sobota, 16 października 2010

Ravioli z botwinką, buraczkiem i ricottą..


Przeciętnie, co 33 minuty kolejna Polka dowiaduje się, że ma raka piersi, a co ok 1,5 godziny, z powodu tego nowotworu umiera jedna pacjentka!!!

Dane epidemiologiczne nie kłamią...*

Rak piersi.. Najczęściej występujący nowotwór złośliwy wśród kobiet w Polsce. Według najnowszych danych, w roku 2008 zdiagnozowano go u 15 571 Polek!

Rak piersi.. Najczęstsza, pośród nowotworów złośliwych, przyczyna zgonów wśród kobiet w Polsce. W 2008 r. zabił co najmniej 5 381 Polek!

Co to oznacza???

Na każde 100 Polek, u których rozpoznano raka piersi, u prawie 35, zachorowanie kończy się zgonem.

Wniosek???

Tak być nie musi! Zmiany wykryte we wczesnym stadium zaawansowania są całkowicie wyleczalne!
Badania skriningowe TO PODSTAWA!!!

*dane opracowałem na podstawie najbardziej aktualnych badań dotyczących chorób nowotworowych GLOBOCAN 2008

(dziś tylko taka krótka notka - ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu. Nie mogłem jednak przegapić tak zacnej akcji, jak Różowy tydzień Szarlotka!!! Popieram całym sercem!!!)



























RAVIOLI Z BOTWINKĄ, BURACZKIEM I RICOTTĄ

(Przepis za Asią z Kwestii Smaku)

Ciasto:

• 200 g mąki
• 2 jajka
• szczypta soli
• około 3 - 4 łyżki wody

Nadzienie:
• 200 g botwinki, same liście (u mnie ze słoiczka - pamiątka jeszcze z lata;))
• 1 mały buraczek, mniejszy od cytryny
• 130 g sera ricotta
• 50 g tartego parmezanu
• 1 jajko
• 1 łyżka posiekanego koperku
• szczypta gałki muszkatołowej
• sól i pieprz

Sos:
• 40 g masła
• 250 ml śmietanki kremowej
• 4 łyżki drobno posiekanego koperku
• sól, pieprz
• tarty Parmezan



Przygotowanie:

* Z mąki, jajka i soli wyrobić ciasto, dodając w razie potrzeby wodę. Uformować kulę, zawinąć w ściereczkę i odłożyć na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto odpocznie i znacznie nabierze miękkości.

* Liście botwinki umyć, włożyć do garnka wraz z przekrojonym na 4 części buraczkiem. Zalać wodą i gotować na małym ogniu przez 4 minuty. Botwinkę odcedzić i dokładnie odcisnąć (wywar wykorzystać np. do Chłodnika litewskiego).

* Liście botwinki drobno posiekać, buraczki zetrzeć na tarce i wszystko wymieszać z roztartą widelcem ricottą, parmezanem, gałką muszkatołową, jajkiem i koperkiem. Doprawić solą i pieprzem.

* Ciasto rozwałkować na bardzo cienki i duży placek. Na jednej połowie w równych odstępach ułożyć kulki nadzienia wielkości orzecha włoskiego. Przykryć drugą połową ciasta, dociskając przestrzenie pomiędzy nadzieniem, tak aby ciasto się skleiło. Radełkiem pokroić na kwadraty, z nadzieniem znajdującym się pośrodku (wałkując ciasto mikserem, należy go pokroić na kawałki i przepuścić przez odpowiednią przystawkę miksera (na minimum 5 programie). Nadzienie rozłożyć na jednej połowie placków i przykryć resztą ciasta).

* Jeśli mamy czas, ravioli rozłożyć na podsypanej mąką ściereczce i pozostawić na 2 godziny. Gotować partiami przez 10 - 15 minut w dużej ilości wrzącej, osolonej wody. Odcedzić.



Sos (zastąpiłem kleksem kwaśnej śmietany):
* Na patelni roztopić masło, wlać śmietankę i wymieszać. Jak sos trochę zgęstnieje, doprawić solą, pieprzem i wymieszać z koperkiem. Ravioli polać sosem i posypać tartym parmezanem.

19 komentarze:

majana pisze...

Cudne ravioli! Nie jadłam jeszcze w takim zestawieniu. Świetnie brzmi, będę musiała kiedyś spróbować:)
No i jest ślicznie rózowe!
Pozdrowienia:)

Przypraw mnie pisze...

Oj bym zjadła. Wyglądają urokliwie i co jak co Ty jako przyszły lekarz musiałeś się wypowiedzieć pro zdrowotnie. :) Innego wyjścia nie było.
Pozdrawiam z nad kubka herbaty z żurawiną
Ania

wiosenka27 pisze...

Do mnie przemawia wszystko co napisałeś:)
Pozdrawiam:)

margot pisze...

wow Spencer, zaniemówiłam
Twoje ravioli wyglądają bardzo słodko ,choć wiem że nie słodkie :P

Kuchareczka pisze...

Do nmnie też przemówiło. Wykorzystałam twoje wyliczenia i podlinkowałam do Ciebie:
http://bookmeacookie.blogspot.com/2010/10/kokos-i-zdrowie-maja-kolor-rozowy.html
Spencer, jeśli tylko masz coś przeciwko, napisz, a skasuję :)

pozdrawiam cieplo! (i różowo!!)

Bea pisze...

Wspaniale ravioli Spencerze! I kolor sliczny :)

A rak to niestety wredne chorobsko... Zabralo mi mnostwo bliskich mi osob :(
Nie zapominajmy wiec, ze zawsze lepiej jest zapobiegac niz leczyc.

Pozdrawiam!

Paula pisze...

nawet na kolację zjadłabym takie ravioli :)

Szarlotek pisze...

Rawioli jak z pod ręki mistrza :)Najbardziej urodziwe jakie moje oczy widziały :)
A przedstawione dane szokują...

ilka_86 pisze...

Bardzo eleganckie to Twoje ravioli:)
niestety ta choroba jest straszna:( wiele kobiet w mojej rodzinie miało z nią do czynienia, one wygrały, jednak mama mojej koleżanki nie miała tego szczęścia...:(
pozdrawiam i miłej niedzieli życzę

kabamaiga pisze...

Piękne ravioli Spencerze. Ty jako prawie lekarz rzeczywiście miałeś niejaki obowiązek wystąpić w akcji. Szkoda, że czasu nie masz, żeby pokazywać coś od czasu do czasu.

Komarka pisze...

Ale ładne to Twoje ravioli :)

Karmel-itka. pisze...

dane są zadziwiające i... przemawiają do rozumu.
piękne ravioli.
to wspaniałe z Twej stron, że wspierasz t akcję ;]

Gosia pisze...

alez swietnie Ci one wyszly!! bardzo apetycznie wygladaja :)
Pozdrawiam :)

aga-aa pisze...

nie dawno zakochałam się w ravioli i bardzo podoba mi się Twoje danie

Pinkcake pisze...

Wiesz co? Z Twojej analizy danych wynika, że zupełnie nie ma po co się badać, bo skoro 1/3 i tak umiera, to lepiej od razu iść po ostatnie namaszczenie...

spencer pisze...

Pinkcake Może rzeczywiście był to zbyt duży skrót myślowy.. Mam nadzieje, że po dodaniu zdania wyjaśnienia, przekaz jest jaśniejszy.. Pozdrawiam

Pinkcake pisze...

Tak jest lepiej;) Dzięki!
Pozdrawiam;)

lo pisze...

W mojej pracy z rakiem stykam się prawie codziennie i niestety przeważnie jest mocno zaawansowany. Jesteś mistrzem w lepieniu. Jestem pełna podziwu, bo to ciągle trudna sztuka dla mnie.

Kris Ngoei pisze...

Unique ravioli done for a good cause! Looks entirely delicious ...

Sawadee from Bangkok,
Kris

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails