół łyżeczki soli&lt;br /&gt;    * 2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;    * 1/4 szklanki kaszy mannej (40 g)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Połączyć drożdże, cukier, 1 łyżkę mąki i wodę (nie gorącą!) w małym naczyniu, mieszać do rozpuszczenia drożdży. Odstawić na 10 minut. Pozostała mąkę wymieszać z solą, dodać miksturę z drożdżami i oliwę, wymieszać. Wyrabiać ciasto przez około 5 minut, aż będzie elastyczne. Odstawić w ciepłe miejsce, na 1 godzinę, do podwojenia objętości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym czasie wyjąć ciasto na powierzchnię wysypaną połową kaszy mannej, zagnieść raz jeszcze. Wyłożyć do formy kwadratowej o boku 32 cm (u mnie dwie formy 17 x 27 cm), wysypanej na spodzie resztą kaszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nałożyć sos, dodatki. Piec około 15 - 20 minut w temperaturze 220ºC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos, po prostu genialny (znaleziony &lt;a href="http://thecookscollection.blogspot.com/2009/12/vegetable-pizza.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 400g pokrojonych pomidorów z puszki&lt;br /&gt;    * 1 posiekany ząbek czosnku&lt;br /&gt;    * 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin&lt;br /&gt;    * 2 łyżki porwanej, świeżej bazylii&lt;br /&gt;    * 1/2 łyżeczki cukru&lt;br /&gt;    * 1/4 łyżeczki suchych płatków chilli&lt;br /&gt;    * 1 łyżeczka suszonego oregano&lt;br /&gt;    * sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrzucić do rondla pomidory, czosnek, oliwę, cukier, chilli, trochę soli i pieprzu. Doprowadzić do wrzenia, a potem gotować na wolnym ogniu przez 25-30 minut. Dodać resztę przypraw. Ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje ulubione dodatki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * 1/2kg podduszonych pieczarek&lt;br /&gt;    * 3 pomidory, obrane ze skórki, bez pestek, pokrojone w plasterki&lt;br /&gt;    * 2 czerwone cebule, pokrojone w talarki&lt;br /&gt;    * spory kawałek papryki, pokrojony na kawałki&lt;br /&gt;    * duża garść kukurydzy z puszki&lt;br /&gt;    * 2 kule mozzarelli, starte + garść startego żółtego sera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYCHA!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZdUa__aI/AAAAAAAAAB0/ZbVaOBbd7c8/s1600-h/DSCN1099.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZdUa__aI/AAAAAAAAAB0/ZbVaOBbd7c8/s320/DSCN1099.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436365322934287778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZcvEE7nI/AAAAAAAAABk/Fa8IyFnEsos/s1600-h/DSCN1090.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZcvEE7nI/AAAAAAAAABk/Fa8IyFnEsos/s320/DSCN1090.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436365312906030706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://fabrykasmaku.blox.pl/resource/2_dzien_pizzy2.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://fabrykasmaku.blox.pl/resource/2_dzien_pizzy2.bmp" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-906729337760993418?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/906729337760993418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/international-pizza-day.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/906729337760993418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/906729337760993418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/international-pizza-day.html' title='International Pizza Day'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HZdI3yhDI/AAAAAAAAABs/xGBg2PvROY8/s72-c/DSCN1093.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3590631084469874258.post-566870715495071140</id><published>2010-02-09T15:51:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T21:59:59.219+01:00</updated><title type='text'>Otom Wam ja...</title><content type='html'>Z wykształcenia student medycyny,&lt;br /&gt;z zamiłowania kucharz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witam w moim małym kąciku pyszności;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim jednak zacznę prezentować swoje bardziej lub mniej wątpliwe "arcydzieła kulinarne" kilka słów o mnie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojtek, student trzeciego roku medycyny, cierpiący na wieczny brak czasu. Jednak gdy uda mi się wygospodarować chwilę dla siebie, wyganiam całą rodzinkę z mojego królestwa tj. kuchni, i zabieram się za to, co sprawia mi największą frajdę - pieczenie i gotowanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieraz łapię się na tym, iż w natłoku zajęć, zaliczeń, czy egzaminów zastanawiam się: od czego zacząć? Po którą książkę sięgnąć najpierw? Może poczytać histopatologię? Może przejrzeć mikrobiologię? Patofizjologia?? Czy farmakologia? W takich chwilach, niemalże automatycznie, moje ręce wędrują w jednym kierunku...w kierunku książki kucharskiej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam do śledzenia moich kulinarnych poczynań!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HMqafkRzI/AAAAAAAAABU/jpLo0gdT5ZI/s1600-h/DSCN1037.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HMqafkRzI/AAAAAAAAABU/jpLo0gdT5ZI/s320/DSCN1037.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436351254251194162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3590631084469874258-566870715495071140?l=cooking-empire.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cooking-empire.blogspot.com/feeds/566870715495071140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/otom-wam-ja.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/566870715495071140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3590631084469874258/posts/default/566870715495071140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cooking-empire.blogspot.com/2010/02/otom-wam-ja.html' title='Otom Wam ja...'/><author><name>spencer</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17888659273641962523</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mun1hP9VMtA/S3HMqafkRzI/AAAAAAAAABU/jpLo0gdT5ZI/s72-c/DSCN1037.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
