piątek, 31 grudnia 2010

Nasierowska i Gessler, czyli prawdziwy makowiec...


Pomyślicie: "zwariował! Makowiec na sylwestra??".. Ba, dla niektórych nawet makowiec na Boże narodzenie jest czymś egzotycznym, nieznanym. U mnie w domu jednak, od kiedy tylko pamiętam, strucla z makiem gościła na stole i w Wielkanoc, i na Boże Narodzenie, i w sylwestra. Z myślą o ostatnim dniu roku, podczas przedświątecznych wypieków, specjalnie pieczemy więcej makowców, mrozimy, a gdy nadejdzie TEN dzień, jak dziś, po prostu go wyciągamy i możemy ponownie cieszyć się cudownym smakiem krucho-drożdżowego ciasta, skrywającego we wnętrzu wilgotną, pełną bakalii masę makową.

Kiedyś makowce były domeną mojej babci, potem pałeczkę przejęła mama. Do dziś pamiętam, jak wraz z babcią mieliliśmy mak, duuuużo maku, gdyż znaczną jego część wyjadałem wprost z miski, ot zmielony mak, a później, po dodaniu miodu i bakalii...wyjadałem go jeszcze więcej;))
Minęło parę lat, makowce zaczęła robić mama, maszynka do mielenia poszła w odstawkę. W domu zapanowała era 'masy makowej w puszce'. Wiadomo, smak już nie ten.. Choć muszę przyznać, wiodący producenci tych mas, w ciągu ostatnich lat, zrobili wielkie postępy. Ich początki nie były zachęcające, otwarta puszka 'na kilometr waliła strasznie intensywnym i wybitnie syntetycznym aromatem migdałowym', coś strasznego! Dziś jest inaczej, tegoroczne puszki był nawet całkiem całkiem..

Jasne jest jednak, że nawet najlepsza masa makowa z puszki nie ma się co równać z prawdziwą, pachnącą naturalną wanilią, własnoręcznie robioną, tą domową. Dlatego w tym roku postanowiłem 'zaszaleć';) Poza struclami mojej mamy, z pieca wyszły też dwie śliczne, równiutkie strucle mojego autorstwa:))

Z wyborem nadzienia nie miałem najmniejszych wątpliwości - wszak na mikołaja, Magda Gessler, na swoim facebookowym profilu podała przepis na masę makową swojej babci Ireny. Ja, wraz ze swoją fascynacją p. Magdą, nie mogłem nie spróbować tej masy. Co prawda, jak to zwykle bywa z jej przepisami, zapomniała dodać, kiedy dorzucić niektóre składniki, dlatego upchnąłem je według własnego uznania;)
Z ciastem też nie miałem większych dylematów..21 stron komentarzy, wychwalających przepis Zofii Nasierowskiej (podany na cin cinie) zrobił na mnie wrażenie...tak jak i gotowe ciasto zresztą.

Efekt przeszedł moje oczekiwania. Pyszne, miłe w obsłudze ciasto, aromatyczna, pełna bakalii, zyskująca z każdym dniem masa makowa. Genialne połączenie.

(Robiąc ciasto z całej porcji i masę makową z połowy, wyszły mi dwie długaśne strucle)



Moi drodzy,
życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej, oraz szczęśliwego Nowego Roku, pełnego niezapomnianych chwil, spełnionych marzeń i samych pysznych, 'prawdziwych' smaków:)))


MAKOWIEC


Ciasto z przepisu na makowiec wg Zofii Nasierowskiej (za Joanną z cin cin)

*50 dag mąki tortowej
*6 dag drożdży (ja daję 5 dag)
*10 dag cukru - pudru
*1/2 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany
*20 dag masła
*1 jajko
*3 żółtka
*otarta skórka z cytryny
*1/2 utłuczonej laski wanilii
*szczypta soli

Mąkę przesiać na stolnicę. Drożdże rozetrzeć z 2 łyżkami cukru -pudru, wymieszać ze śmietaną. Do mąki dodać resztę cukru, masło, posiekaną wanilię, przesiekać. Dodać rozmącone jajko, żółtka i śmietanę. Szybko zagnieść niezbyt ścisłe ciasto. Podzielić je na 2 części. Każdą rozwałkować na prostokąt, nałożyć masę makową i zwinąć.
Pergamin wysmarować masłem. Zwinięte strucle przenieść na pergamin i włożyć do podłużnych blaszek. Wstawić do piekarnika (120 stopni) nie domykając drzwiczek (zapomniałem uchylić, a i tak wszystko było ok). Jak podrosną (25 -30 min.) zwiększyć płomień do 180 stopni, zamknąć piekarnik i piec jeszcze 30 minut.



Przepis na masę makową podany przez Magdę Gessler
(w nawiasach moje adnotacje; cyt. za autorką)

*pół kilo niestęchłego i nie tureckiego maku. Niebieskiego polskiego maku
*litr mleka tłustego
*laska wanilii
*200 gr drobnych blond rodzynek
*50 gr rumu
*szklankę czarnej zaparzonej herbaty
*kieliszek amaretto
*pipetką odmierzona kropla zapachu migdałowego. Dozwolone do 2 kropli - nigdy więcej!
*Skórki smażonej pomarańczowej pełen kubek
*200 gr orzechów włoskich nie zjełczałych
*200 gr migdałów lekko zrumienionych, obranych
*skórka 4 cytryn umytych i otartych na najcieńszej tarce
*kogiel-mogiel z 6 żółtek - cukru szklanka
*6 białek na końcu ubitych z odrobiną soli
*Kostka masła
*szklanka miodu lipowego lub wrzosowego

Parzymy mak w mleku, czyli do wrzącego mleka wsypujemy cały mak. Dodajemy laskę wanilii przekrojona na pół wzdłuż. W tym czasie rodzynki wrzucamy do wrzącej herbaty z rumem, aby były miękkie i otwarte.

Kiedy mak będzie rozcierał się w palcach, wylewamy go na drobne sito.
Na patelni rozpuszczamy masło, aż do momentu, kiedy zacznie pachnieć orzeszkiem laskowym, wrzucamy na wielką patelnię zmielony (3 krotnie - cienkie sito) mak. Dodajemy wszystkie bakalie, skórki i miód (w tym momencie dodałem też aromat migdałowy - 1 kroplę!;). Rodzynki odsączamy z herbaty. Prażymy wszystko, aż zacznie pachnieć. Robimy kogiel-mogiel na puch i kiedy mak odstawiony z ognia ostygnie i będzie letni dodajemy kogiel-mogiel. Mieszamy dokładnie...

Ubijamy białka na sztywno i też dodajemy do całej masy makowej. (Na koniec wlałem 50ml amaretto). Już jest gotowy mak do makowca. Ma być rzadki - jak gęsta śmietana.

29 komentarze:

Daga pisze...

Bardzo piękna strucla! Dla mnie makowiec w Sylwestra to zupełnie naturalna rzecz, bardzo często piekliśmy go w rodzinie.
Jeśli chodzi o masę to tylko i wyłącznie własnej produkcji. Na puszkowe mam alergię ;-)
Wszystkiego Dobrego!

viridianka pisze...

piękne zdjęcia, szczególnie ostatnie - jecie makowca (u mnie zwanego makownikiem) łyżeczką? - my zawsze 'łapą' ;)
widziałam chyba w Wigilijnym DDTVN jak M. Gessler wraz z Rodziną piekła makowca, przepiękny był, ale Twój to mi się nawet bardziej podoba - serio!

Spencer, wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spełnienia marzeń i samych radosnych chwil.

kasiaaaa24 pisze...

Makowiec wygląda fantastycznie :)

Szampańskiej zabawy dzisiejszego wieczoru!!!

Arvén pisze...

Wow, zazdroszczę tej geometrycznej wręcz strucli, jest piękna ;) ja swoją piekłam w tym roku po raz pierwszy i tak ładna to ona nie była...
Ja też "łapami" makowca, tak nawet smakuje lepiej :P

kornik pisze...

Spencerze, to najładniejszy makowiec jaki w tym roku dane mi było oglądać! i z dużą ilościa maku, to lubię.
Przepis zapisuję do wykorzystania:)

Pozdrawiam i szczęśliwego!

wiosenka27 pisze...

Strucla perfekcyjna:)
Ja równiez życzę Ci wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok:)
Pozdrawiam sylwestrowo:)

Karmel-itka. pisze...

Spencer!
piękne zdjęcia, cudowne!
i ta strucla, o rety...

szczęśliwego 2011!

Majana pisze...

Piękny zrobiłeś makowiec.
Wiesz, u mnie podobnie, makowiec na stole był z okazji Świąt Bozego Narodzenia, jak zostało to i w Nowy Rok , a potem robiony równiez na Wielkanoc.
Ponieważ ze Świąt mam jedną wielką struclę makową jeszcze to będziemy się zajadać i w Nowy Rok:))
Pozdrawiam i zyczę szczęsliwego, pelnego radości i zdrowia Nowego Roku:)

Gosia pisze...

U mnie też zatriumfowała dziś tradycja rozmrażania makowca :)
Udanego Sylwestra

kabamaiga pisze...

Spencer podczas czytania Twojego posta dotarło do mnie dlaczego nie lubię makowców. Przypomniało mi się jak przez Świętami mama zlecała mi kilkakrotne mielenie maku przez maszynkę (jeszcze wtedy ręczną). Pamiętam to jako największą katorgę przedświąteczną.
U nas też strucla makowa gościła na Boże Narodzenie i Sylwestra i też była mrożona.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Oczywiście więcej czasu na prowadzenie bloga :)

nobleva pisze...

Makowiec - taki właśnie robiła moja babcia - pyszne zdjęcia. Wszystkiego najlepszego!

myniolinka pisze...

Makowca jeszcze się nie odważyłam... może do Wielkanocy nabiorę to też sobie taki upiekę bo to chyba właśnie taki jest najbliższy ideałowi...

Wszystkiego dobrego!

margot pisze...

ale idealny jest , no idealny wręcz

Iv pisze...

Robilam bardzo podobny makowiec na Boze Narodzenie, chetnie sprobuje i w tej wariacji, Wielkanoc juz niedlugo ;). W tym roku sama usmazylam skorke pomaranczowa, jest nieporownywalnie lepsza od kupnej wiec i Tobie polecam do wyprobowania nastepnym razem :).

Amber pisze...

Wspaniały makowiec! Nie ma to jak dobry przepis i zdolne ręce.
Dobrego 2011!

Sugar Plum Fairy pisze...

Ja pamiętam jeszcze wyłuskiwanie maku z makówek , żeby na Święta był mak do makowca. Stare czasy...
Ale makowca - takiego prawdziwego, dobrego - nigdy dość. Czy Sylwester, czy nie... W moim domu wszyscy uwielbiają.

Bea pisze...

Potwierdzam - ciasto z przepisu Zofii Nasierowskiej jest pyszne! A rolade makowa moge jesc przez caly rok, nie tylko w swieta ;)

Pozdrawiam serdecznie!
I zycze wspanialego Nowego Roku :)

Evitaa pisze...

To jest też ciasto mojego dziadka :). A czemu nie na Sylwestra? Warto pysznie zacząć Nowy Rok, zwłaszcza, że podobno mak ma przynosić dostatek na cały rok.
Wszystkiego dobrego!

tjaryma pisze...

No Spencer, świetny makowiec. Ja nie robię takich, a mojej mamie jakoś zawsze pęka. Wiesz co z tym można zrobić?

anytsujx pisze...

Wygląda odlotowo, ślicznie Ci wyszedł !:)

ewelajna pisze...

Spencer, Twój makowiec wygląda pięknie! U nas był w tym roku tort makowy, ale wolę takie strucle jak Twoja:) A swoją drogą, Ty kreatywny jesteś...:)
Najpiękniejszego na ten nowy rok! Super pomysłów i zawsze pogody ducha!Pozdrawiam!

Olciaky vel Olcik pisze...

Makowiec nigdy nie jest zły:)
Ba, on rządzi- dla mnie to jedno z naj ciast!
Pozdrawiam serdecznie

ilka_86 pisze...

piękny ten Twój Makowiec Spencerze:)
Śliczny Ci wyszedł, jak z najlepszej cukierni! No i ta przeważająca ilość maku... pyszności!:) Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego na Nowy 2011 Rok:)

majka pisze...

Rzeczywiscie przeurocze sa te makowce :) Masz "dryg" do slodkosci :)) Fajnie, ze wyszperales takie pyszne przepisy. W tym roku juz nie bede piekla makowca (ale kto wie?) wiec zapisze sbie przepis na przyszly rok :)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

arek pisze...

U mnie w domu strucla przy takich okazjach tez musiala byc! Z makiem mielonym po bozemu! Ale to jeszcze w czasach babci niestety... Obecnie moja mama robi nieziemski tort makowy a ja pieke makowiec w postaci opaslego warkocza wiec jakos tam ten mak sie kontynuuje. Twoja strucla jest idealna!

Panna Malwinna pisze...

i przyznaję rację - totalnie prawdziwy! identyczny jak robi moja babcia, a jest w tym mistrzynią;)

mniamusne.blox.pl pisze...

Piękne strucle, piękne zdjęcia i bardzo smacznie tu u Ciebie :)

Atria C. pisze...

O rany, a ja nie mogę się do Pani Gessler przekonać. Kiedy obejrzała jej ostatnią książkę w Empiku myślałam, że padnę ze śmiechu czytając wstęp "Gesser jest trzecią wiedźmą Makbeta. To ona w latach 90tych mówiła klasie średniej co i jak mają jeść a oni to robili" czy jakoś tak.". A potem jeszcze Pani Gessler pisze w jednej z notek co to jest perwersja i takie tam. Niedługo może zacznie pisać poradniki życia łóżkowego i wyskoczy mi z lodówki;)

Ale tak na poważnie, abstrahując od Niej jako od osoby, którą można albo lubić albo nie - próbowałam chyba z 5ciu jej przepisów i niestety nie można na nich ślepo plegać; zawsze brakowało "czegoś" lub niezbyt dokładnie wyjaśnione przyotowanie.. Po prostu dla mnie nie jest to autorka, na której mogę polegać godzinę przed przyjazdem teściów, że wszystko będzie na tip top.

Ale to moje prywatne zdanie, pozdrawiam:)

Jaroslaw Kaniuk pisze...

Super ja tylko wymieniłem mąke tortową na zdrowszą mąke jaglaną,zrezygnowałem z drożdży, za to dodałem zakwas żytni żeby ciasto wyrosło, mak ugotowałem w wodzie a nie mleku zaś cukier zastąpiłem ksylitolem, pozderko.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails